Znalezione w sieci

10 WESTERNÓW polecanych przez QUENTINA TARANTINO. Lista tytułów

Autor: Łukasz Budnik
opublikowano

Quentin Tarantino to reżyser, który często dzieli się z widzami swoimi ulubionymi filmami, jak również tymi, które miały wpływ na jego twórczość. Niedawno twórca zdradził na przykład, który film uważa za najlepsze dzieło ostatniej dekady. Na portalu Taste of Cinema pojawiają się z kolei zestawienia tematyczne – dzieliliśmy się już z wami horrorami i kultowymi filmami polecanymi przez Quentina, dziś proponujemy kolejny gatunek ceniony przez Quentina: westerny. 


Lista, według oryginalnej kolejności, przedstawia się tak:

1. The Grand Duel (1972) – muzykę w filmie Giancarlo Santiego skomponował Luis Enríquez Bacalov, którego kompozycje Tarantino używał w kilku swoich dziełach (m.in. Django).

2. Django (1966) – klasyk, który oczywiście zainspirował Tarantino przy tworzeniu jego dzieła z 2012 roku. Imię bohatera, muzyka w czołówce, nawet czcionka – te elementy Quentin zaczerpnął z produkcji z Franco Nero, który zresztą zaliczył cameo w westernie Tarantino.

3. Śmierć jeździ konno (1967) – elementy z tego filmu Tarantino użył w Kill Bill, wliczając w to stwierdzenie, że „zemsta najlepiej smakuje na zimno”.

4. Karabin Gatlinga (1971) – Tarantino wymienił tę produkcję jako jeden ze swoich 20 ulubionych spaghetti westernów.

5. Dwa oblicza zemsty (1961) – na początku swojej kariery Quentin nazwał western z Marlonem Brando jednym z trzech ulubionych przedstawicieli tego gatunku.

6. Człowiek zwany Ciszą (1968) – przemoc, zemsta, chciwość – tematy jakże bliskie kinu Tarantino można odnaleźć w tym dziele z Klausem Kinskim. Zimowa atmosfera filmu była dla Quentina inspiracją przy tworzeniu Nienawistnej ósemki.

7. Rio Bravo (1959) – klasyk Howarda Hawksa, który Tarantino obejrzał po raz pierwszy z babcią, mając zaledwie pięć lat. Reżyser nazwał go nie tylko jednym ze swoich ulubionych filmów, lecz także jedną z produkcji, podczas seansu której zaprzyjaźniamy się z bohaterami.

8. Navajo Joe (1966) – choć występujący w głównej roli Burt Reynolds gardził tym tytułem, Tarantino uznał go za jeden ze swoich ulubionych spaghetti westernów, a kompozycje Ennio Morricone użył w Kill Bill.

9. Pewnego razu na Dzikim Zachodzie (1968) – spaghetti western z udziałem Charlesa Bronsona i Henry’ego Fondy, który przez wielu uważany jest za szczytowe osiągnięcie gatunku. Niełatwo zgadnąć, że tytuł filmu był dla Tarantino inspiracją przy Pewnego razu… w Hollywood.

10. Dobry, zły i brzydki (1966) – Tarantino nigdy nie ukrywał, że uważa dzieło Sergio Leone za jeden ze swoich ulubionych filmów.


Tutaj znajdziecie oryginalny artykuł. Ile z tych filmów widzieliście?

Zapraszamy do zapoznania się z naszym westernowym cyklem!

Ostatnio dodane