Publicystyka filmowa
Zapomnijcie o SHERLOCKU od BBC. Ten serial naprawdę zrozumiał geniusz Conan Doyle’a
To właśnie ta produkcja z czasem okazała się jedną z najciekawszych współczesnych wariacji na temat bohatera Arthura Conan Doyle’a. Elementary.
W 2012 roku, kiedy startował ten serial, telewizja miała już współczesnego Sherlocka Holmesa, tego od BBC, z Benedictem Cumberbatchem. Dlatego ta amerykańska produkcja CBS od początku musiała mierzyć się z porównaniami. O paradoksie – to właśnie ona z czasem okazała się jedną z najciekawszych współczesnych wariacji na temat bohatera Arthura Conan Doyle’a – mniej efektowną, ale znacznie bardziej zainteresowaną tym, jak naprawdę działały jego opowiadania. A gdyby spojrzeć tylko na oceny na Rotten Tomatoes, to wręcz wygrywa z serialem BBC, i to w cuglach. Elementary.
Elementary zadebiutowało 27 września 2012. Twórcą serialu był Robert Doherty, wcześniej najbardziej znany ze Star Trek: Voyager, a główne role otrzymali Jonny Lee Miller jako Sherlock Holmes i Lucy Liu jako doktor Joan Watson. W tej wersji Holmes jest Brytyjczykiem, który po problemach z uzależnieniem przenosi się do Nowego Jorku. Watson, była chirurg, zostaje jego trzeźwą opiekunką, a później partnerką w rozwiązywaniu spraw.

Serial doczekał się aż siedmiu sezonów i 154 odcinków – jak na współczesną adaptację Conan Doyle’a, jest to wynik imponujący: Elementary przetrwało siedem lat, zmiany pasm emisji i malejącą z czasem oglądalność, pozostając dla CBS solidnym serialem proceduralnym. W Polsce znajdziecie go na na SkyShowtime.
Wariacja na temat Conan Doyle’a
Największym błędem byłoby traktowanie Elementary jako prostej amerykańskiej kopii Sherlocka. Twórcy od początku świadomie poszli w inną stronę. Nie chcieli ekranizować kolejnych opowiadań Conan Doyle’a wprost, lecz tworzyć nowe historie, które byłyby duchowo zgodne z jego postaciami i sposobem pisania. Dlatego Nowy Jork zastąpił Londyn, Watson stała się Joan, a Moriarty otrzymała kobiecą tożsamość Jamie. Jednocześnie serial bezustannie korzystał z elementów kanonu: nazw, motywów, relacji i pomysłów zaczerpniętych z oryginalnych historii.

Elementary świetnie oddaje prozę Arthura Conan Doyle’a
Tutaj Elementary osiąga jedną z zasadniczych przewag nad bardziej efektownym Sherlockiem. Produkcja BBC jest błyskotliwą i niebywale sprawną reinterpretacją Holmesa, ale często podporządkowywała opowieść widowiskowości i współczesnej mitologii swojego głównego bohatera. Elementary znacznie częściej przypomina konstrukcję oryginalnych opowiadań: pojawia się zagadka, Watson obserwuje Holmesa, detektyw zbiera pozornie nieistotne szczegóły, a rozwiązanie wynika z dedukcji.
Co ważne, Conan Doyle nie pisał wyłącznie o genialnym umyśle. Jego historie były również opowieściami o relacji Holmesa i Watsona, o dziwnych ludziach, osobliwych przypadkach i świecie pełnym tajemnic. Elementary, znacznie mniej skupiając się na ekscentrycznościach głównego bohatera, dobrze to rozumie. Sherlock Millera nie jest tylko maszyną do rozwiązywania zagadek, jest uzależnionym, trudnym człowiekiem, który stopniowo uczy się ufać Watson. Pod tym względem serial pozwala bohaterowi rozwijać się znacznie bardziej niż Sherlock BBC.

Sukces Elementary
Kluczem do sukcesu okazała się właśnie relacja głównych bohaterów. Lucy Liu nie została obsadzona po to, by stworzyć romantyczny wariant Watsona, wręcz przeciwnie – Joan jest samodzielną, kompetentną postacią, która z czasem staje się dla Holmesa równorzędną partnerką. Ich więź rozwija się przez lata, a serial pozwala bohaterom zmieniać się pod wpływem wspólnego życia.
Do tego dochodzi proceduralny format. Elementary potrafiło opowiedzieć zamkniętą historię w jednym odcinku, jednocześnie prowadząc długie wątki dotyczące uzależnienia, przyjaźni, rodziny i zaufania. Dzięki temu serial mógł być oglądany zarówno jako kryminał tygodnia, jak i wielosezonowa opowieść o dwójce ludzi. Nic dziwnego, że po premierze stał się jednym z najważniejszych nowych seriali CBS i przez pierwsze dwa sezony znajdował się wśród najchętniej oglądanych produkcji amerykańskiej stacji.

Nie obyło się oczywiście bez kontrowersji, a pierwsze pojawiły się jeszcze przed premierą. Fani Holmesa krytykowali przeniesienie akcji do Nowego Jorku oraz przemianę Johna Watsona w kobietę. Robert Doherty nie traktował jednak tych zmian jako prowokacji. Chciał zbudować własną wersję relacji Holmes–Watson, a nie konkurować z wierną adaptacją BBC. Ciekawy był również moment, w którym serial miał się zakończyć się po szóstym sezonie. Twórcy przygotowali wtedy finał, w którym Holmes i Watson przenoszą się do Londynu. CBS niespodziewanie zamówiło jednak siódmy sezon, więc scenarzyści mogli dopisać właściwe zakończenie.
Elementary nie wygrało z Sherlockiem efektownością, wygrało cierpliwością. Zamiast bez końca podkręcać geniusz Holmesa, pozwoliło mu być człowiekiem, zamiast traktować Watson jak dodatek, uczyniło ją współbohaterką, zamiast kurczowo trzymać się fabuł Conan Doyle’a, zachowało ich ducha. A żeby oddać sprawiedliwość twierdzeniu ze wstępu: Sherlock ma na Rotten Tomatoes 78% pozytywów od krytyków, Elementary 96, widzowie dali im odpowiednio 83 i i 89%.

Elementary można oglądać nie jako konkurencję dla BBC, lecz jako jedną z najbardziej udanych współczesnych interpretacji Holmesa. To Sherlock mniej widowiskowy, ale bliższy temu, co w prozie Conan Doyle’a było najważniejsze: zagadce, dedukcji, dziwacznym przypadkom i przede wszystkim niezwykłej przyjaźni dwóch bardzo różnych ludzi. A poza tym, kto komukolwiek zabronił lubić obie wersje?

