"Kroniki młodego Indiany Jonesa" stanowią interesującą próbę rozszerzenia uniwersum Indiany Jonesa i gratkę dla fanów.
„Indiana Jones i artefakt przeznaczenia” jest bezsprzecznie „najcięższym” filmem w cyklu.
Myślę, że "The Apple" to tytuł, który najlepiej potraktować w kategoriach guilty pleasure.
Perełka w sam raz na zimowy wieczór.
W "INDIANA JONES I KRÓLESTWO KRYSZTAŁOWEJ CZASZKI" doktor Jones odkrywa tajemnice z lat 50., łącząc przygodę z fantastyką i nostalgiczny czar.
Kochany chrabąszcz to raczej tytuł, który przeciętnemu zjadaczowi polskiego chleba nie powie zbyt wiele.
Izolacja w dziełach R. Eggersa pełni bardzo ważną funkcję.
Skoro diabły są wśród nas, to czyż nie jesteśmy w piekle?
„Indiana Jones i ostatnia krucjata” to fenomenalna przygodówka, najwyższa półka tego typu kina.
Udany powrót do korzeni.