Connect with us

Publicystyka filmowa

HAPPY! Krwawe święta z niebieskim jednorożcem

W „HAPPY! KRWAWE ŚWIĘTA Z NIEBIESKIM JEDNOROŻCEM” świąteczna magia spotyka mroczny humor, gdy cyngiel mafii wyrusza na ratunek porwanej córce.

Published

on

HAPPY! Krwawe święta z niebieskim jednorożcem

Jeśli świąteczny stół kojarzy ci się z nudą, rodzinnymi kłótniami i tradycyjną parą skarpet w prezencie, to pomyśl, jak musiałbyś się czuć w czasie Bożego Narodzenia, gdybyś był zapijaczonym eks-supergliną, obecnie zatrudnionym jako cyngiel mafii, twój szemrany zleceniodawca wysługiwałby się gościowi ubranemu w lateksowy kostium owada, a za jedynego towarzysza miałbyś animowanego skrzydlatego jednorożca. W dodatku nagle dowiadujesz się, że masz kilkuletnią córkę, która została porwana przez obrzydliwą karykaturę Świętego Mikołaja. Nie wiesz? Wystarczy obejrzeć serial Happy!

Advertisement

Stacja SyFy, znana głównie z filmów klasy Z o rekinach i niemiłosiernego, serialowego eksploatowania kinowych hitów (Gwiezdne wrota) i rebootów kultowych seriali (Battlestar Galactica), tym razem postanowiła wziąć na warsztat świetny, mroczny i szalony komiks Granta Morrisona, zresztą współtwórcy scenariusza. W dodatku oddała stery człowiekowi współodpowiedzialnemu za Adrenalinę z Jasonem Stathamem.

Twórcy serialu sięgnęli po motyw antybohatera i podkręcili go do granic możliwości, przy okazji oblewając solidną porcją czarnego humoru, groteski i klasycznego podejścia prezentowanego przez kino klasy B. Jest krwawo, zabawnie, ale znalazło się również miejsce na odrobinę świątecznego ciepła oraz miłości.

Advertisement

Na przestrzeni kolejnych odcinków splatają się losy bohaterów, którzy są antypatyczni, źli do szpiku kości, a jednocześnie tak fascynujący, że poszczególne występy wywołują u widza uśmiech na twarzy. Historia protagonisty, Nicka Saxa, byłego policjanta, a obecnie mordercy na zlecenie i etatowego alkoholika z ciągotami do samobójstwa, przeplata się z wątkiem lokalnego mafioza znajdującego upodobanie w ekstremalnej przemocy – Blue; jego pomagiera – wiecznie uśmiechniętego psychopaty, którego uszczęśliwia jedynie wymyślnie torturowanie bliźnich, byłej policyjnej partnerki Nicka oraz jego córki, która została porwana przez niezrównoważonego psychicznie Świętego Mikołaja. A do tego pojawia się niebieski latający jednorożec, który jest tak samo irytujący, jak uroczy.

Happy! to połączenie nieskrępowanego świata dziecięcej fantazji z groteskowym gore, gdzie każde kolejne morderstwo czy scena tortur są wręcz niesamowicie zabawne. Komiksy z samej swojej natury bywają przesadzone, dlatego nikogo nie powinno dziwić, że serial również balansuje na tej krawędzi. Koniec końców uzyskuje jednak poziom, gdzie radosna przemoc łączy się z patosem w sposób wręcz idealnie wyważony.

Advertisement

W tytułowego bohatera wcielił się Christopher Meloni, który dotąd grał głównie role drugoplanowe, a tu okazuje się niezwykle utalentowanym aktorem komediowym. Nick to typowy zabijaka z mrocznym poczuciem humoru, który nie tylko pije, lecz także wciąga koks, morduje przypadkowych ludzi i nigdy nie dzwoni do domu powiedzieć, że spóźni się na kolację. To także bohater do gruntu tragiczny. W dodatku może konkurować z samym Tomem Cruise’em, jeżeli chodzi o nieśmiertelność. Jego postać jest szalona, ale nie tak bardzo jak jego mimika, która tylko udowadnia, że aktor ma niezwykły pomysł na swoją postać.

Serial bierze na warsztat mit, jakim jest amerykańskie Boże Narodzenie, oraz wszelkie możliwe tropy z nim związane i wykorzystuje je w sposób nie zawsze subtelny. Pod całą warstwą przemocy i myśli samobójczych mamy przede wszystkim do czynienia z historią człowieka, który z jednej strony walczy z własnymi demonami z przeszłości i teraźniejszości, z drugiej – potrzebuje ciepła, które daje rodzina. Uwikłany w konflikt sprzecznych interesów na przestrzeni całego pierwszego sezonu musi zadecydować, co w te święta jest dla niego najważniejsze – skończenie ze sobą czy odzyskanie córki, o której istnieniu nie wiedział aż do teraz.

Advertisement

Styl serialu to przede wszystkim estetyczny pośpiech, gdzie narracja wcale nie jest taka ważna. Mamy więc kino gangsterskie, tortury, bożonarodzeniowe światełka oraz wystrzały, a także wrzaski w towarzystwie świątecznych kolęd. I jest to mieszanka wybuchowa. Z jednej strony siłą serialu są widowiskowe zabójstwa, z drugiej – zostały one sprowadzone do granic absurdu w stylu Commando, gdzie nawet nie pamiętamy, kto został zabity, i nas to w ogóle nie obchodzi. To także masa pomysłowych i dziwacznych smaczków, jak choćby reality show, którego bohaterkami są żony gangsterów czy nestorka mafijnego rodu, która odprawia mroczne czary za hamburgera.

Czy jest to produkcja dobra? Bez wątpienia. Niemniej nie jest to serial dla wszystkich. Wielbiciele czarnego jak smoła humoru oraz makabrycznych morderstw będą się cieszyli niczym dzieci, podczas gdy reszta wyłączy Happy! po upływie pierwszych pięciu minut. A warto udać się w szaloną jazdę z niebieskim jednorożcem, gdyż łączy ona oryginalną formułę i dynamiczną akcję z dobrą grą aktorską i postaciami, którym kibicujemy. Choć nie zawsze trzymamy kciuki za te dobre.

Advertisement

Chociaż docenia żelazny kanon kina, bardziej interesuje ją poszukiwanie takich filmów, które są już niepopularne i zapomniane. Wielka fanka kina klasy Z oraz Sherlocka Holmesa. Na co dzień uczestniczka seminarium doktoranckiego (Kulturoznawstwo), która marzy by zostać żoną Davida Lyncha.

Advertisement
Kliknij, żeby skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *