Connect with us

Publicystyka filmowa

Dostaliśmy serial niespodziewanie LOVECRAFTOWSKI – i to od kogo? Od Netfliksa!

H.P. Lovecraft odszedł niemal sto lat temu, ale jego potwory, pradawne bóstwa i wizja kosmosu, w którym człowiek jest zaledwie przypadkowym pyłkiem, wciąż żyją.

Published

on

Dostaliśmy serial niespodziewanie LOVECRAFTOWSKI - i to od kogo? Od Netfliksa!

H.P. Lovecraft odszedł niemal sto lat temu, ale jego potwory, pradawne bóstwa i wizja kosmosu, w którym człowiek jest zaledwie przypadkowym pyłkiem, wciąż żyją. Jest antologia, która niejednokrotnie sięga po lovecraftowski horror, ram bardziej, raz mniej zauważalnie: od bezpośrednich inspiracji po opowieści wykorzystujące charakterystyczne motywy cosmic horroru. Niespodziewanie chodzi o Miłość, śmierć i roboty. Jak się okazuje, kosmiczny horror świetnie sprawdza się w tym typie animacji

Advertisement

Miłość, śmierć i roboty zadebiutowało na Netfliksie 15 marca 2019 roku. Pomysłodawcą serii jest Tim Miller, a jednym z jej najważniejszych producentów wykonawczych został David Fincher. Antologia łączy science fiction, fantasy, horror, czarny humor i groteskę, a każdy odcinek może mieć zupełnie inny styl animacji, bohaterów i historię. Do tej pory powstały cztery sezony, określane przez Netfliksa jako woluminy. Łącznie obejmują 45 krótkich filmów, trwających zazwyczaj od kilku do około dwudziestu minut.

In Vaulted Halls Entombed Miłość, śmierć i roboty Lovecraft

Najbardziej oczywistym przykładem lovecraftowskich klimatów jest ósmy odcinek trzeciego sezonu, In Vaulted Halls Entombed. Grupa amerykańskich żołnierzy podczas misji w Afganistanie trafia do podziemnego kompleksu, gdzie zamiast poszukiwanego zakładnika odkrywa coś, czego ludzkość zdecydowanie nie powinna była odnaleźć. W finale pojawia się gigantyczna istota wyraźnie przywołująca skojarzenia z Cthulhu. Nie jest to jednak ekranizacja Lovecrafta. Odcinek powstał na podstawie opowiadania Alana Baxtera. Historia świadomie korzysta z dziedzictwa cosmic horroru: bohaterowie odkrywają istnienie potężnej, obcej inteligencji, wobec której ich broń i wiedza okazują się bezużyteczne.

Advertisement

Drugim ważnym przykładem jest The Tall Grass z drugiego tomu. To adaptacja opowiadania Joe R. Lansdale’a, również utrzymana w lovecraftowskim tonie. Pasażer pociągu wysiada na odludziu, przyciągnięty tajemniczymi światłami, i odkrywa w wysokiej trawie coś, czego istnienia nie powinien był poznać. Nie ma tu Cthulhu ani Necronomiconu – jest za to charakterystyczne poczucie, że za pozornie zwyczajnym światem kryje się coś obcego i niezrozumiałego.

In Vaulted Halls Entombed Miłość, śmierć i roboty Lovecraft

Lovecraftowskie echa można znaleźć również w innych odcinkach. Sucker of Souls wykorzystuje motyw pradawnego zła ukrytego w podziemiach, The Secret War przedstawia żołnierzy walczących z nadnaturalnym horrorem w syberyjskich lasach, a Swarm buduje kosmiczną grozę wokół obcej formy życia, której natura i możliwości przekraczają ludzkie wyobrażenie. Bad Travelling oraz The Very Pulse of the Machine również czerpią z atmosfery cosmic horroru. Nie są to jednak adaptacje opowiadań Lovecrafta, lecz historie korzystające z języka, który pisarz pomógł stworzyć.

Advertisement

Lovecraft i animacja?

Lovecraft pisał o rzeczach, których często nie da się pokazać. Jego potwory miały być obce, nieludzkie i trudne do opisania. W kinie aktorskim twórca musi ostatecznie przełożyć je na konkretną fizyczną formę. Animacja nie ma takiego ograniczenia. Może stworzyć istotę o niemożliwej anatomii, przestrzeń pozbawioną normalnej geometrii czy miasto wyglądające jak halucynacja. Może też błyskawicznie zmienić styl – od fotorealistycznego CGI po malarską, koszmarną wizję. The Tall Grass szczególnie dobrze wykorzystuje tę możliwość, traktując obraz niemal jak ruchome malarstwo.

The Tall Grass Miłość, śmierć i roboty Lovecraft

Co jeszcze ważniejsze, animacja pozwala pokazać niewyobrażalne bez konieczności całkowitego wyjaśniania. A właśnie niedopowiedzenie jest jednym z fundamentów lovecraftowskiego strachu.

Advertisement

Miłość, śmierć i roboty nie jest serialem o Lovecrafcie ani lovecraftowskim per se, ale trudno znaleźć współczesny odpowiednik, który tak dobrze rozwijałaby jego dziedzictwo (tutaj zdecydowanie przewodzi pierwszy sezon Detektywa, a ostatnio netfliksowe Archiwum 81, szkoda, że skasowane już po pierwszym sezonie). Poszczególne odcinki antologii świetnie działają jako lovecraftowski horror w krótkiej formie, a inne wykorzystują jego najważniejszą ideę: człowiek nie jest centrum wszechświata, a przede wszystkim kompletnie go nie rozumie. A to u Lovecrafta zawsze było najbardziej przerażające.

The Tall Grass Miłość, śmierć i roboty Lovecraft
Advertisement
Kliknij, żeby skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *