Publicystyka filmowa
Ta niesłusznie zapomniana seria SCI-FI to Z Archiwum X w świecie X-MEN
Należał do tych seriali, które próbowały przekonać widza, że niezwykły świat może istnieć tuż za rogiem i zbudowały własną mitologię. Sanktuarium.
Należał do tych seriali, które próbowały przekonać widza, że niezwykły świat może istnieć tuż za rogiem. Produkcja nie miała budżetu największych widowisk, ale zbudowała własną mitologię, w której potwory nie były jedynie przeszkodami do pokonania, były częścią alternatywnej historii ludzkości. Sanktuarium.
Serial, który narodził się w internecie
Sanktuarium zadebiutowało 3 października 2008 roku na amerykańskim kanale SciFi, ale jego historia zaczęła się rok wcześniej w sieci. Twórcą był Damian Kindler, a wśród najważniejszych osób stojących za projektem znaleźli się Amanda Tapping i Martin Wood, weterani Stargate SG-1. Tapping zagrała doktor Helen Magnus, natomiast Robin Dunne wcielił się w psychiatrę Willa Zimmermana.

Telewizyjna wersja doczekała się czterech sezonów i 59 odcinków, emitowanych do 2011 roku, ale początkowo Sanktuarium było niezależnym webserialem. Osiem internetowych odcinków kosztowało około 4,5 miliona dolarów, a duże zainteresowanie widzów pomogło przekonać stację, że projekt ma potencjał. W Polsce serial był emitowany m.in. na AXN SciFi oraz SciFi Universal, ale obecnie trudno znaleźć go w legalnym streamingu.
Sanktuarium dla innych
Helen Magnus jest naukowcem, która prowadzi globalną sieć sanktuariów dla tak zwanych Abnormals – niezwykłych istot ukrywających się wśród ludzi. Jedne przypominają potwory z legend, inne są mutantami, drapieżnikami albo organizmami o zdolnościach, których nauka nie potrafi wyjaśnić. Magnus chroni je przed ludźmi i nimi samymi. Do zespołu dołącza Will Zimmerman, sceptyczny psychiatra sądowy. Dzięki niemu widz poznaje ten świat stopniowo: najpierw musi zaakceptować, że niemożliwe istnieje, a później zrozumieć jego zasady.

Najciekawsze jest to, że Abnormals nie są po prostu potworami tygodnia, bo serial stawia jasno pytanie kto właściwie ma prawo nazywać kogoś potworem. Jedne stworzenia są niebezpieczne, inne inteligentne i niebezpieczne, inne jeszcze wrażliwe albo zwyczajnie próbujące przetrwać. Konflikt często wynika więc nie z ich natury, lecz ze strachu przed odmiennością.
Z Archiwum X, X-Men i kryptozoologia
Gdyby chcieć opisać Sanktuarium w sposób przywodzący jednoznaczne skojarzenia, najłatwiej byłoby je opisać jako połączenie Z Archiwum X i X-Men + odrobina steampunkowej kryptozoologii. Z Z Archiwum X bierze tajemnicę ukrytego świata i śledztwa prowadzące do niezwykłych stworzeń, z X-Men – ideę odmiennych istot próbujących znaleźć miejsce w świecie ludzi. Steampunkowy charakter nadają wiktoriańskie korzenie Magnus i niezwykła technologia. Sednem serii nie było pytanie jak zabić monstrum?, ale co zrobić, kiedy monstrum okazuje się twoim sąsiadem?.

Czwarty sezon nie miał być końcem historii. Amanda Tapping mówiła w 2012 roku, że twórcy nigdy nie planowali zakończenia serialu po czwartej serii, ale opóźniająca się decyzja Syfy sprawiła, że produkcja nie wróciła w kolejnym sezonie. Przez lata wracały więc informacje o możliwym odświeżeniu serii, a w 2020 roku pojawiły się nawet doniesienia, że Tapping i Martin Wood pracują nad powrotem do serialu. Doniesienie jednak szybko sprostowano, więc na dziś wygląda na to, że oficjalnego rebootu ani kontynuacji nie będzie. Serial cieszy się wciąż bardzo przyzwoitymi ocenami na Rotten Tomatoes (84% pozytywów od widzów) i IMDb (7,3).
Sanktuarium nie było produkcją idealną, po efektach specjalnych, mimo użycia zaawansowanych wówczas technologii, trochę widać już wiek, a epizodyczna konstrukcja bywa nierówna. Mimo to serial zyskał wierną publiczność, a jego pomysł na Abnormals pozwolił mu wyjść poza proceduralną formułę potwora tygodnia. Natomiast jego największą wartością nieodmiennie pozostaje świat – twórcy udowodnili, że za relatywnie niewielkie pieniądze można stworzyć wiarygodne i wciągające uniwersum, które kieruje się jasnymi zasadami.

