Connect with us

Recenzje

MĘŻCZYZNA IMIENIEM OVE – 2 nominacje do Oscara!

Takie filmy też są potrzebne.

Published

on

MĘŻCZYZNA IMIENIEM OVE - 2 nominacje do Oscara!

Hannes Holm przyznaje, że (podobnie jak u innego szwedzkiego reżysera, Ingmara Bergmana), jego obsesją jest śmierć. Mężczyzna imieniem Ove to dowód, że tego typu zainteresowania można wyrazić w sposób dla widza lekki, łatwy i przyjemny. Zwłaszcza jeśli historia Fredrika Backmana stała się już bestsellerem.

Advertisement

Od pierwszej sceny filmu czytamy z Ovego jak z książki. Są tacy starsi panowie – kłócący się o dwa grosze, odganiający ze strzelbą kota sąsiadów, nazywający wszystkich idiotami i w ogóle „świat zszedł na psy”. Za zgorzkniałością kryją się zazwyczaj samotność, tragedia. Ove to ten typ. Pół roku temu zmarła jego ukochana żona, a on odtąd kontynuuje codzienne rytuały z pustką w sercu. Poranny obchód po osiedlu (sprawdzić bramkę, spisać rejestracje źle zaparkowanych samochodów, podnieść pety z chodnika, nakrzyczeć na przejeżdżających mimo zakazu), sobotnia kawa i ciastko, praca w zakładzie produkcyjnym. .. Gdy zostaje zwolniony, nic go na świecie już nie trzyma. Postanawia dołączyć do Sonji w dniu, w którym do domu obok wprowadza się szwedzko-perska rodzina. Banda idiotów.

„Idiota, idiota”. Być może wiek dodaje takiej odwagi. Ove nie omieszka obrzucać tym epitetem wszystkich swoich sąsiadów i napotkanych po drodze nieznajomych. Nie tylko to bardzo bawi – w Mężczyźnie imieniem Ove komediowe sceny pojawiają się jedna po drugiej, wiele na wysokim poziomie, jakby bez wysiłku scenarzystów, choć z wykorzystaniem wyświechtanych już schematów. (Ove: „To nie pies. To but zimowy z oczami”). Motyw (pragnienia) śmierci chowa się w tle, przykryty seriami żartów i retrospekcji z życia głównego bohatera. Temu służy film Hannesa Holma: rozrywce, nie memento mori.

Advertisement

Rolf Lassgård, zasłużony szwedzki aktor (znakomity w Tuż po weselu Susanne Bier) dostarcza jej z dużym profesjonalizmem. Świetnie operuje mimiką, jest niepohamowany w gniewie i autentycznie pogrąża się w smutku. W przekroju emocji widać duży warsztat. Rola pochodzącej z Iranu Bahar Pars to ciepłe uzupełnienie, miłe tło dla Ovego, ale nic poza tym. Na uwagę zasługuje natomiast Filip Berg, Ove w retrospekcjach, którego gwiazda zaczyna w Szwecji świecić coraz jaśniej.

RICK I MORTY. Zwiastun czwartego sezonu!

Zaskoczyli mnie Szwedzi, że zrobili film tak lekki w odbiorze, o klimacie niemal amerykańskim – dotąd ich domeną było niedopowiedziane kino melancholii, „cieplejsze” i bardziej serdeczne niż norweskie, ale wciąż skandynawskie. Mężczyzna imieniem Ove fantastycznie broni się pod względem historii i wizualnego sposobu jej przedstawienia. Przez wzgląd na dwie nominacje do Oscarów nie da się jednak uniknąć porównań. W kategorii „Najlepszy film zagraniczny” moim zdaniem statuetki nie zgarnie, bo jest jedyny w swojej podkategorii – lekkostrawny, dobrze zrobiony komediodramat na poziomie (otrzymał już Europejską Nagrodę Filmową w kategorii „Komedia”). Nominacja do Oscara za charakteryzację, wraz z Legionem samobójców i Star Trekiem: W nieznane? Toż to żart. Bo Rolfowi Lassgårdowi zrobiono zakola, a Bahar Pars zapleciono warkocz i doczepiono substytut ciążowego brzucha? „Idioci”. W większym stopniu na tę nagrodę zasługują nienominowane, gumowe zęby Toniego Erdmanna.

Advertisement

Uznanie należy się zdjęciom. Może nie zachwycają oryginalnością, ale są jasne, przejrzyste, estetyczne – pozwalają być blisko bohaterów i podkreślają emocje kiedy trzeba. Można się domyślić, że im bliżej końcówki Mężczyzny imieniem Ove, tym uczuć więcej, od śmiechu po łzy. A wniosek z historii jest prosty: szczęście, zadowolenie z życia (to sławione obecnie przez blogerów duńskie hygge) jest tak blisko każdego z nas, możliwe nawet po stracie. Wystarczy się tylko na nie otworzyć.

Pojawiają się głosy: Mężczyzna imieniem Ove to taki prosty film. Czy zasługuje na te nagrody i nominacje? Nie, bo dzieł w podobnym klimacie było już wiele (z ostatnich: Dama w vanie). Tak, bo w taki sposób powinno się robić bardzo dobre filmy. Nieprzekombinowane, angażujące od pierwszej do ostatniej minuty, na polepszenie nastroju. Takie też są potrzebne.

Advertisement
Advertisement
Kliknij, żeby skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *