Recenzje

GWIAZDECZKI. Seksualizacja dzieci czy film o poszukiwaniu własnej tożsamości?

Autor: Michalina Peruga
opublikowano

Trzy tygodnie temu Netflix opublikował anglojęzyczny plakat i opis do nowego filmu pod tytułem Cuties. Plakat przedstawiał młode dziewczynki na scenie w wyuzdanych pozach. Plakatowi towarzyszył opis fabuły nowego filmu: „Jedenastoletnia Amy staje się zafascynowana twerkującą grupą taneczną. Mając nadzieję na dołączenie do niej, zaczyna odkrywać swoją kobiecość, przeciwstawiając się rodzinnym tradycjom”. W sieci zawrzało, a pod adresem popularnej platformy streamingowej pojawiły się zarzuty o seksualizację nieletnich dziewcząt, a nawet o tworzenie treści pedofilskich.

Netflix oczywiście przeprosił za kontrowersyjną reklamę, która notabene wydźwiękiem zupełnie odbiegała od wcześniejszych materiałów promocyjnych do filmu. Francuski plakat, którym promowano film chociażby na festiwalu Sundance, gdzie reżyserka filmu, Maïmouna Doucouré, otrzymała nagrodę za najlepszą reżyserię, przedstawia wesoło podskakujące na ulicy dziewczyny wracające z zakupów.

Cuties czy Mignonnes, w dosłownym tłumaczeniu z angielskiego i francuskiego znaczące po prostu Ślicznotki, przetłumaczono na polski rynek jako Gwiazdeczki i wypuszczono na polskiego Netflixa 9 września. Opis filmu zmieniono i wygładzono, mimo to niesmak pozostał. Jak wielu miłośników kina ja także korzystam z Filmwebu, popularnej platformy do oceniania filmów, która jest dla mnie niejako dzienniczkiem i spisem wszystkich obejrzanych produkcji. Gdy weszłam na stronę po obejrzeniu filmu, ze zdziwieniem zobaczyłam ocenę 1,8 (w momencie kiedy piszę tę recenzję, ocena skoczyła do 2,2). Jak widać nieudolna promocja filmu odbiła się Netflixowi czkawką, a wszystko to ze szkodą dla mądrego filmu Maïmouny Doucouré.

Główną bohaterką Gwiazdeczek, dramatu o dojrzewaniu, jest jedenastoletnia Amy (Fathia Youssouf) pochodząca z rodziny senegalskich imigrantów. We Francji mieszka z matką Mariam (Maïmouna Gueye) i dwójką młodszych braci, czekając na powrót ojca z rodzinnego Senegalu. Świat, w którym kształtuje się tożsamość dorastającej Amy, to zderzenie dwóch kultur – jej muzułmańskiej, wiernej tradycjom rodziny i zachodniego liberalizmu, z którym dziewczynka styka się we francuskiej szkole. To właśnie tam poznaje nowe koleżanki i dołącza do ich grupy tanecznej. Obcisłe szorty, krótkie bluzki odkrywające pępek i taneczne kocie ruchy dziewczyn, tak dalekie od hidżabów i chust osłaniających ciała kobiet ze społeczności Amy, sprawiają, że dojrzewająca dziewczynka z fascynacją i ciekawością wchodzi w nowe środowisko, do którego próbuje się dopasować. Dziewczyny, przesiąknięte kulturą seksualizującą i uprzedmiatawiającą kobiety, kultem idealnego kobiecego ciała, którego symbolem są w drugiej dekadzie XXI wieku duże pośladki, naśladują po prostu to, co widzą w teledyskach muzycznych i mediach społecznościowych. Doucouré wyraźnie zwraca uwagę na zagrożenia płynące z nieograniczonego dostępu do mediów społecznościowych, z których dzieci i nastolatki nie zdają sobie sprawy.

Wbrew obawom tych, którzy ocenili film przed jego obejrzeniem, nie gloryfikuje on, lecz krytykuje wszechobecną seksualizację dziewczynek, dziewczyn, kobiet. Maïmouna Doucouré zrobiła film empatyczny i wnikliwy, a nie wyzyskujący młode dziewczynki. Reżyserka z uwagą i wrażliwością przypatruje się stopniowej przemianie Amy (świetnie zagranej przez młodziutką Fathię Youssouf) rozdartej pomiędzy swoją rodzimą kulturą, w której obserwuje, jak dusi się jej matka, a kulturą kraju, w którym żyje; pomiędzy wiernością rodzinnej tradycji a wolnością jednostki. Każda z tych kultur opresyjnie narzuca określone, zupełnie skrajne modele kobiecości – uległej żony i matki albo wyuzdanej rozpustnicy – nie oferując młodym dziewczętom nic pomiędzy.

Film Doucouré przede wszystkim ani nie krytykuje, ani nie ocenia bohaterek za ich wybory, to przecież tylko dzieci. Zamiast tego z uwagą obserwuje ich próby odkrycia własnej tożsamości, swojego miejsca w świecie, a przede wszystkim relacji ze swoją własną rodzącą się seksualnością. Gwiazdeczki doskonale pokazują uczucie bycia zagubionym dzieciakiem, młodzieńczą impulsywność i jej konsekwencje, chęć dopasowania się do grupy czy pragnienie bycia popularnym i lubianym, takim jak nasi muzyczni idole i idolki. Każdy, kto choć raz jako dziecko śpiewał do pilota lub prysznicowej słuchawki, udając, że właśnie daje koncert swojego życia, doskonale zrozumie bohaterki Gwiazdeczek.

Ostatnio dodane