Publicystyka filmowa
CHINGA, znakomity odcinek Z ARCHIWUM X napisany przez Stephena Kinga
Mało kto jednak pamięta, że już w latach 90. Stephen King miał szansę napisać własny odcinek Z Archiwum X, który nosi niepowtarzalne znamiona stylu autora.
Stephen King jest – to nie ulega wątpliwości – jednym z najczęściej ekranizowanych autorów w historii, a odkąd weszliśmy w złotą erę telewizji, trend jeszcze się nasila. Kolejna adaptacja Carrie, tym razem w reżyserii słynącego z adaptacji Kinga Mike’a Flanagana zadebiutuje np. na Prime Video już tej jesieni. Również niekłamanie kultowe Z Archiwum X wraca na ekrany. Mało kto jednak pamięta, że już w latach 90. King miał szansę napisać własny odcinek X-files, który nosi tytuł Chinga i odznacza się niepowtarzalnym stylem autora.
Chinga to jeden z odcinków horrorowych serii Z Archiwum X. Fabuła koncentruje się na agentce Scully (Gillian Anderson), która podczas wakacji w Ammas Beach w Maine (oczywiście!) zostaje wplątana w makabryczną sprawę. Co ciekawe to jeden z bardzo nielicznych odcinków, w których agenci są rozdzieleni, bo Mulder w tym czasie bardzo dosłownie nudzi się w swoim piwnicznym biurze.

Natychmiast po przyjeździe do miasta Scully odkrywa pierwsze problemy – klienci sklepu nagle zaczynają wydrapywać sobie oczy. Seria następujących po tym niepokojących wydarzeń, które oczywiście prowadzą do serii zgonów, okazuje się związana z tajemniczą lalką. Pomagając lokalnemu szefowi policji Jackowi Bonsaintowi (Larry Musser), Scully musi po drodze dojść do tego czy ma do czynienia z czyś nadprzyrodzonym, czy może zbiorową psychozą.
Chinga jednocześnie jest typowym (i świetnym) odcinkiem w rozpoznawalnym stylu Z Archiwum X – horrorem z w proceduralnym klimacie monster of the week, a jednocześnie zawiera elementy rodem z opowieści Kinga. Historia łączy w sobie wątki z jego innych dzieł, takich jak Podpalaczka czy Ręka mistrza, a także przepiękne odniesienia do folkloru Nowej Anglii. Całość oczywiście dzieje się przecież w Maine. Wiele z pierwotnego skryptu Kinga zostało przeredagowanych przez twórcę serialu, Chrisa Cartera, który zacieśnił ton i styl scenariusza, ale wciąż nieodmiennie czuje się w tym rękę Mistrza Grozy.

Chinga jest jednym z tych super solidnych odcinków, które uczyniły kult z Z Archiwum X i choć prawdopodobnie nie należy do ekstraklasy z typie Die Hand Die Verletzt czy Clyde Bruckman’s Final Repose, wciąż pozostaje intrygującą i tajemniczą opowieści z Nowej Anglii łączącą nieodmiennie rozpoznawalne motywy Stephena Kinga z klimatem serii Chrisa Cartera.

