Choć Black Mirror często wskazywany jest jako XXI-wieczny odpowiednik Strefy mroku, to Miłość, śmierć i roboty, równie bardzo zasługuje na ten tytuł.
W przeciwieństwie do Black Mirror, które koncentruje się na technoparanoi, ten serial eksponuje nieograniczone możliwości narracyjne i testuje granice gatunku.