Publicystyka filmowa
Ten serial to najlepszy HORROR Guillermo del Toro od 25 lat
Guillermo del Toro od zawsze fascynował się potworami. Nie tymi, które można łatwo pokonać, lecz takimi, które budzą odrazę, lęk i współczucie.
Guillermo del Toro od zawsze fascynował się potworami. Nie tymi, które można łatwo pokonać, lecz takimi, które budzą jednocześnie odrazę, lęk i pewnego rodzaju współczucie. Ten serial jest pod tym względem jednym z jego najbardziej konsekwentnych projektów. Bierze klasycznego wampira, odziera go z romantycznej otoczki i zamienia w biologiczny koszmar: pasożyta, który może doprowadzić do zagłady całej ludzkości. Tak właśnie wygląda Wirus.
Wirus zadebiutował na amerykańskim kanale FX 13 lipca 2014 roku i był emitowany do 2017 roku. Twórcami serialu są Guillermo del Toro i Chuck Hogan, autorzy trylogii powieściowej, która miała być pierwotnie scenariuszem, a na której produkcja została oparta. Showrunnerem został Carlton Cuse, mający na koncie między innymi słynne Lost. Zagubieni. Del Toro wraz z Hoganem napisali scenariusz pilota, który meksykański reżyser również wyreżyserował.

Serial liczy cztery sezony i 46 odcinków. W głównych rolach wystąpili Corey Stoll jako epidemiolog Ephraim Goodweather, David Bradley jako Abraham Setrakian oraz Kevin Durand jako exterminator Vasiliy Fet. W Polsce dostępny jest na Disney+.
Gotycki horror i mitologia wampiryczna
Punkt wyjścia jest niemal proceduralny. Samolot ląduje na lotnisku JFK, ale po otwarciu drzwi okazuje się, że niemal wszyscy pasażerowie nie żyją (przypomnijmy, że to czytelne nawiązanie do szkunera Demeter z Draculi Stokera). Ephraim Goodweather rozpoczyna śledztwo, które szybko prowadzi do czegoś znacznie bardziej niepokojącego niż epidemia.

Del Toro i Hogan połączyli epidemiologiczny thriller z gotycką tradycją. W serii Wirus spotykają się laboratoria i badania medyczne z trumnami, starożytnymi legendami i pradawnym Mistrzem. Wampiry są określane jako Strigoi (znów Dracula, tym razem w ekranizacji Coppoli) i przypominają raczej pasożytnicze organizmy niż romantycznych nieumarłych. To zresztą świadomy powrót do starszej, brutalniejszej wersji mitu. Del Toro chciał połączyć wschodnioeuropejski folklor z nowoczesną miejską historią. W rezultacie wampir nie jest tutaj obiektem pożądania, lecz chorobą. Zakażenie przenoszą pasożytnicze robaki, a przemiana człowieka w Strigoi staje się groteskową deformacją ciała.
Wirus: scenariusz – powieść – serial
Wirus miał być początkowo serialem. Del Toro przedstawił projekt jednej z amerykańskich stacji już w 2006 roku, ale pomysł na wyjątkowo brutalną wersję wampirów nie spotkał się wówczas z zainteresowaniem. Zamiast tego del Toro i Hogan stworzyli trylogię powieściową, która później stała się podstawą… serialu – historia zatoczyła koło.

Największe kontrowersje wywołała jednak kampania reklamowa. Billboardy przedstawiające robaka wychodzącego z ludzkiego oka wzbudziły tak wiele protestów, że część z nich usunięto. Z punktu widzenia promocji horroru kampania osiągnęła jednak cel: obraz stał się jednym z najbardziej zapamiętanych elementów marketingu serialu. Ciekawostką jest też peruka Coreya Stolla. Aktor, naturalnie łysy, otrzymał bujną fryzurę, ponieważ del Toro chciał mieć możliwość wizualnej zmiany bohatera w kolejnych etapach historii.
Wirus nie jest więc klasyczną opowieścią o wampirach. To świadome połączenie gotyckiego horroru, folkloru, body horroru i thrillera epidemicznego. Del Toro bierze jeden z najbardziej wyeksploatowanych potworów popkultury i przywraca mu fizyczną odrazę oraz poczucie zagrożenia. Choć serial jest znacznie bardziej pulpową produkcją niż wcześniejsze dzieła reżysera, takie jak np. Kręgosłup diabła czy Labirynt Fauna, łączy je z nimi ta sama wiara w horror jako sposób mówienia o przeszłości. U del Toro potwory nigdy nie są wyłącznie potworami.

