Connect with us

Publicystyka filmowa

NAJLEPSZE FILMY ROKU według redakcji film.org.pl. ZŁOTE KRABY 2018

Odkryj ZŁOTE KRABY 2018 i najlepsze filmy roku według redakcji film.org.pl. Tajemnicze głosowanie ujawnia złotą dziesiątkę!

Published

on

NAJLEPSZE FILMY ROKU według redakcji film.org.pl. ZŁOTE KRABY 2018

Mieliście już okazję zapoznać się z wynikami Złotych Krabów 2018 w kategoriach aktorskich i technicznych. To była jednak tylko przystawka. Pora na danie główne – 10 najlepszych filmów ubiegłego roku według redakcji film.org.pl. Głosowanie było tajne i sprawiedliwe, każdy członek redakcji mógł przyznać punkty swoim ulubionym produkcjom. Po ich zsumowaniu ukazała się poniższa złota dziesiątka.

Advertisement

Co myślicie o naszym wyborze? Zgadzacie się z pierwszym miejscem? Jakie tytuły pominęliśmy? Dajcie znać w komentarzu!

10. Avengers: Wojna bez granic

Avengers Wojna bez granic

Po dwóch wcześniejszych odsłonach filmowego Kapitana Ameryki byłem pewien, że w nowej części Avengers bracia Russo dostarczą rozrywki nieobrażającej inteligencji widza, pełnej zrozumienia do przenoszonych z kart komiksu na ekran postaci, a przy tym wciągającej i zapierającej dech w piersiach. Zupełnie nie spodziewałem się jednak, że wezmą skrupulatnie budowane przez dziesięć lat Kinowe Uniwersum Marvela i z poziomu superbohaterskiej zabawy przeniosą je w rejony bliższe chociażby Władcy Pierścieni Petera Jacksona, dzięki czemu dostaniemy wielowątkowe, emocjonujące, zachwycające rozmacham, mitologiczne wręcz widowisko.

Advertisement

Wszystko, co mogło się nie udać, udało się doskonale, a Wojna bez granic okazała się nie tylko najlepszym ubiegłorocznym blockbusterem, ale i w mojej ocenie najlepszym w historii filmem przenoszącym na ekran idee stojące za całym nurtem komiksu superbohaterskiego. [Filip Pęziński] [RECENZJA]

9. Tajemnice Silver Lake

Tajemnice Silver Lake można chwalić za doborową obsadę, udane zdjęcia, napisaną w starym stylu ścieżkę dźwiękową, jakby wyjętą z dreszczowców Alfreda Hitchcocka, oraz w ogóle udaną stronę techniczną. Można doceniać odwagę formy bądź przekazu (kiedy ostatnio w mainstreamowym kinie kibicowaliście bohaterowi spuszczającemu łomot dzieciakom?), bezkompromisowość stylu i, mimo wszystko, hipnotyzujący klimat, który sprawia, że pozornie nieprzystające do siebie elementy zachowują jakąś ciągłość, pozostając w realiach tej samej, jakkolwiek mocno abstrakcyjnej, rzeczywistości dużego ekranu.

Advertisement

To się da kupić, a wtedy będzie to udana przygoda dla każdego, komu marzy się wariacja kina noir oglądanego na ostrych prochach. [Jacek Lubiński] [RECENZJA]

8. Nigdy cię tu nie było

Joaquin Phoenix Nigdy cię tu nie było

Hipnotyzujący film Lynne Ramsay to niezwykłe połączenie kryminalnego thrillera, egzystencjalnego dramatu i transowej impresji. Wcielający się w głównego bohatera – zmęczonego życiem specjalistę od brudnej roboty – Joaquin Phoenix z typową dla siebie brawurą tworzy jedną z najbardziej zapadających w pamięć postaci filmowych ostatnich lat.

Advertisement

Nigdy cię tu nie było cechuje olbrzymi ładunek emocjonalny; to film pełen pulsującego napięcia i niepokoju, których podanie widzowi odbywa się przy minimalnej liczbie słów. Ramsay buduje swoją opowieść z sugestywnych i zapadających w pamięć obrazów, składających się na porywające sekwencje, oniryczne pasaże duszności i przemocy, które wszystkie razem tworzą niezwykle frapującą całość. To jeden z tych filmów, które nie tyle się ogląda, ile doświadcza – estetyczne przeżycie wypełnione bogactwem znaczeń. Seans Nigdy cię tu nie było szokuje, odkrywając w niezwykły sposób brudną i złą stronę ludzkiej duszy, ale równocześnie zachwyca niepokojącym pięknem jej przedstawienia. Niezwykłe dzieło, wbijające się w pamięć na długi czas. [Tomasz Raczkowski] [RECENZJA]

7. Zimna wojna

zimna-wojna-joanna-kulig-tomasz-kot

Po nagrodzonej Oscarem Idzie Paweł Pawlikowski znowu zdecydował się kręcić w Polsce, znowu w czerni i bieli, znowu z operatorem Łukaszem Żalem oraz aktorkami Agatą Kuleszą i Joanną Kulig.

Advertisement

Jednak Zimna wojna to zupełnie inny film od poprzedniego dzieła tego reżysera. Mamy do czynienia z tragiczną historią miłosną, rozpisaną na ponad 10 lat i kilka różnych krajów. To epicka opowieść, ale przedstawiona w kameralny sposób, w zaledwie 80 minutach – wiele z tego, co zachodzi między Zulą i Wiktorem, widz musi sobie dopowiedzieć. To nietypowy zabieg. Początkowo zniechęca, potem jednak okazuje się, że taka forma narracji działa. Losy tej dwójki nie pozostawiają obojętnym, co w dużej mierze jest zasługą aktorów – Tomasza Kota i wprost wybitnej Joanny Kulig. Moim zdaniem to jedna z najlepszych ról kobiecych w historii polskiego kina.

Kulig prawdopodobnie ominie nominacja oscarowa, ale już niedługo powinien się z niej cieszyć operator Łukasz Żal. To, co osiągnął zdjęciami w Zimnej wojnie, zachwyca. [Karol Barzowski] [RECENZJA]

Advertisement

6. Wieża. Jasny dzień

Wieża Jasny dzień kadr

Wieża. Jasny dzień

Zdecydowanie jeden z najciekawszych polskich debiutów ostatnich dziesięcioleci. Jagoda Szelc nieustannie meandruje pomiędzy gatunkami i konwencjami, z których swoją obecność najwyraźniej zaznaczają metafizyczny thriller i obyczajowy realizm, tak ukochany przez większość rodzimych twórców.

Wieża. Jasny dzień jest silnie osadzona w realiach polskiej prowincji, ale jednocześnie kreuje duszną atmosferę niepokoju i przenikających wszystko, nie do końca zrozumiałych sił. Szelc tak doskonale skonstruowała swoje debiutanckie dzieło, że równorzędnych interpretacji jest tu co najmniej kilka, a posłużyć się środkami wyrazu filmowego, zwłaszcza dźwiękiem i montażem, lepiej chyba się nie dało. Szelc zrezygnowała też z obsadzenia znanych aktorów, a gra Anny Krotoskiej i Małgorzaty Szczerbowskiej stanowi jeden z najmocniejszych punktów Wieży. Młoda reżyserka swoim pierwszym filmem udowodniła, że w Polsce można kręcić świetne, niejednoznaczne, silnie autorskie kino i nie opowiadać do znudzenia o trudach szarego życia. A przynajmniej nie naturalistycznie. [Dawid Konieczka] [RECENZJA]

5. Pierwszy człowiek

Pierwszy człowiek

To mój osobisty film roku i zarazem jeden z najbardziej emocjonalnych seansów mojego życia. Damien Chazelle i scenarzysta Josh Singer nie byli zainteresowani biograficzną laurką ani suchym świadectwem historycznym.

Advertisement

Zdecydowali się na ukazanie historii lotu na Księżyc przez pryzmat osobistej traumy Neila Armstronga – tytułowego pierwszego człowieka. W jednej z pierwszych scen filmu Armstrong traci dwuletnią córeczkę i to właśnie ta tragedia popycha go do działania. Mężczyzna rzuca się w wir pracy w pogoni za niemożliwym, odsuwa się od rodziny i zamyka we własnej skorupie. Fenomenalny Ryan Gosling bezbłędnie wciela się w postać złamanego człowieka, który ukrywa swój ból pod fasadą stoickiego opanowania i autentycznego profesjonalizmu. Momenty, w których wspomniana skorupa pęka, a jego cierpienie wydostaje się na powierzchnię, poruszyły mnie bardziej niż wszystkie Romy Zimne wojny razem wzięte (choć doceniam je i szanuje).

Film Chazelle’a w zaskakujący sposób trzyma także w napięciu, pomimo tego, że dobrze znamy finał tej historii. Duża w tym zasługa wybitnej warstwy audio-wizualnej – ujęcia z perspektywy bohaterów, wwiercające się w mózg dźwięki kosmicznej maszynerii i przepiękna muzyka Justina Hurwitza tworzą największe (choć pozbawione przesadnego rozbuchania) widowisko tego roku. Niezależnie od tego, to właśnie pełna autentycznych emocji wędrówka od przytłaczającej żałoby do niezbędnej akceptacji tragedii czynią ten film tak wielkim w moich oczach. Lot na Księżyc tutaj jest przede wszystkim ostateczną formą ucieczki głównego bohatera – doskonała finalna scena nie pozostawia wątpliwości co do tego, o czym tak naprawdę była ta historia. [Mikołaj Lewalski] [RECENZJA]

Advertisement

4. Roma

Tuż za podium uplasowała się Roma, choć na listach wielu widzów i krytyków zajęłaby zapewne miejsce pierwsze. Nic dziwnego, film Alfonso Cuaróna to wybitnie wyreżyserowane, ujmujące i dogłębnie szczere, osobiste dzieło, które upoważnione jest do walki o najwyższe nagrody. Meksykanin skomponował je z pięknych ról kobiecych, urzekającej scenografii oraz finezyjnie utkanych kadrów.

Roma nie sili się na bycie filmem feministycznym czy politycznym – jest spisaną w natchnieniu kroniką pewnej niepozornej rodziny. I to z jej prozaiczności, kameralności, ulotności, małych i dużych dramatów rodzi się wielkie kino. Nieczęsto spotykany majstersztyk, w którym każdy detal odgrywa istotną rolę. Oscarowe nominacje wydają się dla filmu już tylko formalnością. Obawiam się, że przy Cuarónie nasz rodak Paweł Pawlikowski może na gali obejść się smakiem. [Maja Budka] [RECENZJA]

Advertisement

3. Nić widmo

Nić widmo

Na trzecim miejscu w naszym rankingu uplasował się ósmy pełnometrażowy projekt Paula Thomasa Andersona, a zarazem najprawdopodobniej ostatni film, który swoim aktorskim popisem uświetnił Daniel Day-Lewis.

W świecie idealnym obraz ten otrzymałby w ubiegłym roku tyle samo nominacji do Oscara co Kształt wody i wszystkie zamieniłby na złote statuetki. Nić widmo jest bowiem absolutnie perfekcyjna pod każdym względem. Jasne, może to dla niektórych zabrzmieć jak okropny, wyświechtany frazes, ale chcąc oddać sprawiedliwość temu filmowi, trudno jest pisać o nim inaczej. Naprawdę znakomite jest tu wszystko: reżyseria oraz zdjęcia Paula Thomasa Andersona, ostatnia kreacja wielkiego Daniela Day-Lewisa, role Vicky Krieps i Lesley Manville, szykowne (główny bohater znienawidziłby mnie za to słowo) kostiumy nagrodzonego Oscarem Marka Bridgesa czy wreszcie, last but not least, muzyka skomponowana przez Jonny’ego Greenwooda.

Advertisement

Niezwykle rzadki przykład dzieła, w którym, nawet pomimo największych chęci, trudno jest dopatrzeć się jakiejkolwiek wady. Łatwo za to jest się nim podczas oglądania delektować, a po seansie zachwycać i piać peany na jego cześć, do czego każdego z was gorąco zachęcam. [Janek Brzozowski] [RECENZJA]

2. Tamte dni, tamte noce

Tamte dni tamte noce

Mistrzostwo reżyserii, scenariopisarstwa i aktorstwa w wykonaniu całej ekipy. James Ivory snuje pozornie starą jak świat opowieść o wakacyjnym romansie, ale unika tanich wzruszeń czy niepotrzebnie rozbuchanych emocji. Tych jest jednak w filmie mnóstwo, ale uobecniają się jakby podskórnie – w spojrzeniach, gestach, detalach.

Advertisement

Luca Guadagnino nie dość, że z wyczuciem zaznacza subtelne niuanse i detale w doskonale zainscenizowanej przestrzeni, to jeszcze wspaniale prowadzi aktorów, którzy wznoszą się na wyżyny swojego warsztatu (mam nadzieję, że Timothée Chalamet nie zwolni tempa). Tamte dni, tamte noce, choć dość powolne i może mało efektowne, aż kipią od przejmujących uczuć i stylistycznej wirtuozerii. [Dawid Konieczka] [RECENZJA]

1. Trzy billboardy za Ebbing, Missouri

Bezapelacyjnie najlepszy film 2018 roku w polskich kinach. Martin McDonagh jest niesamowitym scenarzystą i potrafi tworzyć niezapomniane historie, które zaludniają nietuzinkowi bohaterowie. W Trzech billboardach za Ebbing, Missouri, które przy Najpierw strzelaj, potem zwiedzaj 7 psychopatach wydają się filmem wyjątkowo normalnym, McDonagh wspina się na wyżyny sztuki opowiadania, skupiając się na matce przeżywającej żałobę w specyficzny sposób.

Advertisement

Frances McDormand w oscarowej roli kreuje jedną z najciekawszych ról kobiecych ostatnich lat, a dzielnie sekunduje jej także nagrodzony Oscarem Sam Rockwell jako prymitywny, ale nawrócony na właściwą drogę gliniarz. Scenariusz, aktorstwo, zdjęcia, muzyka – w Trzech billboardach… nie ma słabego punktu, a całość jest tak wybitna, że do filmu McDonagha chce się wracać wielokrotnie. [Dawid Myśliwiec] [RECENZJA]

Było blisko, ale do dziesiątki nie załapały się:

11. Niemiłość

12. Człowiek, który zabił Don Kichota

13. Dogman

14.
Advertisement

 Spider-Man Uniwersum

15. Jestem najlepsza. Ja, Tonya

16. Wyspa psów

17. Dziedzictwo.

Hereditary

18. Kraina wielkiego nieba

19. Anihilacja

20. Tully

SPRAWDŹCIE TEŻ, KTO WYGRAŁ W KATEGORIACH AKTORSKICH, TECHNICZNYCH ORAZ 'NAJLEPSZY SERIAL’

Advertisement

film.org.pl - strona dla pasjonatów kina tworzona z miłości do filmu. Recenzje, artykuły, zestawienia, rankingi, felietony, biografie, newsy. Kino klasy Z, lata osiemdziesiąte, VHS, efekty specjalne, klasyki i seriale.

Advertisement
Kliknij, żeby skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *