News
Mel Gibson tłumaczy, dlaczego PASJA 2 powstaje tak długo i nazywa ją psychodelicznym doświadczeniem
„Pasja” zadebiutowała w 2004 roku.
W 2016 roku, przy okazji promocji Przełęczy ocalonych, Mel Gibson zapowiedział prace nad sequelem Pasji, komercyjnego przeboju z 2004 roku (ponad 600 milionów dolarów w box office przy 30 milionach budżetu). Kontynuacja miałaby mieć podtytuł Zmartwychwstanie. Gibson w nowym wywiadzie zdradził nieco na temat filmu.
Gibson wyjawił, dlaczego przygotowania do realizacji sequela trwają tak długo.
To ogromne przedsięwzięcie. Nie można tego zrobić lekko i szybko. Naprawdę trzeba przemyśleć, co należy tu pokazać.
Następnie twórca wypowiedział się o scenariuszu tworzonym z Randallem Wallace’em.
Mam dwa scenariusze. Jeden ma ustaloną strukturę, jest mocny i bardziej w duchu tego, czego moglibyście się spodziewać. Drugi jest niczym psychodeliczne doświadczenie. Wchodzimy tam w różne sfery. Jesteśmy w piekle i oglądamy upadki aniołów. To szaleństwo.
W sequelu do roli Jezusa ma powrócić Jim Caviezel.
W 2020 roku sam mówił o sequelu Pasji, zapewniając, że Zmartwychwstanie będzie największym filmem w historii. Aktor, otwarcie mówiący o swojej głębokiej wierze w Boga, uważa, że filmy oparte na niej są dziś niezbędne, ale nie mogą powstawać.
Dziś tworzy się filmy oparte na komiksach. Zobaczycie w nich Supermana, ale nie ujrzycie Jezusa. Miałem okazję zagrać najwspanialszego superbohatera w historii.
Kariera Caviezela mocno podupadła po występie w Pasji – najbardziej znana produkcja w której później wystąpił to serial Impersonalni. Spytany w 2020 roku o to, jak rola Jezusa i wiara wpłynęły na jego karierę, odpowiedział:
Nie miałem wyboru, musiałem jej bronić i walczyć o przetrwanie. Sukces filmu był olbrzymi. Pomyślałbyś, że dostanę po tym mnóstwo propozycji. Wręcz przeciwnie. To, co robię jako aktor – moje umiejętności – dał mi Bóg. Czułem, że wiara jest ważniejsza niż przemysł filmowy i Hollywood (…).

