search
REKLAMA
News

Netflix kazał usunąć z BOJACKA HORSEMANA scenę, która mogła obrazić DAVIDA FINCHERA

O scenie opowiedział twórca “BoJacka Horsemana”, Raphael Bob-Waksberg.

Łukasz Budnik

8 grudnia 2021

REKLAMA

David Fincher to twórca, który pomógł wprowadzić serwis Netflix w erę oryginalnych produkcji – był producentem wykonawczym House of Cards i wyreżyserował dwa pierwsze odcinki serialu. W 2014 roku zadebiutował z kolei BoJack Horsemangdy jego twórca, Raphael Bob-Waksberg chciał w jednym z odcinków pierwszego sezonu zażartować z Finchera, Netflix mu na to nie pozwolił.

Bob-Waksberg przytoczył tę sprawę na Twitterze, w kontekście komika Dave’a Chapelle’a, zastanawiając się, czy może on mówić cokolwiek, a Netflix jest zobowiązany to wyemitować.

Sprawdziłem żart o Fincherze, bo naprawdę go nie pamiętałem. Okazuje się, że to była cała scena! Netflix miał rację, to był głupi fragment. Teraz chodzi mi to, że udawanie, że ma się związane ręce jest głupiutkie, skoro mowa o tym, co pojawia się w ich serwisie.

Scena, którą kazał twórcy wyciąć Netflix, przedstawiała spotkanie Princess Carolyn i Finchera na pępkowym. Reżyser mówił do niej “Co tam, pipo?”, z kolei ona nazwała go “chudą suką”. Puentą sceny było nawiązanie do słynnego fragmentu z Siedem Finchera, w którym postać Brada Pitta pyta, co jest w pudełku. Fragment miał pierwotnie zostać umieszczony w siódmym odcinku serialu. Bob-Waksberg przypomina, że to wciąż wczesny etap, na którym nie ustalono do końca tonu historii.

Poniżej tweety Bob-Waksberga i fragment scenariusza:

Zdjęcie główne: IndieWire

Łukasz Budnik

Łukasz Budnik

Pochodzi z Elbląga. Uwielbia zarówno kino nieme, jak i współczesne blockbustery oparte na komiksach. Nie może się doczekać wspólnych seansów z dorastającym synem.

zobacz inne artykuły >>>

REKLAMA