Publicystyka filmowa
MROCZNA WIEŻA, opus magnum Stephena Kinga w końcu w formie serialu
Liczba ekranowych adaptacji Stephena Kinga dorównuje już długością jego bibliografii, a kolejne w drodze, w tym Mroczna Wieża.
W ciągu ponad pół wieku od debiutanckiej Carrie Stephen King stał się jednym z najbardziej płodnych, lubianych i ekranizowanych autorów współczesności. Napisał dziesiątki powieści, i to nie tylko horrorów, liczba jego ekranowych adaptacji dorównuje już długością jego bibliografii, a wiele z nich podchodziło do poszczególnych tytułów wielokrotnie (Carrie, Bastion, Lśnienie), a kolejne w drodze, w tym znów Carrie, Mgła, no i oczywiście zepsuta parę lat temu, choć świetnie obsadzona, Mroczna Wieża.
Dla pisarza tak płodnego i jak Stephen King wybranie tylko jednej powieści jako swojego opus magnum powinno być wyjątkowo trudne. Jego niezwykle popularne powieści grozy, takie jak TO, Smętarz dla zwierzaków, Miasteczko Salem, etc. stały się kulturowymi punktami odniesienia. Są też książki, na podstawie których powstały znakomite adaptacje filmowe, takie jak Lśnienie i Misery. Osobą kategorię stanowią niewiarygodnie wręcz dobrze zekranizowane powieści pokazujące rozpiętość pisarza poza gatunkiem horroru, takie jak Skazani na Shawshank i Stań przy mnie. Sam King wybrał jednak powieść, którą uważa za swoje opus magnum, o czym napisał na oficjalnej stronie Mrocznej Wieży, gdzie czytamy:

Mroczna Wieża jest opus magnum Stephena Kinga i stanowi centrum jego niezwykłego twórczego wszechświata.
ScreenRant przypomniał, że we wstępie do Rolanda King napisał, że myślał o Mrocznej Wieży w jakiejś formie już od 1967 roku, a jednym z jego najwyższych priorytetów po niemal śmiertelnym wypadku samochodowym w 1999 roku było dokończenie serii. King uczynił samą Wieżę centrum wspólnego wszechświata swojej literatury. Mroczna Wieża jest także wyjątkowa ze względu na fakt, że to zdecydowanie jego najdłużej ukazująca się seria, obejmująca siedem (i pół) powieści oraz trzy dekady publikacji, od Rolanda w 1982 roku do Wiatru przez dziurkę od klucza w 2012 roku.

Mroczna Wieża była już, jak wspomnieliśmy wcześniej, zaadaptowana w filmie z 2017 roku z Matthew McConaugheyem i Idrisem Elbą, ale trudno ten film uznać za dobry, ani tym bardziej oddający sprawiedliwość mega dziełu Kinga. Film upchnął całą serię w jedną niespójną historię, całkowicie pomijając wiele postaci, ważnych miejsc i wątków fabularnych. Na szczęście Mike Flanagan ma zaadaptować Mroczną Wieżę na serial telewizyjny i – sądząc z dotychczasowej jego twórczości – ma ona znacznie większe szanse, by stać się adaptacją godną opus magnum Stephena Kinga.
Flanagan już udowodnił filmami takimi jak Doktor Sen i Życie Chucka, że rozumie twórczość Kinga i potrafi ją zaadaptować. Dodatkowo wielosezonowy serial telewizyjny jest znacznie lepszym formatem, żeby przenieść na ekran ponad cztery TYSIĄCE stron powieści. Dodatkowo Flanagan cieszy się poparciem i sporą estymą w oczach samego Kinga, co w adaptacji przeszkodzić nie powinno. Co ciekawe ma on w planach nie tylko tę mega produkcję, ale również zaplanowaną na jesień tego roku, wspomnianą już Carrie dla Prime Video i podobnież bardzo lovecraftowską wersję Mgły, którą z takim powodzeniem zekranizował w 2007 Frank Darabont. Jest na co czekać.

