Stephen King opowiedział EW o swoich czterech faworytach, wśród których znalazły się powszechnie znane seriale i jeden znacznie mniej: The Event.
Druga połowa 2026 roku zapowiada się wyjątkowo dobrze dla fanów sci-fi. Od dziś, do końca roku czeka nas kilka bardzo różnych propozycji.
Serial Lśniące dziewczyny, będący ekranizacją powieści Lauren Beukes, ma wiele atutów. Pierwszy z nich to znakomita obsada.
Liczba ekranowych adaptacji Stephena Kinga dorównuje już długością jego bibliografii, a kolejne w drodze, w tym Mroczna Wieża.
Dzień objawienia Stevena Spielberga to brudnopis z odgrzewanymi pomysłami, a jego reżyser przypomina ucznia czarnoksiężnika.
Firefly i Doktor Who to dwa niezwykle popularne giganty science fiction, choć każdy z nich z innego powodu. Legends of Tomorrow sprawia wrażenie ich zderzenia.
Co by było, gdyby Steven Spielberg przez ostatnie czterdzieści lat nadal kręcił filmy w duchu E.T. i Bliskich spotkań trzeciego stopnia?
Signal One Jonathana Sobola z 2026 roku bierze na warsztat temat komunikacji z obcymi cywilizacjami i hipotezę ciemnego lasu.
Trzecia planeta od Słońca była jednym z najlepszych sitcomów tamtego okresu, słynącym z wyjątkowego humoru i intrygującego pomysłu fabularnego
Hot Spot Agnieszki Smoczyńskiej świeżo zadebiutował w amerykańskich kinach. Krytycy określili thriller sci-fi jako nudny, chaotyczny, zwariowany i niejasny.