Connect with us

Recenzje

ŁOWCY UMYSŁÓW. Science fiction w duchu Mechanicznej pomarańczy

Łowcy umysłów (w oryginale znani między innymi The Happiness Cage i The Mind Snatchers) to mało znana produkcja z pierwszą główną rolą Christophera Walkena.

Published

on

Two-faced image: a man's face on the left with a translucent skull overlay on the right, set against a futuristic city at dusk and stormy skies.

Łowcy umysłów Bernarda Girarda z 1972 roku (w oryginale znani pod wieloma rozmaitymi tytułami, między innymi The Happiness Cage, The Mind Snatchers, The Demon Within i Brain Control) to mało znana produkcja z pierwszą główną rolą Christophera Walkena.

Advertisement

Stacjonujący w Niemczech żołnierz amerykańskiej armii, szeregowy Reese, zostaje aresztowany za napaść. Lekarze stwierdzają, że mężczyzna wykazuje zachowania socjopatyczne i zaczątki schizofrenii. Diagnoza czyni z Reese’a idealnego kandydata do eksperymentów naukowych prowadzonych przez doktora Fredericka. Ich przedmiotem jest implant, który stymuluje ośrodek przyjemności w mózgu kosztem odczuwania bólu, smutku, agresji i innych niepożądanych afektów. Reese trafia do zamkniętej placówki badawczej na niemieckiej prowincji, gdzie jego krnąbrna natura szybko daje o sobie znać.

Nurse in a blue uniform and cap shows a clipboard to a seated patient in a vintage hospital room, discussing his care.

Sztuka teatralna The Happiness Cage Dennisa Reardona – wystawiana jesienią 1970 roku w nowojorskim The Public Theatre – zeszła z afisza po trzydziestu dwóch przedstawieniach, jednak ktoś zadecydował o tym, aby przenieść ją na ekran. Film według scenariusza Reardona i Rona Whyte’a wyreżyserował Bernard Girard, a obsadę tworzyli Christopher Walken w swojej pierwszej głównej roli (Reese), Joss Ackland (Frederick) i Ronny Cox (Miles). Zdjęcia powstawały na terenie Nowego Jorku i w zamku Rygaard pod Kopenhagą. Łowcy umysłów trafili do amerykańskich kin w 1972 roku. Film szybko podzielił los sztuki Reardona.

Advertisement

Teatralny rodowód utworu widać na każdym kroku: to kameralny, niskobudżetowy film o niespiesznej akcji, nakręcony w jednej lokalizacji z garstką aktorów, oparty głównie na dialogach i psychologicznym rysunku postaci.

Man in a burgundy robe lounges with arms behind his head in a floral armchair, another person blurred on the left and an American flag in the background.

Reżyseria jest właściwie przezroczysta, scenografia – spartańska, ścieżka dźwiękowa przywołuje na myśl generyczny muzak z darmowej biblioteki, zaś praca kamery i montaż przypominają tani telefilm. Wbrew pozorom to wszystko działa na korzyść dzieła Girarda: skromny styl nie odciąga uwagi od gęstej treści, a kapitalne aktorstwo Walkena i Coxa potęguje wrażenie przytłaczającego realizmu.

Advertisement

Pomimo fantastycznonaukowych założeń Łowcy umysłów to film realistyczny: nawiązuje do nadużyć w prawdziwych badaniach typu MKUltra czy eksperyment Milgrama i stawia pytania o ich daleko idące konsekwencje: psychologiczne, społeczne, moralne itd. Przedstawione na ekranie rządowe pranie mózgu to forma kontroli celująca w stworzenie posłusznego obywatela, a właściwie ludzkiego robota pozbawionego uczuć postrzeganych jako negatywne. Reese i Cox stają się mimowolnymi obrońcami wolnej woli oraz prawa do indywidualizmu i nonkonformizmu. Mój ból definiuje to, kim jestem – mówi Reese do Fredericka.

Person with a white head bandage sits in a hospital-like room, looking off to the side.

Paradoks polega na tym, że próbując wyrugać z człowieka agresję, mocodawcy eksperymentu sami stosują przemoc – i choć stylistycznie to skrajnie różne filmy, ten wątek zbliża Łowców umysłów do Mechanicznej pomarańczy (1971) Stanleya Kubricka. Są tu także pewne podobieństwa do The Ninth Configuration (1980) Williama Petera Blatty’ego i Burzy mózgów (1983), a nawet do horroru Pan Frost (1990) Philippe’a Setbona. Łowcom umysłów daleko do horroru jako gatunku filmowego, niemniej jednak jest to obraz naprawdę przerażający i beznadziejny w swojej wymowie.

Advertisement
Person behind vertical metal bars in a dimly lit room, looking away with a pensive expression.

Autor książek „Bóg w sprayu. Filozofia według Philipa K. Dicka” (2012) i „SoundLab. Rozmowy” (2017) oraz opowiadań zamieszczanych w magazynach literackich „Czas Kultury” i „Akcent”. Publikował m.in. na łamach „Gazety Wyborczej”, „Trans/wizji” i „Gazety Magnetofonowej” oraz na portalach Czaskultury.pl i Dwutygodnik.com.

Advertisement
Kliknij, żeby skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *