Seriale TV

RAMY. Serial na HBO GO, który musisz zobaczyć

Błyskotliwy, zabawny, mądry. O innej twarzy Ameryki.

Autor: Filip Pęziński
opublikowano

Szukając siebie

Dokładnie 22 lipca na popularnej platformie streamingowej HBO GO pojawiły się dwa – czyli dotychczas wszystkie – sezony serialu Ramy. Amerykańskiej, zeszłorocznej produkcji za oceanem dystrybuowanej przez Hulu, a wyprodukowanej przez niezwykle cenione A24 (m.in. Euforia, Moonlight, Ex Machina i wiele, WIELE więcej). Dwa sezony to w sumie dwadzieścia niespełna półgodzinnych odcinków, więc całość wciągnąć można szybko, lekko i przede wszystkim bardzo przyjemnie, bo – wierzcie mi lub nie – to naprawdę wyjątkowy serial, który po prostu trzeba obejrzeć.

Rumy opowiada o tytułowym bohaterze. Młodym, pochodzącym z Egiptu Amerykaninie. Mllenialsie, który próbuje odnaleźć swoją drogę w życiu, co samo w sobie nie jest w dzisiejszym świecie łatwe, a w jego przypadku trudniejsze o tyle, że stara się przy tym pozostać dobrym, wiernym doktrynom wiary muzułmaninem.

Tym, co szybko zwróciło moją uwagę (i sprawia, że serial ogląda się tak dobrze), jest specyficzna konstrukcja serialu. Każdy odcinek jest co prawda częścią większej całości i sprawnie opowiada kolejne etapy w duchowej podróży głównego bohatera, ale też każdy stanowi zamkniętą opowieść: swoistą nowelkę czy – biorąc pod uwagę religijny sznyt serialu – przypowieść. Scenarzyści przy tym zawsze konstruują je tak, aby działały samodzielnie. Delikatnie, niemal niezauważalnie przypominając ważne dla fabuły wątki. Nie boją się przy tym poświęcić całego odcinka na uczynienie jego centralną postacią siostry lub matki głównego bohatera, jego samego spychając jedynie do roli epizodycznej.

Nie zmienia to jednak faktu, że Ramy – w tej roli Ramy Youssef, amerykański stand-uper i aktor, który jest także twórcą, reżyserem, scenarzystą i producentem serialu – stanowi kolejny element jak magnes przyciągający do produkcji. Główny bohater jest wyraźnie rozczarowany swoim życiem i usilnie chce je zmienić, chociaż nie do końca wie jak, a kolejne próby przynoszą niezamierzony, negatywny skutek. To postać o tyle też ciekawa, że zagubiona także przez swoje pochodzenie i wyznawaną religię. Jego społeczność traktuje go z wyższością, nie potrafi zrozumieć odmiennych potrzeb i przekonań. Dla obcych pozostaje dziwakiem z niezrozumiałego kręgu kulturowego.

O islamie i muzułmanach zresztą Ramy mówi bardzo dużo, odkrywając przed widzami zupełnie inną stronę Ameryki. Trud emigracji, zderzenie konserwatywnych wartości ze współczesnymi problemami, rola duchowości w życiu, problemy (te mniej oczywiste) młodych kobiet żyjących w muzułmańskich rodzinach, fetyszyzacja mniejszości. W jednym z odcinków na przykład przenosimy się do dzieciństwa Ramy’ego i możemy dowiedzieć się, jak wyglądało codzienne życie Amerykanów arabskiego pochodzenia po atakach terrorystycznych z 11 września 2001 roku. A kiedy z kolei los przenosi chwilowo głównego bohatera do rodzimego Egiptu, gdzie ten chce szukać swoich korzeni i chłonąć pierwotność własnej kultury, szybko okazuje się, że jego żyjąca tam rodzina ślepo wpatrzona jest w Amerykę. Tam też nie pasuje do reszty.

Ramy mierzy się jednak też z dużo bardziej uniwersalnymi problemami, jak związki, romanse, uzależnienie od pornografii, niepełnosprawność, zespół stresu pourazowego. Pokazuje też np. absolutnie poruszający wgląd w samotne życie zajmującej się domem kobiety. Scena, w której matka Ramy’ego zastanawia się, czy poprawnie działa jej Facebook, bo nie dostaje żadnych polubień pod swoimi wpisami, to zdecydowanie jeden z najsmutniejszych momentów serialu. Ale nie martwcie się – wszystko to jest wciąż przełamywane świetnym, oryginalnym humorem, a Ramy koniec końców ma w sobie dużo z serialu po prostu komediowego.

Realizacyjnie mówimy tu o najwyższej, telewizyjnej półce. Szczególnie dobrze wypada muzyka złożona głównie ze współczesnej muzyki rozrywkowej i arabskich brzmień, często w połączeniu. Aktorsko cały pierwszy plan działa doskonale i naprawdę trudno wskazać kogokolwiek, kto mógłby zaniżać poziom. Ramy Youseff już został nagrodzony za rolę Złotym Globem, a ostatnio powędrowała do niego nominacja do tegorocznych Emmy (czy zamieni się w statuetkę, przekonamy się pod koniec września). Prawdziwym zastrzykiem świeżej energii okazuje się w drugim sezonie dołączenie do obsady Mahershali Aliego, dwukrotnego zdobywcy Oscara, który wciela się w duchowego przewodnika głównego bohatera i – jak można się domyślać – robi to z magnetyczną charyzmą.

Ramy to po prostu rozrywka na najwyższym poziomie, od której – kiedy HBO GO podało nam na tacy dwa pełne sezony – trudno się oderwać. To znakomicie napisana i zrealizowana opowieść, która doskonale wpisuje się w falę nowych seriali (Fleabag, Atlanta, Dave), które w oryginalny, ale rzeczywisty sposób przedstawiają codzienne wyzwania młodych ludzi. To także wnikliwy portret społeczności amerykańskich muzułmanów, a ostatecznie też bardzo mądra i zmuszająca do refleksji nad samym sobą lekcja życia.

Trzeci sezon w drodze.

Ostatnio dodane