publicystyka filmowa

50 prawd objawionych przez PLAN DOSKONAŁY

Autor: Jacek Lubiński
opublikowano

Wstęp będzie krótki i treściwy. Film Spike’a Lee – u nas przetłumaczony na Plan doskonały – bardzo mi się podoba. W swojej klasie jest to film niemal totalny. To nic, że prawie cały czar pryska już po pierwszym seansie, a fabuła nie jest pozbawiona kilku (niewielkich w sumie) wpadek logicznych. To i tak świetne kino wielokrotnego użytku, stanowiące sprytny miks typowej, amerykańskiej rozrywki z czymś więcej (choć nazywanie tego filmem artystycznym byłoby już nadinterpretacją), która zostaje w głowie na długo po seansie. Jak na ironię, jest to jednak też taki film, który aż prosi się o szyderczo-ironiczne spojrzenie pokroju “50 Prawd”. I muszę przyznać, że zabierając się za te “prawdy”, miałem sporo nieskrępowanej zabawy, dalekiej jednak od dosrywania twórcom czy nachalnego czepialstwa o każdy możliwy szczegół. Mam nadzieję, że lektura także tej zabawy dostarczy. Trzeba tylko pamiętać o odrobinie odprężenia i dystansu do sprawy. No i mam nadzieję, że nie muszę wspominać o tym, iż tekst zawiera spoilery i że bez znajomości filmu lepiej doń nie zasiadać. Aha, prawdy rozłożone są mniej więcej chronologicznie – ale tylko mniej więcej, więc proszę na mnie nie naciskać i nie krzyczeć, że coś tam było dwie minuty wcześniej niż to drugie coś, bo się wezmę i zamknę w banku.

Prawda bonusowa (tzw. artystyczna): jeśli jesteś znanym, doświadczonym reżyserem i kręcisz zawiły film kryminalny, to tytułujesz go tak, żeby każdy mógł odgadnąć sztuczkę. Dodatkowo sadzasz jeszcze głównego aktora przed kamerą, aby się wygadał w pierwszych minutach filmu – to dla pewności, żeby wszyscy załapali.

Słuchajcie uważnie, bo montażysta będzie powtarzał.

01. Jako złodziej i kryminalista jesteś bardzo miły dla innych – mówisz “dziękuję”, gdy ktoś otworzy ci drzwi, jesteś łagodny wobec kobiet i dzieci; ludziom, którzy pragną cię schwytać, dajesz dobre rady i częstujesz ich gumą, a bijesz tylko w ostateczności i po długim namyśle. Dobrze, że możesz sobie chociaż poprzeklinać – choć wszystko i tak w dobrej wierze i jak najlepszych intencjach.

02. Najlepiej napadać na banki, będąc ubranym na biało jak malarz – w przeciwieństwie do facetów w czerni faceci w bieli nie wzbudzają żadnych podejrzeń.

03. Ochroniarz w banku z reguły nie zwraca uwagi na podejrzane osoby (w tym malarzy), taszczące ze sobą masę sprzętu i rozstawiające w budynku dziwne lampy – w końcu płacą mu od godziny.

04. Ochroniarz w banku zwraca za to uwagę zbyt głośno rozmawiającym kobietom z dużym biustem. Cóż, w końcu ochroniarz też człowiek.

05. W przeciętnym amerykańskim banku XXI wieku z masą pieniędzy w środku z reguły nikt nie siedzi przy monitoringu i nie obserwuje, co dzieje się w środku. Pewnie nie płacą im od godziny.

Jesteśmy w salonie Peugeota.

06. W przeciętnym amerykańskim banku XXI wieku nie istnieje coś takiego, jak cichy alarm, tudzież inne zabezpieczenie na wypadek napadu. W ogóle przeciętny amerykański bank XXI wieku jest dość łatwo zdobyć – nawet sejf jest wiecznie otwarty, nie posiada dodatkowego systemu zabezpieczeń i dosłownie każdy może wejść do środka.

07. Można swobodnie palić w banku – szczególnie wewnątrz sejfu. W końcu ten bank nie ma żadnych zabezpieczeń.

08. Jeśli jesteś pracodawcą złodzieja, siedzisz w banku w dniu napadu. Sam nie wiesz czemu – scenarzysta chyba też nie.

09. Jeśli jesteś zadeklarowaną lesbijką z dużym biustem, to na pewno lubisz głośno rozmawiać o swoich romantycznych planach na wieczór i masz ochotę łamać innym karki bez wyraźnej przyczyny.

Łamię, bo lubię.

10. Każdy pracownik banku, który ma na karku czterdziestkę posiada komórkę z cool młodzieżowym, dynamicznym utworem hip-hopowym, dzięki któremu może się znów poczuć młodo i wyrywać laski – przypuszczalnie równie zdesperowane koleżanki z pracy.

11. Z kolei kobiety po pięćdziesiątce nie rozbierają się w ogóle – nawet jeśli tylko do bielizny i nawet gdy zależy od tego ich życie. Pewnie wstydzą się tych wszystkich tatuaży i piercingu z lat młodości…

12. Nie liczy się, ile masz lat, jaki masz kolor skóry i jak się nazywasz – jeśli urodziłeś się na Brooklynie, to nie znasz strachu i nie boisz się nikogo. Po prostu jesteś mastah!

You talkin’ to me.

13. Choć to Nowy Jork, w którym zawsze coś się dzieje i co chwila ktoś zostaje zabity czy postrzelony, to i tak do (niepotwierdzonego jeszcze) napadu na bank w ciągu kilku minut bez mrugnięcia okiem zjeżdża się połowa lokalnej policji z każdej możliwej jednostki i z własnym super-ekstra centrum dowodzenia. Chyba płacą im od zadania.

14. Jeśli starszy człowiek dostaje nagle zawału serca w czasie napadu, istnieje tylko jedna terapia: wypchnąć go na zewnątrz tuż pod lufy karabinów snajperskich i gotowych go zastrzelić antyterrorystów. Wtedy serce momentalnie się uspokaja, a starszy pan może nawet krzyczeć, tyle ma siły i energii.

15. Mimo iż podczas napadu używasz plastikowej broni, nie musisz się obawiać – żaden, nawet najlepiej wyszkolony glina nie rozpozna sztuczki, choćbyś nie wiem jak długo i jak blisko niego wymachiwał swoim gunem.

16. Zakładników przebierasz w takie same ciuchy, aby nie można ich było rozpoznać i zidentyfikować. Nie pozbawiasz ich jednak przedmiotów osobistych i pozwalasz zachować bardzo specyficzną część stroju – buty. I wszystko byłoby ok, gdyby nie fakt, że najbardziej charakterystyczne kozaczki nosisz ty i twoi ludzie.

Ostatnio dodane