Connect with us

Plebiscyt

NAJLEPSZE w historii ANIMACJE DISNEYA. Wybór czytelników

Odkryj NAJLEPSZE w historii ANIMACJE DISNEYA, które czarują serca i wyobraźnię. Przegląd ulubieńców czytelników czeka na Ciebie!

Published

on

NAJLEPSZE w historii ANIMACJE DISNEYA. Wybór czytelników

Walt Disney, monopolista dziecięcej wyobraźni. Walt Disney, światowy potentat kina rozrywkowego. Walt Disney, filmowe studio, które od wielu dekad z zaskakującą regularnością dostarcza produkcji wysokiej jakości, przeplatając je systematycznie arcydziełami. Pionierskie filmy dla kina animowanego, doskonałe adaptacje literatury dla najmłodszych i dla dorosłych, kino historyczne, adaptacje gier wideo, filmy science fiction, film superbohaterskie oraz wiele całkowicie oryginalnych produkcji. Portfolio Walta Disneya zdaje się nie mieć granic. Wyniki plebiscytu na wasze ulubione animacje Disneya przede wszystkim potwierdzają, jak różnorodny dorobek ma to zasłużone studio.

Advertisement

Zapraszamy do przejrzenia rezultatów. Dajcie znać w komentarzach, których tytułów wam najbardziej brakuje.

27. Księżniczka i żaba (2009)

Bardzo cieszę się, że Księżniczka i żaba rzutem na taśmę załapała się do zestawienia. To naprawdę piękny film, który jest bezpośrednim nawiązaniem do największych sukcesów Disneya z lat dziewięćdziesiątych – zdecydowano się nawet na odejście od animacji komputerowej na rzecz rysowników. Ta produkcja to nie tylko pierwsza czarnoskóra księżniczka w historii wytwórni, ale przede wszystkim pierwsza główna bohaterka, która… pracuje. Tiana spełnia swój amerykański sen, a nie czeka na księcia mającego dać jej szczęście. Taka historia była potrzebna. Nowy Orlean początku XX wieku okazał się świetnym miejscem akcji i oddano go naprawdę wiernie.

Advertisement

Jest jazz, Mardi Gras, parowce na Missisipi, doghnuty i bagna okalające miasto… A oprócz dwójki głównych bohaterów zamienionych w żaby mamy całą plejadę ciekawych postaci drugoplanowych – jak choćby Charlotte, księciomankę o aparycji Marilyn Monroe czy Doktora Facilier, czarny charakter pierwszego sortu, który dla osiągnięcia swoich celów wykorzystuje voodoo. Jeden z najbardziej klimatycznych filmów Disneya, bez dwóch zdań! [Karol Barzowski]

26. Robin Hood (1973)

Jedna z moich ulubionych animacji Disneya, choć są pewnie osoby, które w ogóle jej nie kojarzą. To po raz kolejny przykład bardzo zręcznej i zgrabnej adaptacji klasycznej już opowieści, która jest idealna zarówno dla młodszych, jak i dorosłych. Smaczku dodaje fakt, iż głos pod główny czarny charakter podkłada nie kto inny jak sir Peter Ustinov, dwukrotny zdobywca Oscara, który szerszej publiczności najbardziej chyba znany jest z wcielenia się w Herculesa Poirota. Co prawda sam Walt Disney nie miał już możliwości nadzorowania tegoż dzieła, niemniej jednak to przykład disneyowskiej magii, gdzie humor miesza się z emocjami, historia nie jest zbytnio udziwniona, jak na lata siedemdziesiąte, zaś tytułowy bohater to lis. A kto nie kocha lisów? [Gracja Grzegorczyk]

Advertisement

25. Kopciuszek (1950)

Kopciuszek to obok Królewny Śnieżki i siedmiu krasnoludków jedna z bardziej znanych klasycznych animacji spod znaku studia Disneya. Produkcja doczekała się nawet wersji aktorskiej, w której za kamerą stanął sam sir Kenneth Branagh. Co prawda po filmie widać czas, jaki upłynął od premiery, jednak rekompensują to uniwersalna historia, którą śledzimy z wypiekami na twarzy, oraz muzyka, która momentami okazuje się na tyle groteskowa, iż staje się to niezwykle urzekające.

To bez wątpienia jeden z ponadczasowych tworów, który potrafi zauroczyć jeszcze niejednego widza. Ale kim bym była, gdybym nie wspomniała o jakże cudownym zbiorowym złoczyńcy w liczbie dwóch złych sióstr i macochy. Momentami miałam wrażenie, że twórcy byli tylko o krok od popadnięcia ze skrajności w śmieszność, ale do tego nie doszło i wszystko jest wyważone w każdym calu. [Gracja Grzegorczyk]

Advertisement

24. Dumbo (1941)

Z dzisiejszej perspektywy wydaje się, że sława Dumbo nie wypływa ani ze wzruszającej historii o rozstaniu bezbronnego słoniątka z matką, ani tym bardziej z ujmującego wizerunku tytułowego bohatera. Wszystko to elementy spodziewane i rozpoznane, popularne i powtarzane w repertuarze kina familijnego. Tym, czym wybija się Dumbo, jest hipnotyczna, przerażająca sekwencja senna umorzonego przez alkohol słonika. Zaczyna się ona dość niewinnie i żartobliwie, by z czasem przemienić się w prawdziwy koszmar tańczących zwierząt, krzykliwych neonowych barw, karnawałowej, zapętlonej muzycznej aranżacji i frapujących, płynnych kształtów wodnych baniek.

Uważam, że Dumbo jako fabuła może wyparować z pamięci, również jej główny bohater. Jednak ten jeden fragment jest bez wątpienia ponadczasowym osiągnięciem i jednym z najbardziej wyrazistych momentów w dorobku Walta Disneya. [Maciej Niedźwiedzki]

Advertisement

23. Bambi (1942)

Bambi to bez wątpienia disneyowski klasyk, który niejednego młodego widza przyprawił o potok łez w momencie, gdy mama tytułowego bohatera została zastrzelona przez myśliwego. Nawet wiele lat później plasuje się w moim prywatnym rankingu na równi ze słynną sceną śmierci Mufasy z Króla Lwa. Ale film oferuje widzowi znacznie więcej. To bez wątpienia połączenie dwóch podejść do animacji: impresjonistycznego i ekspresjonistycznego. Oba wzajemnie się przenikają, oferując całą paletę barw i kolorów.

Niestety współcześnie wydaje się to dzieło niesłusznie zepchnięte na drugi plan. Co prawda w przeciwieństwie do innych filmów Disneya nie ma tu przerażającego złoczyńcy, zaś sama historia wydaje się niezwykle prosta i naiwna, jednak nawet po 77 latach od jego premiery to dalej zaproszenie do niezwykłego świata, gdzie radość miesza się ze smutkiem. [Gracja Grzegorczyk]

Advertisement

22. Tarzan (1999)

Mówi się, że Tarzan z 1999 roku kończy wielki renesans Disneya, który rozpoczął się dziesięć lat wcześniej Małą syrenką. Rzeczywiście w nowym tysiącleciu wytwórnia przeszła kryzys, ale, jak wiemy, zdążyła się już odbudować. Tarzan to zaś idealne zwieńczenie tego świetnego okresu w ich historii. Jak na chronologicznie ostatnią produkcję przystało, film ten jest najdoskonalszy pod względem animacji. Wizualnie po prostu zachwyca. Ale samą historię też przedstawiono bez zarzutu.

Ja do opowieści o władcy małp mam sentyment od małego i choć dzieciakiem już dawno nie jestem, z wszystkich ekranowych wcieleń Tarzana wciąż najbardziej cenię tę animację sprzed 20 lat. Duża w tym zasługa wybitnych piosenek Phila Collinsa, i wcale nie mówię tu tylko o nagrodzonej Oscarem You’ll Be In My Heart. Złotego rycerzyka przyznałbym tak naprawdę całemu soundtrackowi. [Karol Barzowski]

Advertisement

21. Królewna Śnieżka i siedmiu krasnoludków (1937)

Rok 1938 okazał się niezwykle łaskawy dla studia Disneya. Wypuściło ono na rynek swój pierwszy długometrażowy film. Produkcja nie tylko zapewniła Waltowi Disneyowi upragnionego Oscara, który otrzymał statuetkę normalnej wielkości oraz siedem mniejszych statuetek, ale po dzień dzisiejszy pozostaje najlepiej zarabiającą animacją. Jej wpływy, w przeliczeniu na dzisiejszą wartość pieniądza, wyniosłyby prawie 2 miliardy dolarów. Choć stworzenie tego dzieła nie było łatwe. Trzeba pamiętać, iż król animacji musiał zastawić swój dom, by produkcja mogła ruszyć. Mimo upływu wielu lat od premiery historia Królewny Śnieżki i siedmiu krasnoludków, choć trochę się zestarzała, nadal potrafi oczarować widza na różne sposoby.

Sama fabuła, oparta na niemieckiej baśni spisanej przez braci Grimm, okazuje się niezwykle prosta – zazdrosna macocha zleca zabicie swojej pasierbicy, by znów być najpiękniejszą kobietą w królestwie. Plan ten jednak się nie powodzi, a tytułowa Królewna Śnieżka trafia na tajemniczy domek w lesie… Jednak pozornie prosta fabuła schodzi na dalszy plan, bo całość jest fenomenalnie wręcz nakręcona. Współcześni twórcy powinni się na tym filmie uczyć, jak powinno się robić animacje. [Gracja Grzegorczyk].

Advertisement

20. Wielka Szóstka (2014)

Wielka Szóstka nie jest oczywiście filmem, który od razu kojarzy się z tą wytwórnią. Przyzwyczailiśmy się, że Disney to przede wszystkim oparte na literaturze opowieści o księżniczkach lub takie rozgrywające się wśród zwierząt. Oscar dla tej produkcji w 2015 roku był zaskoczeniem, niektórzy określili go nawet jako sporą kontrowersję, ale ja z tego werdyktu byłem bardzo zadowolony. Urzekła mnie dojrzałość tej historii – nie ucieka się tu od trudnych tematów, jak śmierć i radzenie sobie z życiem po stracie bliskiej osoby. Zachwycająca jest też strona wizualna, z wykreowanym w głowach twórców azjatyckim San Francisco. No i Baymax… Czy można go nie pokochać? [Karol Barzowski]

19. Atlantyda. Zaginiony ląd (2001)

Atlantyda to jeden z najbardziej pobudzających wyobraźnię mitów, frapujących mnie w okresie dzieciństwa. Uwielbiałem niewyjaśnione zagadki, naukowe luki, tajemnice świata, który mnie otaczał. Rozpropagowana przez Platona opowieść została brawurowo zaadaptowana przez wytwórnię Disneya. Były to czasy, w których animacja komputerowa zaczynała już powoli pukać do drzwi studia, choć to pokusiło się jeszcze o kilka klasycznych, rysunkowych animacji. W tym wypadku przygoda się udała. Czasem jest mrocznie, czasem bardzo zabawnie, ale przede wszystkim – fantastycznie. Ten film jest trochę jak jego księżniczka, Kida – uroczy, zaskakująco sprawny, inteligentny i niestety trochę przez historię już zapomniany. [Jakub Piwoński]

Advertisement

19. Śpiąca królewna (1959)

Klasyk w wykonaniu Disneya. Śpiąca królewna – w tej wersji obdarzona wdzięcznym imieniem Różyczki/Aurory – wychowuje się w lesie pod opieką trzech niezbyt rozgarniętych ciotek, nieświadoma ani swojego królewskiego pochodzenia, ani grożącego jej nieszczęścia. Jak każda księżniczka Disneya pięknie śpiewa (Znam ze snu), porusza się po lesie tanecznym krokiem w towarzystwie uroczych zwierzątek i czeka na swojego księcia. Przeciwwagi dla słodkiej historyjki dostarczają zabawne wróżki opiekunki i demoniczna Czarownica, której po latach zwrócono honor i obdarzono twarzą pięknej Angeliny Jolie.

W Śpiącej królewnie z 1959 roku zarówno Czarownica, jak i Aurora kreślone są ostrą, dynamiczną kreską, jakże różną od pulchnych krągłości Śnieżki czy Kopciuszka – znak, że w animacje Disneya nieśmiało wstępuje nowy duch. [Agnieszka Stasiowska]

Advertisement

18. Nowe szaty króla (2000)

Po wspaniałych dla Disneya latach 90. przyszedł czas na Nowe szaty króla, produkcję o zdecydowanie mniejszej skali i historię wyraźnie bardziej kameralną. Animacja była pewną nowością nie tylko na polu wizualnego rozmachu. Nowe szaty króla zaproponowały również nowy typ głównego bohatera. Kuzco jest bowiem postacią nie mniej podłą i nieprzyjemną niż filmowa antagonistka, obdarzona trupią urodą Yzma. Nowe szaty króla chętnie korzystają z postmodernistycznych zagrań (burzenie czwartej ściany), jawności i automatyczności narracji oraz kabaretowego humoru.

W efekcie nie dostajemy kolejnej Wielkiej Opowieści w duchu Pocahontas czy Króla Lwa, ale bardzo przystępną i lekką przypowieść o przechodzącym przemianę władcy. Z biegiem lat ranga i sympatia do Nowych szat króla na pewno rośnie. Słusznie. [Maciej Niedźwiedzki]

Advertisement

17. Ralph Demolka (2012)

Kiedy ktoś pyta mnie, jaki film uważam za najlepszą adaptację gry wideo, nie mogę nie wspomnieć o Ralphie Demolce. Co prawda nie jest to ekranizacja żadnej konkretnej produkcji z branży elektronicznej rozrywki, ale kapitalnie przenosi do kina poetykę arcade’owych (i nie tylko) gier, doskonale żeniąc rządzące nimi prawa z prawami filmu. Inspiracje growymi mechanizmami są tu organicznym elementem fabuły, a wszystko doprawione jest całą masą sympatycznych, nienachalnych nawiązań, które wywołają uśmiech na twarzy niejednego gracza. Jednakże poza tym wszystkim Ralph Demolka to oczywiście świetna, przezabawna, a jednocześnie doskonale przemyślana opowieść z nieoczywistą puentą, osadzona w przepięknym, niezwykle różnorodnym świecie.

I jeszcze ci specyficzni, charakterystyczni bohaterowie, tak doskonale zdubbingowani zarówno w wersji oryginalnej, jak i polskiej. Może w istocie sama historia nie jest wybitnie nowatorska, ale sposób jej zaprezentowania sprawia, że wybija się ponad pozostałe produkcje Disneya bardzo wysoko. [Dawid Konieczka]

Advertisement

16. Planeta Skarbów (2002)

Po Atlantydzie. Zaginionym lądzie bajka Planeta skarbów to kolejna animacja rysunkowa, zbudowana na analogicznym podłożu gatunkowym. Oba filmy reprezentują bowiem steampunk, czyli ten rodzaj fantastyki naukowej, gdzie technologia nawiązuje do okresu rewolucji przemysłowej. Nie ma wielu godnych uwagi filmów skąpanych w tym sosie gatunkowym, ale tak się składa, że Disney bardzo dobrze poczuł ten klimat. Planeta skarbów to także twórcza trawestacja Wyspy skarbów, czerpiąca z oryginału wspaniałego ducha przygody. W filmie ujmuje też warstwa wizualna, w której klasyczna kreska została jedynie wsparta, a nie wyparta komputerem. [Jakub Piwoński]

15. Lilo i Stich (2002)

Stich to mój disneyowski bohater numer jeden. Jest niedoskonały, szalony, niezdarny, a przez to – choć jest kosmitą – niesłychanie ludzki. Jest też „słodki i mechaty” i naprawdę trudno o równie uroczego potworka niż on. Jego przyjaźń z rezolutną Lilo cały czas pozwala mu uczyć się czegoś nowego, a przygody tej dwójki zawierają kilka niezwykle wartościowych morałów, m.in. o wartości rodziny czy o akceptacji. Dla mnie absolutny top disneyowskich animacji. [Dawid Myśliwiec]

Advertisement

14. (ex aequo) 101 dalmatyńczyków (1961)

101 dalmatyńczyków bardzo ciepło wspominam jeszcze z czasów dzieciństwa. Kaseta VHS z filmem wielokrotnie lądowała w odtwarzaczu, wobec czego przygody Pongo i spółki znałem niemal na pamięć. To świetna historia, bardzo klimatyczna – specyficzna kreska, ujęcia Londynu i stonowana paleta barw robią znakomite wrażenie, a ponury kadr z posiadłością Cruelli De Mon do dzisiaj siedzi mi w głowie. No właśnie, Cruella – kapitalna antagonistka, która stanowi dla bohaterów autentyczne zagrożenie i bez problemu może wzbudzić całą gamę emocji: strach, śmiech, a nawet niesmak. Na pewno jednak nie współczucie. [Łukasz Budnik]

14. (ex aequo) Zakochany kundel (1955)

Klasyczna, wręcz nieśmiertelna pozycja Disneya ze świetną ścieżką dźwiękową z piosenką w wykonaniu Peggy Lee na czele. Był to ostatni film z legendarnym kompozytorem Olivierem Wallace’em na pokładzie, twórcą między innymi oscarowej muzyki do DumboZakochany kundel to opowieść o miłości ponad podziałami, ale nie ludzkiej, a psiej. Animacja, choć opowiada o uczuciu rodzącym się między wytworną suczką Lady a bezpańskim psem Trampem, stawiana jest wśród najwspanialszych filmów o miłości. Znalazła nawet swoje miejsce na liście 100 najlepszych amerykańskich melodramatów wszech czasów sporządzonej przez Amerykański Instytut Filmowy.

Advertisement

Co więcej, twórcy prezentują wyjątkowo różnorodny świat zwierząt, w tym głównie psów, czworonogów o unikatowych usposobieniach i charakterach. Zakochany kundel to film wyjątkowo magiczny i urokliwy, niosący ze sobą istotne przesłanie. To wszystko sprawia, że choć animacja ta została stworzona pół wieku temu, jest nadal uznawana za dzieło ponadczasowe. [Maja Budka]

13. Mój brat niedźwiedź (2003)

Jedna z najpiękniejszych, a już na pewno najbardziej wzruszających animacji Disneya, jakie znam. Mój brat niedźwiedź przesiąknięty jest mistycyzmem i duchowością. Bohaterowie filmu zaś: Kenai, Denhai i Sitka żyją w świecie, w którym duchy i dusze zmarłych mają bezpośredni wpływ na losy żywych. Kiedy miałam sześć lat i obejrzałam ten film w kinie, wydało mi się to dosyć niepokojące, tym bardziej że animacja pozwala sobie w wielu momentach na brutalność, a jednym z głównych tematów, jakie porusza, jest śmierć. Dziś jednak dostrzegam, że filmowa inspiracja wierzeniami Inuitów opartymi głównie na animizmie jest czynnikiem, który sprawia, że Mój brat niedźwiedź to pozycja absolutnie unikatowa na tle pozostałych dzieł Disneya. Taka, która może spodobać się nie tylko dziecku, lecz także (tym bardziej) dorosłemu widzowi. [Maja Budka]

Advertisement

12. Mała syrenka (1989)

Historia marzącej o życiu na lądzie Arielce – w wersji Disneya zakończona obowiązkowym happy endem – towarzyszyła i nadal towarzyszy niejednej dziewczynce. Rudowłosa syrenka do tego stopnia wpisała się w kulturę masową, że od czasu premiery filmu nawet postacie w produktach zupełnie z nim niezwiązanych – kolorowankach, książeczkach do czytania, wiaderkach do zabawy na plaży – trzymały się tej dobrze się kojarzącej kolorystyki. Mała syrenka to typowy disneyowski samograj – bohaterka buntuje się przeciwko zasadom ustalonym przez ojca, konflikt narasta i prowadzi do tragedii, po drodze przyplątuje się w charakterze punktu zapalnego przystojny książę i miłość od pierwszego wejrzenia.

A jednak jest coś takiego w tym samograju (Sebastian…?), że pomimo upływu lat się nie nudzi, a w obliczu zmian w planowanej wersji aktorskiej budzi równie wiele emocji, co w dniu premiery. [Agnieszka Stasiowska]

Advertisement

11. Przygody Kubusia Puchatka (1977)

Urocza, perfekcyjnie chwytająca nastrój, język i oryginalną kreskę adaptacja. I już tylko i wyłącznie na poziomie przenoszenia książki na ekran Przygody Kubusia Puchatka są pozycją wyjątkową. Filmem liczącym się z ogromnymi różnicami, jakie dzielą oba media: na poziomie fizycznym i wynikającym z tego sposobem odbioru danego dzieła kultury. Bohaterowie przeskakują więc między kartkami książki, a duża odległość między dwoma miejscami wyrażona jest przez narratora przez ilość kartek, które należy przewrócić. Na tym polu twórcy proponują niejeden interesujący metatekstualny żart. Do tego kilka bezpretensjonalnie podanych mądrości, nienachalnych przesłań i poruszającej nostalgii w finale. Zasłużone miano klasyka. [Maciej Niedźwiedzki]

10. (ex aequo) Aladyn (1992)

O Aladynie ostatnio zrobiło się głośno dzięki jego aktorskiej wersji w reżyserii Guya Richiego, a to doskonała okazja, by przypomnieć sobie animowany klasyk z 1992 roku. Fabuła nie różni się szczególnie od tegorocznego hitu, ale animacja to dużo ciekawszy wizualnie film. Studio Walta Disneya było w latach dziewięćdziesiątych w naprawdę szczytowej formie (a przy okazji niestety powoli wycofywało się z tradycyjnej animacji), co widać w Aladynie, który wygląda i brzmi po prostu obłędnie. A przy tym stanowi przykład naprawdę udanego filmu przygodowego. Warto też dla nieodżałowanego Robina Williamsa w roli Dżina. [Filip Pęziński]

Advertisement

10. (ex aequo) Vaiana: Skarb Oceanu (2016)

Na tle współczesnych animacji Vaiana: Skarb Oceanu wyróżnia się na pewno brakiem jakiegokolwiek wątku romantycznego i niekonwencjonalnym podejściem do antagonistki. Tym samym twórcy przenoszą dramatyczny ciężar w inne rejony. Chodzi przede wszystkim o poszukiwaniu własnego ja, relacje rodzinne i odkrywanie prawdziwego pochodzenia i tożsamości plemienia głównej bohaterki. Całość opakowana jest w przebojowe wizualia i dynamiczne piosenki (szczególnie w wykonaniu Mauiego i kraba Tamatoa). W Vaianie niezwykle ważna jest również mityczna płaszczyzna opowieści, która porządkuje przedstawiony świat (a w fabule jesteśmy świadkami jego rozpadu) i jest nośnikiem licznych symboli.

Spektakularne, ale też czułe zakończenie przepięknie spina ze sobą wszystkie wątki. Przemiana i podróż bohaterki dobiegają końca. Narracyjnie obserwujemy nowy początek, a muzyczna aranżacja i efektowne wizualia zapewniają bardzo przyjemny, patetyczny nastrój. Vaiana to dla mnie największe artystyczne osiągnięcia Disneya XXI wieku. [Maciej Niedźwiedzki]

Advertisement

9. Dzwonnik z Notre Dame (1996)

W Dzwonniku z Notre Dame Disney zaoferował nam najciekawszy czarny charakter w całym swoim dorobku. Sędzia Frollo to zlepek sprzeczności, obsesji i bojaźni. Niezwykły jest w stosunku do Quasimoda, którego traktuje jak syna, ale obok nauki i towarzystwa stawia przed nim kolejne zakazy i ograniczenia. Jeszcze ciekawsza jest jego relacja z Esmeraldą. Jej przyszłość projektuje w dwojaki sposób: albo zostanie spalona na stosie, albo zostanie jego kochanką. Inne rozwiązania nie wchodzą w grę. Dzwonnik z Notre Dame stoi doskonale napisanymi postaciami i zastanawiającym konfliktem postaw.

Niejednoznacznym symbolem jest również sama paryska katedra, będąca dla Quasimoda jednocześnie azylem i więzieniem. To doskonała adaptacja intrygującego książkowego materiału i bez wątpienia czołowa produkcja Walta Disneya. [Maciej Niedźwiedzki]

Advertisement

8. Zaplątani (2010)

Po latach drugich i trzecich części sprawdzonych formatów Disney w roku 2010 ponownie sięga po oryginalną historię. Na motywach baśni braci Grimm, w modnej technologii 3D, jakże zjawiskowej przy takiej ilości włosów, powstaje historia o Roszpunce, dziewczątku o magicznych puklach, uwięzionym przez złą kobietę w wysokiej wieży. Disney nie byłby sobą, gdyby nie dodał historii kilku elementów – choćby zamieniając dzielnego księcia w sprytnego, choć nieco pechowego złodziejaszka, czy wprowadzając wzruszający motyw lampionów wysyłanych co roku w niebo w dzień urodzin zaginionej córki przez stęsknionych i wierzących w jej powrót rodziców.

Zaplątani to dynamiczna opowieść, która w wersji polskiej zyskuje dodatkowo dzięki doskonałemu występowi Danuty Stenki w roli podłej Matki Gertrudy. Jej emocjonalne i czarnowidzące „Przez chłopaka będziesz płakać!” z pewnością na długo zapamięta każda dziewczynka. [Agnieszka Stasiowska]

Advertisement

7. Kraina Lodu (2013)

Disney, wykorzystując nowoczesną animację komputerową, dopisuje do bogatej listy swoich księżniczek dwie kolejne. Film to jednak jedynie tylko pozornie wpisujący się w długą tradycję studia, bo to księżniczki na miarę naszych czasów. Takie, które przede wszystkim myślą o swoim szczęściu, a to niekoniecznie musi (chociaż może!) równać się ślubowi z przystojnym księciem. Co poza tym? Kraina Lodu urzeka obrazem, czaruje muzyką, wciąga historią, zachwyca pełnokrwistymi bohaterami, rozbraja humorem i pozwala na półtorej godziny zapomnieć o wszystkich smutkach świata.

Przepiękna baśń, wspaniałe filmowe przeżycie, a przy tym istny popkulturowy fenomen – nie tylko jeden z najlepiej zarabiających filmów w historii, ale prawdziwy obiekt kultu wśród kilkuletnich dziewczynek na całym świecie. [Filip Pęziński]

Advertisement

6. Pocahontas (1995)

Pocahontas to w stajni Disneya film szczególny. Nie jest oparty na baśni czy legendzie, ale na prawdziwej historii podboju Nowego Świata. Historia co prawda została mocno zmodyfikowana i naciągnięta do typowego disneyowskiego cukierkowatego schematu, ale jej ślady w animacji pozostały. Wątek miłości Johna Smitha, białego najeźdźcy, i Pocahontas, córki wodza Indian, jest wbudowany w historię inwazji cywilizacji białych na krańcowo odmienną społeczność indiańską. Pocahontas to nie księżniczka marząca o wielkiej miłości, to wrośnięta całą sobą w swój lud przywódczyni, która poszukuje innych niż zbrojne sposobów rozwiązania konfliktu.

Miłość jej pomaga, ale jest tematem mniejszej wagi i ostatecznie zostaje poświęcona na ołtarzu obowiązku – Pocahontas w ostatniej, rozdzierającej serce scenie żegna ukochanego, pozostając na rodzinnej ziemi. Nauka tolerancji, dialogu, świeżego, otwartego spojrzenia na otaczający nas świat i jego odmienności – jakże aktualne przesłanie również dzisiaj. [Agnieszka Stasiowska]

Advertisement

5. Herkules (1997)

Grecka mitologia rozbudzała wyobraźnię twórców praktycznie każdego medium od setek lat, ale Disney, sięgając po nią, musiał być bardzo ostrożny. Stworzenie familijnej animacji ze zbioru opowieści, w których za rywalizację z bogami obdzierano ze skóry żywcem, a nadrzędną cechą najważniejszego z nich, Zeusa, była niepohamowana chuć, mogło okazać się katastrofą. Wyszło jednak zupełnie odwrotnie. Herkules zachował bowiem fascynujące bogactwo świata greckich mitów, jednocześnie ubierając je w porywającą, iście szekspirowską opowieść z wyraźnie zaznaczonym morałem.

Disneyowska wersja antycznej opowieści odznacza się doskonale zaimplementowanym humorem, szalenie wyrazistymi postaciami, doskonałą kreacją świata i wręcz wzorowym tempem narracji. A gdy do tego wszystkiego dodać rewelacyjny polski dubbing, na czele z niezapomnianym Pawłem Szczesnym w roli Hadesa, otrzymuje się jeden z najciekawszych filmów animowanych w dorobku wytwórni. [Dawid Konieczka]

Advertisement

4. Mulan (1998)

Brawurowa animacja Disneya, w której udało się absolutnie wszystko. Od emocjonującej i czułej relacji Mulan ze schorowanym, słabnącym fizycznie ojcem i doskonale napisanych postaci na pierwszym, drugim i trzecim planie, przez przemyślane do ostatniego montażowego cięcia sekwencji (szkolenie w obozie, bitwa w górskiej przełęczy) po ironiczny humor Mushu i slapstickowo ujętych najbliższych towarzyszy Mulan. Produkcja Disneya z 1998 roku dostarczyła nam również jednego z najciekawszych czarnych charakterów w dorobku studia: Shana Yu. O przywódcy najeżdżających Chiny Hunów wiemy bardzo mało, ale kategoryczność jego decyzji i brutalność działań sprawiają, że jest przerażającym, bezwzględnym przeciwnikiem, nad którym nieustannie unosi się aura tajemnicy i mrok: wyeksponowany również w jego głębokim, drapieżnym spojrzeniu.

 Dodatkowo Mulan, mimo ponad dwudziestu lat na karku, cały czas nabiera na aktualności i pięknie wpisuje się we współczesny filmowy pejzaż. To za sprawą powracających w filmie przebieranek i płciowych gier. Dziewczyna udająca żołnierza, żołnierze przebierający się za konkubiny. Niespodziewanie, ale pewnie słusznie pozwala to odczytywać arcydzieło Disneya w znacznie szerszym kontekście. Zapytajcie mnie o najlepszy film Disneya. Bez chwili zastanowienia odpowiem: Mulan. [Maciej Niedźwiedzki]

Advertisement

3. Zwierzogród (2016)

Możliwe, że Zwierzogród jest pod względem ambicji największym projektem w historii Disneya. Po każdym kadrze widać, jak wiele środków i sił kreatywnych zostało włożonych w stworzenie tytułowego miasta. Zwierzogród ma swoje technologie, dzielnice przystosowane pod szczególnych rozmiarów mieszkańców, ma zabytki, ma przeszłość, ma swoje wspaniałe i złe strony. Fabularnym szkieletem Zwierzogrodu jest kumpelskie kino policyjne, ale to jedynie szablon, który Disney uzupełnia o wiele przypisów, pobocznych wątków, społecznych kontekstów, intertekstualnej zabawy i komentarzy do naszej, pełnej napięć codzienności.

W sercu Zwierzogrodu mamy natomiast dwie charyzmatyczne, charakterne i w interesujący sposób różne od siebie postaci. Ich relację napędzają bardzo dobrze napisane, uszczypliwe dialogi i przede wszystkim zderzenie dwóch zupełnie innych życiowych postaw. Zwierzogród to spektakularne kino i niezwykły świat, którego i tak zobaczyliśmy ułamek. Nie mówcie, że nie wypatrujecie informacji o drugiej części. [Maciej Niedźwiedzki]

Advertisement

 2. Piękna i Bestia (1991)

Piękną i Bestię pamiętam z czasów dzieciństwa jako prawdziwie romantyczną baśń, w której wielki mrok pokonywała jeszcze większa miłość. Stwierdzenie „dziś takich filmów już nie robią” w przypadku tego tytułu pasuje jak ulał, bo trudno już dziś o tak klasyczne animacje. W Pięknej i Bestii niewiele jest luzu i humoru, który charakteryzuje dzisiejsze rysunkowe opowieści, ale ogląda się tę historię z przejęciem i niekłamaną przyjemnością. A Bestia to chyba najprzystojniejszy disneyowski potwór! [Dawid Myśliwiec]

1. Król Lew (1994)

Tegoroczny remake Króla Lwa udowodnił, jak bliska widzom jest oryginalna animacja z 1994 roku. Nie chodzi nawet o to, że nowa wersja zarobiła krocie, choć oczywiście jej sukces byłby pewnie mniejszy, gdyby nie siła sentymentu. Najważniejszy jest fakt, że wytykając wady remake’u, odbiorcy siłą rzeczy porównywali go z animacją, podkreślając to, co było w niej najlepsze – wspaniała strona techniczna, ujmująca, konkretna historia oraz ogromne emocje przeżywane w trakcie seansu.

Advertisement

Rzeczywiście, film sprzed 25 lat doskonale przetrwał próbę czasu i tak samo bawi, wzrusza i ekscytuje także dzisiaj, w czym duża zasługa perfekcyjnej muzyki. Na łamach Film.org.pl już wielokrotnie podkreślałem, jak ważnym obrazem jest dla mnie Król Lew – pierwsze miejsce w tym rankingu dowodzi, że historia Simby ma szczególne miejsce także w sercach czytelników. [Łukasz Budnik]

Advertisement

film.org.pl - strona dla pasjonatów kina tworzona z miłości do filmu. Recenzje, artykuły, zestawienia, rankingi, felietony, biografie, newsy. Kino klasy Z, lata osiemdziesiąte, VHS, efekty specjalne, klasyki i seriale.

Advertisement
Kliknij, żeby skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *