News
Stephen King zabrał głos w sprawie klapy „Marvels” i reakcji widzów. „Nie oglądam MCU, ale…”
„Marvels” zaliczyło najgorsze otwarcie MCU.
Już przed premierą Marvels wiadomo było, że widowisko nie będzie sukcesem finansowym, ale okazało się, że skala jest naprawdę duża. Według informacji, produkcja zarobiła 47 mln dolarów w Ameryce Północnej, co jest najgorszym startem w historii MCU (poprzedni „rekord” należał do The Incredible Hulk z 2008 roku).
Poza Ameryką, Marvels zebrało 63,3 mln dolarów, a więc weekend skończyło ze 110 mln na koncie. Dla porównania, Kapitan Marvel, pierwszy film o bohaterce Brie Larson, w weekend zarobił na rodzimym rynku 153,4 mln dolarów, a na świecie łącznie przez cały czas 1,13 miliarda dolarów. Czytając komentarze na temat wyników Marvels, da się zauważyć, że niektórzy widzowie są zadowoleni z takiego stanu rzeczy. Zainteresowało to Stephena Kinga, który stwierdził:
Nie chodzę na filmy MCU i nie przejmuję się nimi, ale uważam, że to nieszczególnie ukrywane napawanie się słabymi wynikami finansowymi THE MARVLES jest bardzo nieprzyjemne.
Dlaczego cieszyć się z porażki?
Swoje propozycje przedstawiają komentujący, wśród hipotez wymieniając m.in. to, że Marvels opowiada o kobiecej drużynie, czego nie lubi fandom MCU, zrzucając winę na strajk lub pisząc, że Marvel zniszczył kino i jest to zasłużona porażka. King napisał później drugiego tweeta, w którym także teoretyzuje, że może to być wynik nienawiści młodych fanów do kobiet („fuj, dziewczyny!”). Poniżej posty Kinga:
https://twitter.com/StephenKing/status/1723754733024780549
https://twitter.com/StephenKing/status/1723875366907834660
