Connect with us

News

LOOKER, zadziwiająco proroczy wczesny cyberpunk SCI-FI od autora Parku Jurajskiego

Looker to techno-thriller, który w zadziwiający sposób przewidział współczesne dylematy związane ze sztuczną inteligencją i cyfrowymi wizerunkami.

Published

on

LOOKER, zadziwiająco proroczy wczesny cyberpunk SCI-FI od autora Parku Jurajskiego

Film Michaela Crichtona w zadziwiający sposób przewidział współczesne dylematy związane ze sztuczną inteligencją i cyfrowymi wizerunkami. Looker to techno-thriller, który powstał w czasach, gdy komputerowe generowanie obrazów było jeszcze w powijakach, a temat manipulacji wizerunkiem brzmiał jak czysta science fiction. Crichton, znany głównie z Parku jurajskiego i Westworld, stworzył wtedy film, który dziś nabiera nieoczekiwanej aktualności, o czym przypomniał /Film.

Advertisement

Looker (u nas jako niewiele mówiący Wzór piękności) opowiada historię doktora Larry’ego Robertsa, chirurga plastycznego z Beverly Hills (zagranego przez Alberta Finneya), który odkrywa niepokojący wzorzec.

Naturalnie piękne modelki przychodzą do jego gabinetu, prosząc o minimalne korekty twarzy. Gdy trzy z nich giną w tajemniczych okolicznościach, Roberts zaczyna podejrzewać, że nie jest to przypadek. W tle czai się wielka korporacja Digital Matrix Inc., która zmusza modelki do pełnych skanów ciała, by przekształcić je w komputerowo generowane wizerunki. W 1981 roku taki pomysł brzmiał jak odległa wizja przyszłości.

Advertisement

Film ma rasowo fantastycznonaukowy punkt wyjścia, by potem przekształcić się w nieco bardziej konwencjonalną opowieść detektywistyczną. Finney próbuje przeniknąć do DMI i zdemaskować niegodziwe plany miliardera Johna Restona, granego przez Jamesa Coburna. Postać Coburna, przedstawiona w 1981 roku jako czarny charakter, dziś mogłaby uchodzić za wizjonera branży technologicznej, a sam Looker za wczesne dzieło cyberpunku, który jako podgatunek sci-fi wówczas formalnie jeszcze nie istniał.

Ciekawe, że z dzisiejszej perspektywy Looker może spokojnie stanowić przestrogę przed wypieraniem człowieka z artystycznej twórczości, co czyni go filmem zadziwiająco aktualnym. Aż dziwi, że przez lata od premiery filmu nikt nie potraktował tej wizji bardziej alarmistycznie.

Advertisement

Maciej Kaczmarski w swojej recenzji na naszych łamach podsumował to tak: […] jest to ważny i nieomal proroczy film. Zjawiska, które przewidział Crichton, dziś wydają się bardziej aktualne niż ponad czterdzieści lat temu: rosnąca popularność medycyny estetycznej, obsesja na punkcie wiecznej młodości, kreowane przez media absurdalne standardy „perfekcyjnej” urody, wszechobecność CGI, technologia deep fake, manipulowanie emocjami oraz wyborami konsumenckimi (a nawet politycznymi, vide sprawa Cambridge Analytica) za pomocą algorytmów i reklam itd.

Advertisement
Kliknij, żeby skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *