Publicystyka filmowa
Ta seria jest jak AMERICAN HORROR STORY w gęstych oparach SOUTHERN GOTHIC
Produkcja była bezczelnie krwawa, nie pozbawiona erotyzmu, zabawna, a jednocześnie mocno zakorzeniona w kulturze amerykańskiego Południa. Czysta krew.
Kiedy w 2008 roku HBO go pokazało, serial szybko udowodnił, że opowieść o wampirach nie musi być ani gotyckim romansem, ani młodzieżową historią o zakazanej miłości. Produkcja Alana Balla była znacznie bardziej bezczelna: krwawa, nie pozbawiona erotyzmu, zabawna, momentami absurdalna, a jednocześnie mocno zakorzeniona w kulturze amerykańskiego Południa. Przez kilka sezonów była jednym z najbardziej charakterystycznych seriali HBO. Później zaczęła jednak padać ofiarą własnego sukcesu. Czysta krew.
Czysta krew zadebiutowała 7 września 2008 roku. Stworzył ją Alan Ball, autor legendarnych Sześciu stóp pod ziemią, na podstawie cyklu powieści Charlaine Harris The Southern Vampire Mysteries. W głównych rolach wystąpili Anna Paquin jako Sookie Stackhouse i Stephen Moyer jako Bill Compton, a jedną z najważniejszych postaci szybko stał się również Eric Northman grany przez Alexandra Skarsgårda, dla którego serial stał się odskocznią do prawdziwie hollywoodzkiej kariery.

Serial zakończył się 24 sierpnia 2014 roku po siedmiu sezonach i 80 odcinkach. W szczytowym okresie był jednym z największych hitów HBO, a jego popularność pomogła utrwalić modę na seriale o wampirach.
Czysta krew
Umownym punktem wyjścia i MacGuffinem serii było wynalezienie Tru Blood – syntetycznej krwi pozwalającej wampirom przestać polować na ludzi. Dzięki temu mogą ujawnić swoje istnienie i domagać się miejsca w społeczeństwie. Problem polega na tym, że ludzie wcale nie są gotowi ich zaakceptować.

Sookie Stackhouse, kelnerka z niewielkiego Bon Temps w Luizjanie, posiada zdolność czytania ludzkich myśli. Kiedy poznaje Billa, odkrywa, że jego umysłu nie potrafi odczytać, a ich romans staje się początkiem znacznie większej historii, w której pojawiają się wilkołaki, zmiennokształtni, wróżki, czarownice i kolejne odłamy nadnaturalnego świata.
Idealny miks gatunków i klimatów
Największą siłą serialu Czysta krew był jego wyjątkowy koktajl gatunkowy. To jednocześnie horror wampiryczny, fantasy, Southern Gothic, folk horror, czarna komedia i opowieść o małej społeczności. Bagna Luizjany, stare domy, kościoły, bary, religijny fanatyzm i prowincjonalna mentalność sprawiały, że Bon Temps miało własny charakter. Serial był też wyjątkowo odważny obyczajowo – nagość, seks, przemoc i krew nie były dodatkami, lecz częścią jego języka. Wampiryzm pozwalał opowiadać o pożądaniu, uzależnieniu i przekraczaniu norm bez konieczności łagodzenia przekazu.

Istotna była również metafora społeczna. Wampiry, które wyszły z trumny i walczą o akceptację, można było odczytywać jako metaforę mniejszości domagającej się równych praw. Serial korzystał z języka dyskryminacji, strachu przed obcymi i religijnego fundamentalizmu. Badacze zwracali uwagę, że jego emisja przypadła na okres intensywnych sporów o prawa osób LGBT i małżeństwa jednopłciowe. Nie popełnijcie jednak błędu – wampiry serialu to nie stłamszona grupa społeczna – to raczej agresywna i bezwzględna mniejszość, która – rządząc się swoimi, często mocno średniowiecznymi, prawami – ludzi wciąż ma raczej za źródło pokarmu.
Gdzie Czysta krew popełniła błąd?
Paradoksalnie problemem okazało się to, co początkowo było największą zaletą serialu: brak ograniczeń. Czysta krew zaczęła dokładać kolejne stworzenia, mitologie, frakcje i spiski, zamiast rozwijać podstawowy konflikt między mieszkańcami Bon Temps a światem wampirów. Najlepiej widać to w ocenach krytyków. Trzeci sezon osiągnął na Rotten Tomatoes 91 proc., drugi 89 proc., podczas gdy szósty i siódmy spadły do 44 proc. Krytycy zarzucali późniejszym sezonom utratę kierunku, przeładowanie fabuły i powracanie do tych samych schematów.

Ważnym momentem było odejście Alana Balla po piątym sezonie. Nie był to konflikt ze stacją – HBO już wcześniej planowało, że Ball przestanie być showrunnerem i przejdzie do roli nadzorującego producenta. Jego odejście zbiegło się jednak z wyraźną zmianą stylu (i jakości) serialu.
HBO ogłosiło we wrześniu 2013 roku, że siódmy sezon będzie ostatnim. Nie była to decyzja wynikająca z nagłego spadku popularności do poziomu zagrażającego produkcji. Czysta krew nadal miał miliony widzów, ale jej znaczenie wyraźnie malało, razem z ocenami krytyków. Siódmy sezon został pomyślany jako finał, ale prawda jest taka, że serial wyraźnie stracił parę i kierunek po odejściu Alana Balla i powinien był się skończyć na piątym sezonie.

Najlepsza Czysta krew była czymś znacznie więcej niż kolejnym serialem o wampirach – wykorzystała tę metaforę, żeby opowiadać o seksie, religii, uprzedzeniach, przemocy i życiu na amerykańskiej prowincji, a przy tym zachowało charakterystyczny luz, poczucie absurdu i gęsty klimat rodem z Southern Gothic. Zdecydowanie warto do niego wrócić, choć spokojnie można skończyć binge na 5 sezonie – tam Czysta krew najlepiej pokazuje, dlaczego kiedyś była takim fenomenem.

