Connect with us

Recenzje

MAVERICK. Dynamiczny, pełny gagów i zwrotów akcji film

Podstawa scenariusza wywodzi się z serialu pod tym samym tytułem, emitowanego w latach 1957-1962.

Published

on

MAVERICK. Dynamiczny, pełny gagów i zwrotów akcji film

Autorem tekstu jest Piotr Żymełka.

Kiedy myślę o filmach, których seans już od pierwszych minut wywołuje szeroki uśmiech, to prawie od razu pojawia mi się przed oczami Maverick z Melem Gibsonem. Co więcej jest on nieco zapomniany i z jakichś dziwnych powodów rzadko się o nim wspomina. A to ogromny błąd, bo mało który tytuł potrafi dać tyle frajdy.

Advertisement

Na początku lat dziewięćdziesiątych zdawało się, że western najlepsze lata ma już za sobą. I wtedy pojawiły się dwie wielkie produkcje – Tańczący z wilkami Kevina Costnera oraz Bez przebaczenia Clinta Eastwooda. Okazało się, że wciąż można opowiedzieć ciekawe historie osadzone na Dzikim Zachodzie. Oba te filmy były jednak na wskroś poważne i demitologizowały gatunek zamiast oferować czystą, bezpretensjonalną rozrywkę. Nieco inaczej do tematu postanowili podejść twórcy Mavericka, kręcąc dynamiczny, pełny gagów i zwrotów fabularnych tytuł, mający korzenie w latach pięćdziesiątych, w czasach złotego wieku westernu.

Podstawa scenariusza wywodzi się bowiem z serialu pod tym samym tytułem, emitowanego w latach 1957-1962. Główną rolę grał w nim James Garner, wcielający się w Breta Mavericka, karcianego szulera, podróżującego po Dzikim Zachodzie i przeżywającego przygody na prerii, na pokładach parowców i w rozsianych jak Stany długie i szerokie miasteczkach. Ogromna popularność tytułu oraz gwiazdorska obsada (od trzeciego sezonu w jej skład wchodził na przykład Roger Moore) sprawiły, że serial jeszcze długo po zakończeniu emisji był ciepło wspominany.

Advertisement

I właśnie po postać pokerowego gracza z Dzikiego Zachodu sięgnął na początku lat dziewięćdziesiątych William Goldman, scenarzysta odpowiedzialny między innymi za świetnego Maratończyka z Dustinem Hoffmanem oraz cudowną Narzeczoną dla księcia. Stworzył skrzącą się humorem i świetnymi gagami fabułę, idealną na luźny wieczór. Na stołku reżyserskim zasiadł Richard Donner, będący wtedy po sukcesie trzeciej „Zabójczej broni”. Echa przygód Riggsa i Murtaugha wybrzmiewają zresztą podczas seansu, zwłaszcza w kapitalnej scenie napadu na bank. Znajdziemy również w „Mavericku” typowe dla westernu tropy – zwiedzamy podłe saloony, zapadłe dziury, pojawiają się Indianie, podróżujemy dyliżansem, spotykamy desperados i typy spod ciemnej gwiazdy, koło ucha świszczą nam kule – a oprowadza nas po tym wszystkim łotr o gołębim sercu i magnetycznym spojrzeniu Mela Gibsona u szczytu popularności, jeszcze przed triumfem w postaci Walecznego serca.

Partnerują mu James Garner oraz Jodie Foster. I wszyscy doskonale bawią się na planie, co czuć w każdej sekundzie. Film Donnera przypomina długą anegdotę, która od początku do końca angażuje i bawi. Tempo jest utrzymane doskonale, a sympatyczni bohaterowie sprawiają, że kibicuje się im od pierwszej minuty seansu. Od Mavericka zaczęła się również wielka przyjaźń Gibsona i Foster. Aktorka wspierała go lata później, gdy do mediów wyciekły jego pijackie wybryki.

Advertisement

Ponieważ głównym bohaterem jest karciany szuler, nie brakuje scen przy stoliku do gry, a kulminacja ma miejsce na pokładzie parowca, podczas dużego turnieju. I choć pojedynki pokerowe nie trzymają w napięciu tak mocno, jak te z Żądła, czy Casino Royale, a są raczej pretekstem do ukazania kolejnych gagów, to ogląda się je z równą przyjemnością.

W kadrze pojawia się sporo mniej lub bardziej znanych nazwisk. Oprócz wspomnianych wcześniej aktorów, można zobaczyć Alfreda Molinę, Jamesa Coburna, Geoffreya Lewisa, Dana Hedayę, Coreya Feldmana, Danny’ego Glovera czy dziewczynę Supermana, Margot Kidder. A całość ilustruje skoczna, wpadająca w ucho ścieżka dźwiękowa Randy’ego Newmana, podkreślająca lekki ton filmu. Donner stworzył po prostu doskonałą rozrywkę, osadzoną na Dzikim Zachodzie, która zostaje z widzem po seansie i gwarantuje dobry humor przez długi czas. Co więcej, na fanów oryginalnego, serialowego Mavericka czeka w finale niespodzianka pokazująca jak powinno się wracać do starych hitów. Na pewno jeszcze nie raz wrócę do tego tytułu i wszystkim serdecznie go polecam.

Advertisement
Advertisement
Kliknij, żeby skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *