search
REKLAMA
Recenzje

PRZYJACIELE: SPOTKANIE PO LATACH. To nie mogło się udać… a jednak!

Przyjaciele: Spotkanie po latach to coś, co fani serialu będą cenić jak największy skarb, a tym, którzy nie rozumieją fenomenu tej produkcji, być może wreszcie uda się go zrozumieć.

Dawid Myśliwiec

27 maja 2021

Friends: The Reunion
REKLAMA

Miliony fanów Przyjaciół na świecie wreszcie się doczekały – odcinek specjalny, którego premierę przekładano kilkukrotnie, w końcu pojawił się na platformie HBO Max, a równocześnie – na szczęście dla polskich widzów – także na HBO Go. I warto było czekać: Przyjaciele: Spotkanie po latach to wspaniały prezent dla wszystkich miłośników serialu, wpuszczający ich za kulisy jednej z najbardziej uwielbianych produkcji telewizyjnych wszech czasów.

Gdy okazało się, że specjalny odcinek Przyjaciół, nagrywany po kilkunastu latach od zakończenia serialu, nie będzie produkcją fabularną, większość fanów była mocno zawiedziona. Wielu widzów spodziewało się, że obejrzą dalszy ciąg losów Moniki, Rachel, Phoebe, Rossa, Joeya i Chandlera, choćby miały się ograniczyć do kilkudziesięciominutowego odcinka. Stacja HBO zdecydowała jednak inaczej i zamiast fabularnej historii przedstawiono nam telewizyjny materiał będący mieszanką talk-show i dokumentu. W prowadzonej przez Jamesa Cordena części „kanapowej” członkowie obsady odpowiadają na pytania o czasy, w których powstawali Przyjaciele, a także o wzajemne relacje pomiędzy aktorami. Ale choć w odpowiedziach znaleźć można wiele interesujących, mniej znanych lub wcale nieznanych wcześniej informacji, to nie element talk-show jest największą zaletą Spotkania po latach.

Są nimi wszystkie momenty, w których Jennifer Aniston, Courteney Cox, Lisa Kudrow, Matt LeBlanc, Matthew Perry i David Schwimmer spędzają czas razem na specjalnie odtworzonym na potrzeby odcinka planie zdjęciowym. Bo choć widać, że znaczna część ich dialogów została napisana, sporo tu też improwizacji i bardzo naturalnych zachowań. Gdy LeBlanc i Schwimmer żartują między sobą, widać w tym chemię jak pomiędzy kumplami z jednego podwórka; gdy Lisa Kudrow śmieje się swoim głośnym, zaraźliwym śmiechem, wiemy, że to nie wystudiowany chichot, ale spontaniczna reakcja na żart, gest czy po prostu zabawne wspomnienie. I choć twarze aktorek – zwłaszcza Cox i Aniston – noszą znamiona nie tylko upływającego czasu, ale i licznych operacji plastycznych, to wciąż Monica i Rachel; choć Matthew Perry sprawia wrażenie będącego pod wpływem silnych leków, to i on dorzuca kilka zabawnych momentów – nie jest to może komediowy żywioł, jak wtedy, gdy wcielał się w Chandlera, ale spod zmęczonej niełatwym życiem twarzy wciąż przebija talent do rozśmieszania.

Całość uzupełniają nagrywane przed programem wypowiedzi producentów, Marty Kauffman, Davida Crane’a i Kevina Brighta (obecnymi także wśród widowni odcinka specjalnego), a także – niestety zwykle bardzo krótkie – scenki z drugoplanowymi bohaterami Przyjaciół. Pojawia się Tom Selleck, czyli serialowy Richard, obdarzona trudnym do zniesienia głosem Janice, czyli Maggie Wheeler, a także będący nieformalnym siódmym przyjacielem Gunther (James Michael Tyler). Znajdziecie tutaj także elementy czysto rozrywkowe, takie jak pokaz kultowych strojów z serialu czy minikoncert Phoebe z pewną wysoce utalentowaną i sławną wokalistką, ale to wszystko to tylko dodatek do głównego dania, czyli spotkania z ukochanymi aktorami i postaciami. Gdy cała szóstka zasiada do tzw. table read i ożywia dawne, ikoniczne sceny z serialu, prawdziwy fan serialu odczuwa ciarki na plecach, a w jego oczach pojawiają się łzy. To oni, przyjaciele z mieszkań nr 19 i 20 gdzieś w Greenwich Village na Manhattanie. Są tutaj, razem z nami, być może po raz ostatni.

Być może ocenianie tego odcinka przez kogoś takiego jak ja – absolutnego miłośnika i fanatyka Przyjaciół, mogącego oglądać ten serial bez przerwy i znającego każdy dialog – nie będzie w pełni obiektywne. Różowe okulary oddanego fana zapewne nieco zniekształcają odbiór, ale nie skłamię, pisząc, że miałem co do tego odcinka poważne obawy. Bo Przyjaciele: Spotkanie po latach ma słabe strony – jak zawsze przesadzony, głośny i nadpobudliwy James Corden pasuje tu jak kwiatek do kożucha, a spotkania z ukochanymi postaciami drugiego planu są stanowczo zbyt krótkie – wielu istotnych postaci, takich jak Mike (Paul Rudd) czy David (Hank Azaria), w ogóle zabrakło. Ale mimo wszystko Przyjaciele: Spotkanie po latach to coś, co fani serialu będą cenić jak największy skarb, a tym, którzy nie rozumieją fenomenu tej produkcji, być może wreszcie uda się go zrozumieć.

Moja żona, którą wiele lat temu zaraziłem miłością do Przyjaciół, powiedziała: „Jak dla mnie ten odcinek mógłby się nie kończyć”. Mogę się z nią tylko zgodzić – gdyby HBO zamieniło metrażami Przyjaciół: Spotkanie po latach i nową wersję Ligi Sprawiedliwości, przynajmniej widzowie mogliby spędzić cztery godziny w towarzystwie naprawdę zgranej ekipy.

Avatar

Dawid Myśliwiec

Zawsze w trybie "oglądam", "zaraz będę oglądał" lub "właśnie obejrzałem". Gdy już położę córkę spać, zasiadam przed ekranem i znikam - czasem zatracam się w jakimś amerykańskim czarnym kryminale, a czasem po prostu pochłaniam najnowszy film Netfliksa. Od 12 lat z różną intensywnością prowadzę bloga MyśliwiecOgląda.pl.

zobacz inne artykuły >>>

REKLAMA