News
Samuel L. Jackson nie zgadza się ze słowami Tarantino na temat aktorów MARVELA. Aktor zabrał głos
Jackson skomentował słowa Tarantino na temat Marvela i gwiazd kina.
W zeszłym tygodniu pisaliśmy o wypowiedzi Quentina Tarantino, który uważa, że w Hollywood nie ma teraz prawdziwych gwiazd filmowych, czego powodem jest „marvelizacja” – to postaci są gwiazdami, nie aktorzy. Reżyser stwierdził, że nie czuje nienawiści do filmów Marvela, ale nie podoba mu się, że Hollywood jest teraz zainteresowane tylko tworzeniem takich produkcji i że tylko one wzbudzają podekscytowanie widzów, a dla skromniejszych dzieł brakuje już miejsca.
Teraz do słów Tarantino odniósł się Samuel L. Jackson, który zrealizował kilka filmów z reżyserem, a sam występuje w MCU jako Nick Fury. W programie The View aktor stwierdził:
Trzeba być aktorem, żeby powołać do życia te postaci. Co zazwyczaj było wyznacznikiem gwiazdorstwa, siedzenie w miejscu? O czym my mówimy? Nie uważam, żeby teza o tym, że to gwiazdy kina, była kontrowersyjna. Chadwick Boseman to Czarna Pantera, ale także gwiazda filmowa.
Do słów Tarantino wcześniej odnosił się także Simu Liu, który w MCU wciela się w Shang-Chi. Aktor stwierdził na Twitterze:
Gdyby jedyną furtką do sławy były filmy Tarantino i Scorsese, nie miałbym możliwości zagrania głównej roli w filmie wartym 400 milionów dolarów. Jestem pod wrażeniem ich filmowego geniuszu, są niedoścignieni. Ale nie mogą umniejszać mnie ani nikomu innemu. Żadne studio filmowe nie będzie idealne, ale jestem dumny, że pracuję z takim, które stara się pokazywać różnorodność na ekranie i tworzyć bohaterów, którzy wzmacniają i inspirują ludzi z różnych środowisk. Ja też uwielbiam Złotą Erę, ale ona była cholernie biała.
Samuela L. Jacksona zobaczymy kolejny raz w roli Nicka Fury’ego w serialu Secret Wars.
