Krótkie spięcie

Viral BBC News: a gdyby wywiadu udzielała mama?

Autor: Berenika Kochan
opublikowano

Internet od kilku dni żyje viralem-wywiadem, którego profesor Robert Kelly, specjalista od polityki południowokoreańskiej, udzielił stacji BBC News poprzez Skype’a, z własnego gabinetu. Pierwsze skrzypce grają tu jednak postaci drugiego planu – wchodząca do pokoju w trakcie wypowiedzi profesora jego urocza córeczka, a zaraz za nią wpadający z impetem w chodziku berbeć. Na koniec pojawia się królowa dramatu – roztrzęsiona żona Kelly’ego, która dosłownie wyciąga dzieci z gabinetu.

Co poruszyło internautów? Głęboki spokój udzielającego wywiadu profesora, który zachował kamienną twarz nawet w chwili, gdy prowadzący zasugerował „chyba Pana dziecko właśnie weszło do pokoju”.

Naukowiec nie odwrócił się, wyciągnął tylko rękę, jakby chcąc powstrzymać córeczkę od wchodzenia w kadr, w którym już dawno się zmieściła. Wywiad „na żywo” stał się najgorętszym hitem sieci, a profesor z powodu nadmiernego zainteresowania mediów zmuszony był wyłączyć telefon.

Popularność wywiadu „na żywo” postanowili wykorzystać nowozelandzcy komicy Jono and Ben, pół-żartem pół-serio wskazując na problem pracujących w domu kobiet.

(Pisząc ten tekst – oczywiście na papierze, wszyscy wiemy, jak kończy się podchodzenie do dwulatka z laptopem – podnoszę z podłogi gumowe marchewki i sałaty i pomagam karmić różowego jednorożca).

Umieścili w sieci parodię, ukazującą w podobnej sytuacji matkę. Do najmniejszego szczegółu, zgadzają się kolorystycznie nawet ubrania maluszków. Mama bez mrugnięcia okiem kontynuuje profesjonalną wypowiedź, sadzając córeczkę na swoich kolanach. Zabawia dziecko w chodziku, gotuje obiad i czyści toaletę… Podobny multi-tasking wykonuję na co dzień, mimo tego zastanawiam się: co autorzy mieli na myśli?

Że pracujący w domu ojciec ma komfort skupienia się na swoich zawodowych obowiązkach, a mama w podobnej sytuacji musi wykonać dwa razy więcej zadań? Że mama nawet w pracy myśli głównie o dzieciach, co zrobić na obiad i czym wyczyścić kibel? Być może filmik ów bawiłby 20 lat temu, gdy tradycyjny podział ról w gospodarstwie domowym powoli zaczął się rozjeżdżać…

Jeśli któraś mama cierpi (jako i ja kiedyś cierpiałam, bo mamy mają tendencję do bycia cichymi męczennicami), bo facet może pracować w spokoju, a ona nie, bo „dzieci, sprzątanie i obiad”, mam rozwiązanie. Przed wywiadem dla BBC upewnić się, że partner dostał instrukcje co do jedzenia, sprzątania i ogarniania dzieci. A gdy któreś wymknie się spod kontroli i wtargnie do miejsca transmisji, wziąć je na kolana i dać buziaka. Wszak wiadomo od dawna, że dzieci to jedno z najskuteczniejszych narzędzi ocieplania wizerunku.

(Kończę przepisywać tekst za trzecim podejściem, ciężka dziś noc z dziecięcym katarem. Ale kto da radę, jak nie my, rodzice? Celowo nie piszę „kobiety”. Zbyt wielu zaangażowanych ojców widziałam, żeby uogólniać).

Ostatnio dodane