Connect with us

Recenzje

Ojciec Szpiler

„Ojciec Szpiler” to kino lekkie, niewymagające od nas większego zaangażowania, za to oferujące nam kilka zabawnych dialogów, scen oraz krytyczne spojrzenie na dzisiejsze „wypaczenia” katolicyzmu i katolików.

Published

on

Ojciec Szpiler

KINÓWKI.pl

„Ojciec Szpiler”, bałkańska komedia oparta na omyłkach, obśmianiu stereotypów, intrygach, parodii i absurdzie, jest krytyką poczynań kościoła katolickiego oraz obyczajowości małej chorwackiej społeczności. Codzienności mieszkańców wysepki (region Dalmacji) towarzyszy śródziemnomorski klimat i krajobraz. Ludzie żyją całkiem szczęśliwe oraz spokojnie, a banalną codzienność urozmaicają sobie miłością – oficjalną, ale w dużej mierze również nieoficjalną i potajemną. I wcale nie kłóci się to z ich wiarą oraz praktykami religijnymi. Z wykroczeń przeciwko szóstemu lub dziewiątemu przykazaniu zawsze można się wyspowiadać…

Advertisement

W zasadzie sytuacja jest akceptowana przez tamtejszy kościół. Jednak gdy na wyspę przyjeżdża ojciec Fabijan, młody i ambitny sługa boży, sytuacja się zmienia. Młodego księdza niepokoi, że odprawia pogrzeb za pogrzebem, a nie udziela żadnych chrztów i na żaden się nie zanosi. Powód? Mieszkańcy są wyjątkowo świadomymi kochankami – przykładnie korzystają z antykoncepcji. Ojciec Fabijan postanawia interweniować: staje się tytułowym ojcem Szpilerem (dobitność polskiego tłumaczenia…) i w niewidoczny sposób hurtowo uszkadza prezerwatywy. Pomaga mu miejscowy kioskarz, który tym samym łagodzi swój grzech, jakim jest sprzedawanie grzesznych artykułów.

Do konspirującej dwójki dołączy zaangażowany ideologicznie aptekarz, który z kolei pozbawia mocy sprzedawane w aptece pigułki antykoncepcyjne. Metody spółki przynoszą rezultaty: pojawia się zapotrzebowanie na śluby oraz chrzty. Ale oczywiście pojawiają się nieoczekiwane przeszkody i problemy, a pomysł księdza Fabijana będzie miał swoje negatywne skutki, uruchomi lawinę niepożądanych zdarzeń.

Advertisement

Film stanowi opowieść-spowiedź księdza Szpilera, który nie raz bezpośrednio zwróci się do widza: doświadczymy jego myśli oraz wizji. W roli głównego bohatera-księdza wystąpił Krešimir Mikić, aktor o dość charakterystycznej urodzie i mimice, świetnie pasujący do roli niekonwencjonalnie zachowującego się księdza.

Do ukazania galerii barwnych i zabawnych, chociaż nieskomplikowanych bohaterów, którzy grzeszą oraz błądzą (chcąc użyć religijnego słownictwa) chorwacki reżyser, Vinko Brešan, wykorzystuje ciepłą kolorystkę zdjęć urokliwych krajobrazów nadmorskich oraz wnętrz (chociaż te drugie wyglądają nieco tekturowo i teatralnie). Zwrotom akcji towarzyszą urozmaicenia montażowe oraz żywiołowa ścieżka dźwiękowa bazująca na bałkańskiej muzyce. Tu ciekawostka – kompozytor, Mate Matišić, jest jednocześnie autorem scenariusza tej komedii.

Advertisement

Metody działania ojca Szpilera, jego podejście do swoich obowiązków (do tego stanowisko biskupa) budzą śmiech i jednocześnie są osią tej komedii. Podobnie jest z wypaczoną i sparodiowaną moralnością, obyczajowością oraz katolicyzmem wyspiarskiej społeczności. Jak twierdzi reżyser, jego założeniem było rozbawić widzów w pierwszej części filmu, natomiast w drugiej, zbliżając się do finału spowiedzi ojca Szpilera – ma wybrzmieć krytyka kościoła i postępowania społeczeństwa. Owszem, krytyka wybrzmiewa, ale sposób ukazywania konsekwencji działań księdza oraz jego spółki, przez które zaczynają cierpień i ginąć mieszkańcy wyspy, to nie do końca zgrywa się z komediowym, lekkim charakterem „Ojca Szpilera”: ani to śmieszne (nie taki był zamiar), ale też nieprzekonująco pouczające czy smutne (a tak chyba planowano).

Wartka akcja, zmienność historii jak w kalejdoskopie, ogólnikowo pokazywani bohaterowie-komedianci – to nie sprzyja wywołaniu powagi, tym bardziej, że cały czas mamy do czynienia z komediowymi zagraniami i tekstami.

Advertisement

„Ojciec Szpiler” to kino lekkie, niewymagające od nas większego zaangażowania, za to oferujące nam kilka zabawnych dialogów, scen oraz krytyczne spojrzenie na dzisiejsze „wypaczenia” katolicyzmu i katolików. Niby Chorwacja, ale równie dobrze mogą być one rozpatrywane w szerszej skali.

Advertisement
Advertisement
Kliknij, żeby skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *