News
44 lata po premierze John Carpenter zdementował teorie na temat zakończenia filmu COŚ
John Carpenter znów zabrał głos w sprawie finału Coś i dorzucił do wieloletniej zagadki nowy, intrygujący wątek, który wywoła kolejne dyskusje.
MacReady, Childs i pytanie, które wraca przy kolejnych seansach: kto w ostatniej scenie Coś jest jeszcze człowiekiem? Widzowie od dekad szukają odpowiedzi w najdrobniejszych szczegółach obrazu, od pary wydobywającej się z ust po odbicie światła w oczach, a finał horroru Johna Carpentera wciąż świetnie nadaje się do sporów po napisach końcowych. Rozmowa z reżyserem podczas gali Academy Museum była kolejną okazją, żeby zapytać o rozwiązanie tej zagadki – tym ciekawszą, że twórca już wcześniej deklarował, iż zna odpowiedź.
John Carpenter o zakończeniu Coś
Podczas gali Academy Museum 17 października 2026 r. w Los Angeles John Carpenter oznajmił, że nikt nie odgadł właściwego wyjaśnienia finału Coś, ale w samym filmie znajduje się odpowiednia wskazówka. Jak relacjonuje JoBlo, Reece Feldman zapytał go o najgorszą teorię dotyczącą zakończenia. Reżyser nie wybrał jednej: odrzucił pomysły widzów w ogólności. To mocna deklaracja po 44 latach od premiery, szczególnie w przypadku filmu, którego ostatnie ujęcia tak łatwo potraktować jak zagadkę do rozwiązania.

Każdy pomysł, jaki mają ludzie, jest niewłaściwy. Ja znam właściwy.
Feldman dopytał następnie, czy ktokolwiek trafił już na odpowiedź. Carpenter zapewnił, że rozwiązanie jest także w filmie, wspomniał o dużej wskazówce i stwierdził, że dotąd nikt jej nie odgadł. Oczywiście nie ujawnił przy tym, o jaki szczegół chodzi ani kto jest istotą. Dla nas widzów to szczególnie przewrotny komunikat: reżyser obiecuje, że jest czego szukać, ale zostawia nas przed ekranem bez podpowiedzi, gdzie skierować wzrok. Po takiej wypowiedzi ponowny seans łatwo zamienić w drobiazgowe oględziny każdej sekundy finału zamiast zwykłego oglądania horroru.

Para z ust, światło w oku i wcześniejsze deklaracje
Wśród popularnych teorii są brak widocznej pary z ust Childsa oraz błysk w oku, który miałby odróżniać człowieka od istoty. Obie zachęcają do traktowania finału jak testu spostrzegawczości. Operator Dean Cundey wyjaśnił jednak w wypowiedzi opublikowanej w 2016 r., że o specjalnym świetle w oczach rozmawiano przy scenie testu krwi, wspominał też, że Carpenter chciał zostawić otwarte pytanie, czy w zakończeniu istotą jest jeden z mężczyzn, obaj czy żaden. Taka niepewność świetnie pasuje do horroru, w którym samo przyglądanie się drugiemu człowiekowi nie daje spokoju.
Już w październiku 2023 r. Carpenter powiedział w rozmowie z ComicBook.com, że wie, kto na końcu jest istotą, ale odmówił ujawnienia odpowiedzi. Odrzucił wtedy również wyjaśnienie oparte na świetle w oczach. Film można obecnie obejrzeć w Polsce w SkyShowtime, więc okazji do sprawdzenia własnych podejrzeń nie brakuje, ale nawet zapewnienie reżysera o istnieniu rozwiązania nie odbiera ostatniej scenie jej niepokojącej niepewności.

