News
2001: ODYSEJA KOSMICZNA – najbardziej zagadkowe zakończenie w historii SCI-FI wyjaśnione przez samego Kubricka
Zakończenie 2001: Odyseja kosmiczna Stanley’a Kubricka od dekad prowokuje widzów do gorących dyskusji. Odpowiedź tkwiła w archiwalnym materiale z 1980 roku
Zakończenie 2001: Odyseja kosmiczna Stanley’a Kubricka od dekad prowokuje widzów do gorących dyskusji. Film śledzi losy astronauty Dave’a Bowmana, który po konfrontacji z komputerem HAL 9000 dociera sam do Jowisza, gdzie zostaje wciągnięty w wir kolorowego światła. Trafia do pokoju przypominającego osiemnastowieczną francuską sypialnię z futurystycznymi elementami, starzeje się błyskawicznie, a w końcu przemienia w świecące niemowlę unoszące się nad Ziemią.
Odpowiedź na tę zagadkę tkwiła w archiwalnym materiale z 1980 roku, jak donosi MovieWeb. Japoński filmowiec Jun’ichi Yaoi, kręcąc dokument o zjawiskach paranormalnych w studiach EMI Elstree, gdzie powstawało Lśnienie, zdołał przeprowadzić telefoniczną rozmowę z Kubrickiem. Reżyser, choć niechętnie, zdradził swoją wizję: Starałem się unikać robienia tego od czasu, gdy film miał premierę. Kiedy po prostu mówi się o ideach, brzmią one głupio, podczas gdy jeśli są udramatyzowane, człowiek je odczuwa.

Założenie było takie, że zostaje on zabrany przez istoty przypominające bogów – byty złożone z czystej energii i inteligencji, pozbawione kształtu i materialnej formy. Umieszczają go w czymś, co można by nazwać ludzkim zoo, aby go badać. Od tej chwili całe jego życie upływa w tym pokoju, a on całkowicie traci poczucie czasu. Wszystko po prostu wydaje się dziać tak, jak widzimy to w filmie. Wybrali właśnie taki pokój – będący bardzo niedokładną, celowo niedokładną, imitacją francuskiej architektury – ponieważ mieli mgliste wyobrażenie o tym, co mogłoby mu się wydać piękne, […] Zupełnie tak samo jak my, gdy tworzymy wybiegi w ogrodach zoologicznych: nie do końca wiemy, jak urządzić je zwierzętom, żeby jak najlepiej odtworzyć środowisko, które naszym zdaniem jest dla nich naturalne.
Kubrick kontynuował:
Tak czy inaczej, kiedy kończą z nim swoje eksperymenty, dzieje się coś, co pojawia się w mitach niemal wszystkich kultur świata: zostaje przemieniony w istotę wyższego rzędu i odesłany z powrotem na Ziemię – odmieniony, uczyniony czymś w rodzaju nadczłowieka. Możemy jedynie domyślać się, co wydarzy się, gdy powróci. To motyw obecny w niezliczonych mitologiach i właśnie do niego chcieliśmy nawiązać.

W powieści Arthura C. Clarke’a, współautora scenariusza, istota ta od razu przejawia swoje moce, przechwytując i detonując orbitującą broń jądrową. Oryginalny scenariusz zawierał także narratorską przemowę wyjaśniającą, że monolity stworzył pozaziemski gatunek, który powierzył zadanie myślącym maszynom. Te zaś ewoluowały w boskie byty czystej energii, które urządziły Dave’owi sypialnię w stylu rokoko.
Paradoksalnie decyzja Kubricka o usunięciu wyjaśnień okazała się strzałem w dziesiątkę. Tajemnica utrzymała film przy życiu – krytycy, fani i akademicy dyskutują o nim od ponad pół wieku. Podobnie działa Lśnienie, gdzie brak rozstrzygnięcia, czy duchy w hotelu Overlook są realne, czy są jedynie wytworem szaleństwa Jacka Torrance’a, zapewniło filmowi nieśmiertelność.

