Publicystyka filmowa
SEQUELE – Amerykański Ninja
W „AMERYKAŃSKIM NINJA” młody rekrut staje do walki z ninja i handlarzami bronią na Filipinach. Akcja, humor i kultowy klimat lat 80-tych!
Młody rekrut Joe Armstrong sam udaremnia próbę przejęcia transportu wojskowego armii USA na Filipinach. Przy okazji ratuje życie córce pułkownika Patricii. Do akcji wkraczają wojownicy ninja, którym też daje radę. W bazie wojskowej po początkowej niechęci zdobywa zaufanie kaprala Curtisa. Niebawem razem podejmują nierówną walkę z handlarzami bronią. Kultowy obraz ery video w Polsce. Sporo mu brakuje do przyzwoitości ale z przymróżeniem oka można obejrzeć. Najsłynniejsza rola Michaela Dudikoffa. |
Na Karaibach w tajemniczych okolicznościach znikają amerykańscy żołnierze. Armstrong i Jackson prowadzą prywatne śledztwo w tej sprawie, w którą zamieszany jest pewien milioner-boss narkotykowy. Prowadzi zakrojone na szeroką skalę eksperymenty genetyczne dzięki którym ma zamiar wychodować nowy gatunek ludzki – zdolny wyłącznie do walki. Strzeże go cała armia najemników ninja. Pretensjonalna i tragiczna wręcz fabuła, szybkie ale słabo sfilmowane sceny walki. Na ekranie ponownie duet – Dudikoff-James, który aktorstwem się niestety nie popisał. |
Na małej wysepce Triana odbywa się konkurs sztuk walki. USA są reprezentowane przez Seana Davidsona i Curtisa Jacksona. Naprawdę mistrzostwa służą sprowadzeniu Seana, który jako królik doświadczalny ma przetestować nową biologiczną broń stworzoną przez Cobrę. Śmiertelny wirus zostaje mu wszczepiony, a szczepionka okazuje się być nieskuteczna. W szefie gangu Sean rozpoznaje mordercę swego ojca. Film jest bardzo słaby. Zabrakło Dudikoffa, który chwilowo wycofał się z projektu. Zastapił go w nowej roli Seana David Bradley. Tradycję serii podtrzymał jedynie Steve James jako Curtis Armstrong. Fabuła jest paradoksalna, a aktorstwo żałosne. |
Brytyjski renegat Mulgrew pomaga arabskiemu szejkowi w zdobyciu władzy. W zapobieżeniu terrorystycznym zamachom, do zlikwidowania obydwu przestępców wysłani zostają Sean Davidson i Brad Brackston. Jednak i oni dostają się do niewoli. Na pomoc zostaje wezwany Joe Armstrong, będący już niemal w stanie spoczynku. Powrót do serii Michaela Dudikoffa był dobrym posunięciem. Jednak w filmie nie pojawił sie Steve James. Film jednak nie odbiega od sztampowych produkcji kina klasy B. Ponownie niezawodni marines rozbijają niebezpieczną szajkę i ponownie wszystko kończy się happy-endem. |
Joe, amerykański mistrz stylu walki, którym posługują sie najemnicy ninja zostaje wplątany w dużą aferę. Radą i pomocą służy mu jego mistrz Tetsu, a za przyjaciela ma małego Hiro. Film jest kompletnym nieporozumieniem. Nie ma nic wspólnego z serią American Ninja prócz tytułu kończącego się dodatkowo cyferką rzymską (V). Bohater grany przez Davida Bradleya to Joe a nie jak było w poprzednich częściach Sean Davidson. Żenada. |
|
CIEKAWOSTKI:
Nic na ten temat nie słychać. Dudikoff pałęta się na planie jakiś słabych filmów, tym razem już nawet klasy C i chyba jest już na to za stary… |
Tekst z achiwum film.org.pl
