News
I HAVE PROOF, horror na taśmie VHS-C jako antidotum na AI
Reżyser postanowił nakręcić horror I Have Proof w całości na taśmie VHS-C, co stanowi świadomy powrót do analogowych korzeni kina.
Jak informuje The Hollywood Reporter, reżyser James Cullen Bressack sięgnął po nietypowe rozwiązanie techniczne w swoim najnowszym projekcie. Reżyser postanowił nakręcić horror I Have Proof w całości na taśmie VHS-C, co stanowi świadomy powrót do analogowych korzeni kina.
Szczegóły fabuły pozostają tajemnicą, ale zgodnie ze skąpym opisem, który możemy znaleźć na IMDB, film ma ukazywać postępujące rozpadanie się poczucia rzeczywistości poprzez narrację naładowaną psychologicznym napięciem. Sam reżyser mówi, że postawi na celową niedoskonałość i bezpośredniość (którą ma zapewnić analogowe medium).

Aby zrealizować projekt, filmowiec zakupił na eBayu około 30 kaset VHS-C, nabywając cudze domowe kasety, które zostaną zapisane na nowo. To radykalne podejście ma zapewnić surowość i autentyczność obrazu, niemożliwą do osiągnięcia cyfrowymi metodami. Bressack podkreśla, że chce stworzyć coś, czego AI nie mogłaby odtworzyć i nawet nie wiedziałaby, jak się za to zabrać; coś ludzkiego i surowego.
Bressack jest rozpoznawalną postacią niskobudżetowego horroru, ale ostatnią dekadę spędził robiąc kiepskie filmy z Melem Gibsonem i Jean-Claude’em VanDamme’em. Inspiracją do zmiany była recenzja na Letterboxd, w której jeden z fanów wyraził tęsknotę za brudnymi, grunge’owymi horrorami z wczesnego okresu twórczości reżysera.

