Felietony - Cykle
JOHNNY DEPP kontra AMBER HEARD kontra Warner Bros. Komu ta wojna wyszła na dobre?
JOHNNY DEPP kontra AMBER HEARD to nie tylko proces, to dramat, który wstrząsnął Hollywood. Kto wyszedł z tej wojny zwycięsko?
Johnny Depp, mimo wywrotowej przeszłości pełnej alkoholowych i narkotykowych ekscesów, uchodził przez wiele lat raczej za porządnego faceta. Jego związek z Vanessą Paradis służył za przykład zdrowej relacji w zepsutym hollywoodzkim światku. Depp-ojciec rozmiękczał serca kobiet na całym świecie. Potem w tej historii pojawiła się antagonistka w postaci Amber Heard. Z drugoplanowej kochanicy stała się gwiazdą programu. Depp rzucił Paradis i ożenił się z o dwie dekady młodszą blond seksbombką. Potem okazało się, że parka w przerwach od zdjęć filmowych głównie się kłóci i awanturuje. Depp wrócił do alkoholu, a Heard miewała ataki agresji. W końcu rozwiedli się i uruchomili serię spraw sądowych w iście hollywoodzkim stylu.
Koniec końców – w dużym skrócie – okazało się, że Heard najprawdopodobniej nie kierował impuls serca, lecz potrzeba gotówki i sławy. Była lesbijka (dokonała coming outu w 2010 roku) i aktorka średniego talentu zmieniła życie Deppa w piekło. Miała go atakować i napastować fizycznie, co wyszło na jaw podczas sprawy rozwodowej. Największym widocznym uszczerbkiem na zdrowiu Deppa był ucięty butelką po winie opuszek palca. Niewidoczne rany psychiczne pozostaną z gwiazdorem Piratów z Karaibów pewnie do końca jego dni. W zalewie męskiej przemocy i dominacji, wśród masowych oskarżeń o molestowanie, Johnny Depp okazał się ofiarą przemocy, a nie jej sprawcą. Heard szybko została znienawidzona przez opinię publiczną.
Oczywiście na całej sprawie stracili wizerunkowo zarówno Heard, jak i Depp. Jedna z bulwarówek, „The Sun”, nazwała aktora na swoich łamach żonobijcą. Johnny postanowił do kupki pozwów dołożyć jeszcze jeden i poszedł z „The Sun” do sądu. Ten wykazał, że gazeta nie nagięła zbytnio rzeczywistości, gdyż Depp PRAWDOPODOBNIE kilka razy dopuścił się aktów fizycznej przemocy wobec byłej żony. Wyrok zapadł kilka dni temu, a od tej pory pojawiło się w sieci sporo ruchów pro-Depp. Część fanów nie chce dopuścić do siebie myśli, że ich idol podczas domowych awantur faktycznie mógł zaatakować Heard fizycznie.
Robi się coraz ciekawiej: oto więc Heard jest niezrównoważoną łowczynią cudzych facetów, która następnie robi piekło na ziemi podstarzałym aktorom pragnącym drugiej młodości, a słodki chłopak Depp okazuje się alkoholikiem i zadymiarzem. Prywatne bagienko rozlewa się na sferę publiczną i obserwujemy spektakularny upadek aparatów poznawczych: Depp, mimo wyroku sądu wskazującego, że jednak jest mógł być damskim bokserem, otrzymuje wsparcie wielu fanów. Wyroki sądu rzadko bywają przecież jakimkolwiek wskaźnikiem przy tego typu sprawach – o czym najlepiej wiedzą Woody Allen i Kevin Spacey.
Nie dziwię się wcale, że niektórzy chcieliby widzieć w Deppie ofiarę szalonej kobiety. Jakkolwiek nie wyglądałaby prawda, wyrok sądu stał się jednak podstawą mocnej decyzji studia Warner Bros, produkującej trzecią odsłonę cyklu o Fantastycznych zwierzętach, w której Depp wciela się w rolę Gellerta Grindelwalda. Według doniesień Depp został poproszony o wycofanie się z udziału w filmie. Wygląda na to, że to (drugi w tej dekadzie) koniec jego kariery.
Co jednak ciekawe, mimo wcześniejszych dowodów na to, że Heard regularnie stosowała wobec Deppa przemoc fizyczną i psychiczną, jej kontrakt na udział w drugiej części Aquamana nie został wycofany. A gdyby został – wyglądałoby to przecież wyjątkowo niekorzystnie: ofiara domniemanego żonobijcy traci pracę przez życie prywatne…
Domniemanego? W niemal 130-stronnicowym oświadczeniu sędziego nie znajdziemy jednoznacznego stwierdzenia, że aktor bił swoją żonę. Na podstawie poszlak, wiadomości, nagrań wideo i zdjęć z prywatnych zasobów eksmałżonków ustalono jedynie, że istnieje prawdopodobieństwo, że Depp mógł dopuścić się agresji wobec Heard. Ergo – wystarczy prawdopodobieństwo, by zwolnić aktora z pracy przez jego życie prywatne, nie wystarczy natomiast pewność, by zwolnić z pracy aktorkę.
Tak więc agresorka utrzymuje swoje stanowisko, domniemany agresor swoje traci, opinia publiczna jednocześnie nienawidzi Heard za rzeczy, które robiła Deppowi, i pomaga Deppowi mimo orzeczenia sądu o jego prawdopodobnej agresji wobec Heard; inna opinia publiczna rujnuje w tym czasie ludzi bez wyroków sądowych, co do których pojawiają się jakieś nieprzebadane zarzuty, że mogli kiedyś, gdzieś, coś komuś zrobić.
Ale to Hollywood, a Hollywood kocha happy endy. Nie wyszło w małżeństwie, lecz na otarcie łez Amber Heard pozostaje na stanowisku Human Champion w organizacji Stand Up For Human Rights, której misją jest walka o wolność, godność i prawa człowieka. Depp mimo utraty pracy i roli w Fantastycznych zwierzętach otrzyma od studia czek na ośmiocyfrową kwotę. Całe szczęście, że za dwa lata nikt nie będzie tej sprawy pamiętał i oboje – już osobno – będą mogli cieszyć się życiem.
