News
Twórcy CGI w MCU opowiadają o trudnych warunkach pracy przy „Kwantomanii”. „Ludzka chciwość”
Wraca temat warunków, w jakich pracują twórcy CGI do filmów MCU.
W lipcu zeszłego roku głośno zaczęło być o twórcach CGI, którzy negatywnie wypowiadają się o pracy dla Marvela. Przypomnijmy, że uczestnicy dyskusji w serwisie Reddit pisali o tym, że wynagrodzenie speców od CGI jest nieproporcjonalne do nakładu pracy. W związku z tym, że Marvel tworzy mnóstwo projektów, artyści są zmuszeni pracować długo i intensywnie, aby sprostać krótkim terminom i ciągłym zmianom decyzji z góry, co według komentujących przekłada się na pogorszenie jakości życia i zdrowia.
Temat wrócił teraz przy okazji premiery Ant-Mana i Osy: Kwantomanii, jednego z najgorzej ocenianych filmów MCU, krytykowanego między innymi właśnie za efekty specjalne. Na łamach „Vulture” ukazały się wypowiedzi dwóch anonimowych twórców CGI (nazwanych w tekście Jin i Conor), którzy wyjaśniają, jak wyglądała za kulisami praca nad Kwantomanią.
Jin opowiada, że spośród przygotowywanych produkcji to Wakanda w moim sercu miała największy priorytet i w nią włożono najwięcej pieniędzy i środków, co spowodowało, że trudno było przygotowywać Ant-Mana. Co więcej, ze względu na decyzje Marvela, należało wprowadzić wiele zmian do gotowego materiału, a praca w firmie przygotowującej CGI była pełna napięcia i presji.
Trzeba było iść na skróty i to widać. Próbowaliśmy jakoś zatuszować niekompletną pracę. Dokonano cięć, aby pokazać mniej akcji i efektów, bo nie było czasu, żeby wszystko wyrenderować. Skracaliśmy ujęcia i przesuwaliśmy je.
Czuć było, że pewne sceny zostają ucinane lub modyfikowane aby zaoszczędzić pieniądze i czas, lub aby ukryć, że nie da się ich ukończyć.
Jin dodaje, że nikt nie wypowiadał się przeciwko decyzjom Marvela, bo uznano, że żadna osoba w firmie nie ma wystarczającej mocy sprawczej, żeby się postawić.
Myśleliśmy sobie, że producentom nie zrobiłoby wielkiej różnicy, gdyby zapłacili trochę więcej twórcom efektów specjalnych. Ale w starciu „ich stan konta kontra my pracujący do wypalenia się”, zawsze przegrywamy. Według mnie to ludzka chciwość.
Twórca zaznacza, że historia i efekty w Kwantomanii miały znacznie większy potencjał i że według niego film jest negatywnie oceniany, ponieważ Marvel ogranicza jakość i wymaga od twórców CGI niemożliwego.
Conor w swojej wypowiedzi potwierdza, że w tamtym czasie skupiano się na Wakandzie w moim sercu i dodaje, że reżyser Kwantomanii nie sprecyzował w 100%, jak wygląda jego wizja na świat przedstawiony w filmie. Twórca opowiada, że podczas prac nad filmem i modyfikowania kolejnych ujęć spece od CGI zastanawiali się, dlaczego niektóre sceny nie zostały od razu nakręcone tak, jak miały później wyglądać na ekranie. Wiele scen wymagało poprawki, co zmniejszało wydajność twórców. Conor podkreśla, że na film można było wydać więcej pieniędzy i że nie można wymagać od firm tworzących CGI, żeby dostarczali produkt najwyższej jakości, szczególnie, jeśli zaniża się budżet.
Dla równowagi w artykule znajdziemy też wypowiedź mężczyzny nazwanego Ted, który uważa, że praca nad Kwantomanią nie różniła się od innych projektów, przy których brał udział.
