search
REKLAMA
News

Świat kina w żałobie. Odszedł John Hurt

Tekst gościnny

28 stycznia 2017

REKLAMA

W pracy recenzenta i newsmana filmowego zdarzają się chwile bolesne, takie, których zdecydowanie wolelibyśmy nie przeżywać. Do takich momentów należy informacja o tym, że świat filmu pożegnał kolejną wielką gwiazdę. Tym razem zgasł jeden z najbardziej znanych brytyjskich aktorów, John Hurt. Z całą pewnością jednak pamięć o nim i o jego rolach nie zgaśnie w sercach fanów zarówno samego artysty, jak i dobrego kina.

John Hurt urodził się 22 stycznia 1940, występował zarówno w filmach, serialach TV, jak i na deskach teatru. Zanim odszedł od nas w piątek, 27 stycznia 2017, w wieku 77 lat, zapisał się jako odtwórca wielu niezapomnianych postaci, chyba już na zawsze kojarzonych właśnie z nim.

Aby krótko przypomnieć filmografię zmarłego na raka trzustki aktora, wymienić należy z pewnością uhonorowaną Złotym Globem drugoplanową rolę w Midnight Express (1979 rok), za którą Hurt otrzymał też nominację do Oscara, oraz dramat Davida Lyncha Człowiek słoń (rok 1981, również Oscarowa nominacja, tym razem w kategorii pierwszoplanowej). Nie wolno również zapominać o tak głośnych tytułach, jak Anglik w Nowym Jorku (2009, nominacja do nagrody BAFTA za główną rolę) czy Rok 1984. Do tego rola w sadze o Harrym Potterze, pomniejsze w Rob Royu, a nawet Indianie Jonesie i Królestwie Kryształowej Czaszki. Niezapomniana scena z Obcego, V jak Vendetta, Hellboy… można wymieniać, wymieniać i wymieniać, ponieważ jego filmografia kinowa liczy dobrze ponad 100 pozycji, a ogółem – ponad 200.

Oprócz całej masy mniej lub bardziej znanych obrazów kinowych – oczywiście seriale. Z tych ostatnich warte wzmianki są między innymi Przygody Merlina, w których podkładał głos pod smoka, i chyba najważniejszy z nich, czyli Doktor Who. W tym ostatnim zagrał Doktora Wojny (War Doctor), nietypowe wcielenie tytułowego bohatera.

Możemy mieć pewność, że aktorski geniusz John Hurt w historii kina zapisał się na zawsze.

REKLAMA