Connect with us

News

Will Smith dla tej mega KLAPY sci-fi zrezygnował z występu w Matriksie

Film sci-fi, którego produkcja pochłonęła 170 milionów, zarobił na całym świecie około 220 milionów, co czyni go jedną z największych blockbusterowych porażek

Published

on

Will Smith dla tej mega KLAPY sci-fi zrezygnował z występu w Matriksie

Film sci-fi, którego produkcja pochłonęła 170 milionów dolarów, zarobił na całym świecie około 220 milionów, co czyni go jedną z największych komercyjnych porażek ery blockbusterów, o czym przypomniał ScreenRant. Jej historia szczególnie rezonuje w kontekście obecnych problemów Mandalorian i Grogu, który został zmiażdżony w kinach przez niskobudżetowe hity grozy Obsesja i Backrooms, zarabiając mniej niż obie te produkcje mimo budżetu wynoszącego 165 milionów dolarów. Chodzi oczywiście o Bardzo Dziki Zachód.

Advertisement

Bardzo Dziki Zachód zainspirowany serialem telewizyjnym z lat 60., ponownie połączył Willa Smitha z reżyserem Facetów w czerni Barrym Sonnenfeldem. W obsadzie znaleźli się również Kevin Kline, Salma Hayek i Kenneth Branagh. Smith, okrzyknięty największą gwiazdą lat 90. dzięki hitom takim jak Bad Boys, Faceci w czerni właśnie, i Dzień Niepodległości, podjął decyzję o odrzuceniu roli w Matriksie, by zagrać w tym właśnie steampunkowym westernie science fiction. Film intensywnie promowany przez Warner Bros. został po prostu zmiażdżony przez krytykę (16% na Rotten Tomatoes)

Recenzenci zgodnie wskazywali, że większą troskę poświęcono efektom specjalnym niż scenariuszowi, co zaowocowało dziełem pozbawionym spójności i humoru. Tymczasem Matrix, jak wiemy, okazał się jednym z najbardziej wpływowych filmów w historii science fiction.

Advertisement

Smith później wielokrotnie wyrażał żal z powodu swojej decyzji. W filmie opublikowanym na YouTube aktor przyznał szczerze:

Gdybym to ja zagrał w tym filmie — a jestem czarny — Morfeusz nie byłby czarny, ponieważ twórcy rozważali do tej roli Vala Kilmera. Ja miałem zagrać Neo, a Val Kilmer Morfeusza. Prawdopodobnie zepsułbym Matrixa, po prostu bym go pogrążył. Więc wyświadczyłem wam wszystkim przysługę.

To autoironiczne wyznanie pokazuje, jak bardzo świadomy jest wagi swojej decyzji. Bardzo Dziki Zachód pozostaje przestrogą, ale… bądźmy fair – z perspektywy czasu film wcale nie wygląda już tak źle i stał się po prostu zawadiacką guilty pleasure, a Odys Korczyński pisał u nas o nim bardzo łaskawie: Co do zaś Bardzo dzikiego Zachodu, połączenie westernu, komedii i steampunku zdarza się w kinie sporadycznie, co może budzić nieufność, niemniej dzieło Sonnenfelda powinno zapisać się w historii multigatunkowych filmów jako jeden z najbardziej rozrywkowych tytułów o Dzikim Zachodzie.

Advertisement
Advertisement
Kliknij, żeby skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *