News
Reżyser „Łotra 1” komentuje krążące doniesienia o problemach na planie. „Jest wiele nieścisłości”
„Łotr 1” to spin-off Star Wars z 2016 roku.
Wczoraj mogliście u nas przeczytać wypowiedzi Garetha Edwardsa na temat jego rozmowy telefonicznej z George’em Lucasem o filmie Łotr 1. Wyreżyserowany przez Edwardsa spin-off będący bezpośrednim prequelem Nowej nadziei spodobał się krytykom i był sukcesem finansowym, ale nie brakowało doniesień, że Edwards został odsunięty od dokrętek filmu.
W czerwcu 2016 roku Lucasfilm zatrudnił Tony’ego Gilroya, aby wspomógł twórców; wkrótce pojawiły się plotki, że Gilroy nadzorował dokrętki i de facto zastąpił Edwardsa w roli reżysera (oficjalnie jest wpisany jako współscenarzysta). Edwards teraz wyjaśnia, że to nieprawda i że był on obecny przez całe 5 tygodni dokrętek.
To, co pojawiło się w internecie, było bardzo niedokładne. Pojawił się Tony i na pewno wykonał świetną robotę, ale do samego końca pracowaliśmy nad tym filmem razem. Ostatnie, co nakręciliśmy, to scena z Darthem Vaderem w korytarzu. Tym zajmowałem się ja.
Edwards dodał, że nie wypowiadałby się negatywnie o doświadczeniu, jakim jest reżyserowanie Star Wars.
Nie wiem, czy ludzie czuliby empatię w stosunku do kogoś, kto ma szansę nakręcić „Star Wars” i potem na to narzeka. Nie chcę być kimś takim. To było spełnienie marzeń i jestem dumny z naszego filmu. To coś w stylu „pierwsza zasada Fight Clubu – nie mówimy o Fight Clubie. Chcę po prostu wyrazić swoją wdzięczność i mówić o tym negatywnie.
Tony Gilroy po latach stworzył też prequel Łotra 1 – ceniony serial Andor.
