Zestawienie

HORROR W BIAŁY DZIEŃ. Przerażające filmy grozy, które DZIEJĄ SIĘ ZA DNIA

Autor: Michalina Peruga
opublikowano

Większość ludzi boi się ciemności z bardzo prostego powodu – nie mogą zobaczyć wyraźnie tego, co się w niej kryje. Nasza wyobraźnia zaczyna szaleć, a umysł podsuwa niepokojące obrazy postaci siedzącej na krześle, chociaż jedyne, co się na nim znajduje, to sterta ubrań, które zdążyliśmy uzbierać przez cały tydzień. Na tym pierwotnym ludzkim instynkcie żerują twórcy horrorów – właściciele nawiedzonego domu zawsze oszczędzają na rachunkach za elektryczność, w ich ciemnej piwnicy z sufitu zwisa smętnie jedna jedyna żarówka, która przepali się dokładnie w momencie, kiedy bohater zejdzie na dół, a słońce wschodzi dopiero wtedy, kiedy zło zostaje pokonane. Światło równa się bezpieczeństwu – w końcu każdego mordercę, demona czy ducha z łatwością dostrzeżemy w pełnym świetle, nawet z daleka, nie ma się więc czym martwić. Reżyserzy filmów skutecznie igrają z naszym fałszywym poczuciem bezpieczeństwa, tworząc przerażające horrory dziejące się za dnia i uświadamiając nam, że nigdy nie jesteśmy bezpieczni.

Ptaki (1963)

Straszakiem nie jest tu żądny krwi psychopata czy tajemnicza sekta, lecz ptak, stworzenie pozornie zwyczajne i niespecjalnie groźne. W filmie Hitchcocka mewy, kruki i wróble wpadają w dziki szał, przeprowadzając zmasowane ataki na ludzi. Zanim jednak Alfred sprzeda nam makabryczne sceny ptaków raniących dzieci, mordujących nauczycielkę i wydziobujących oczy farmerowi, film toczy się całkiem niewinnie, zaczynając się od historii miłosnej. Melanie Daniels (Tippi Hedren) i Mitch Brenner (Rod Taylor) spotykają się w sklepie zoologicznym. Krótkie spotkanie w San Francisco ma jednak ciąg dalszy – Melanie odwiedza Mitcha w jego nadmorskim domu, aby podarować mu papużki nierozłączki (co za subtelna symbolika), których poszukiwał dla swojej 11-letniej siostry. To właśnie tam bohaterkę zastanie ptasia apokalipsa.

Chociaż efekty specjalne w Ptakach zdążyły się już nieco zestarzeć, mistrzowski sposób budowania napięcia wciąż działa, wraz z ciekawą warstwą psychologiczną i świetnie nakręconą, choć brutalną sceną, w której Melanie zostaje przyparta do ściany ptasim atakiem.

Ostatni dom po lewej (1972)

Ten trącący amatorszczyzną, lecz niewątpliwie kultowy tytuł z nurtu kina eksploatacji nie przestaje wzbudzać kontrowersji od dnia swojej premiery. Luźno oparty na filmie Ingmara Bergmana Źródło (1960), Ostatni dom po lewej opowiada historię dwóch nastoletnich przyjaciółek zmierzających na koncert, które, próbując kupić marihuanę, trafiają na gang złożony z czterech seryjnych morderców, gwałcicieli i psychopatów. Ciężko przymknąć oczy na liczne mankamenty techniczne filmu, nie da się jednak pominąć wpływu debiutu reżyserskiego Wesa Cravena na sam gatunek. Ostatni dom po lewej to jeden z filmów, który zapoczątkował nurt slasherów, a wydźwięk i tak niezwykle brutalnych scen potęguje jeszcze bardziej pora dnia – tortury i morderstwa rozgrywają się w świetle słońca, w spokojnym lesie nad jeziorem przy przyjemnym świergocie ptaków.

Kult (1973)

To ojciec wszystkich horrorów pogańsko-folkowo-okultystycznych. Sierżant Howie otrzymuje od mieszkańców wyspy Summerisle u wybrzeży Szkocji list z prośbą o wszczęcie śledztwa w sprawie zaginionej dziewczynki. Na dziwnej wyspie rządzącej się swoimi prawami i kultywującej wierzenia pogańskie sierżant napotyka jedynie mur milczenia mieszkańców, który szybko daje mu do zrozumienia, że coś tutaj jest nie tak. Kult jest znakomitą mieszanką horroru, filmu detektywistycznego i dramatu, z głębszą refleksją na temat ludzkiej natury i religii. Film jest bardzo subtelny w straszeniu, lecz równie skuteczny w sianiu niepokoju – oglądając film czujemy się tak wyobcowani, jak jego bohater, a rozgrywające się na tle zachodzącego słońca zakończenie przyprawia o ciarki.

Ostatnio dodane