Connect with us

News

Seria STARHUNTER, czyli SPACE OPERA tak zła, że aż dobra

kto szuka znakomitego guilty pleasure w gatunku science fiction, powinien obejrzeć zapomnianą (niesłusznie?) kanadyjską operę kosmiczną Starhunter.

Published

on

Seria STARHUNTER, czyli SPACE OPERA tak zła, że aż dobra

Produkcje klasy B i seriale tak złe, że aż dobre stanowią prawdziwą ulgę w świecie poważnego science fiction. Ich historie są tak bezpretensjonalne i pulpowe, że stanowią czystą rozrywkę. Jest coś urzekającego w niskobudżetowym serialu z fatalną grą aktorską i zgrzytającym w zębach dialogiem, stwierdza ScreenRant. Każdy, kto szuka znakomitego guilty pleasure w gatunku science fiction, powinien obejrzeć zapomnianą (niesłusznie?) kanadyjską operę kosmiczną Starhunter.

Advertisement

Serial opowiada o łowcy nagród Dantem Montanie, wynajętym przez Rudolpho de Lunę do wykonywania rozmaitych misji na pokładzie statku kosmicznego Trans-Utopia Cruiseship HHS, zwanego Tulipem. Towarzyszy mu siostrzenica Percy Montana i oficer bezpieczeństwa Lucretia. Dante przyjął jednak tę pracę tylko po to, by odnaleźć syna porwanego przez uzbrojonych bandytów.

Three people in a futuristic control room pose with rifles, standing beside glowing dashboards and panels of a spaceship cockpit.

Koncept, jak widzicie, jest solidny, ale niemal wszystko inne się sypie. Dialogi są banalne i kiczowate, a na fabułę lepiej spuścić zasłonę miłosierdzia. Ze względu na bardzo niski budżet, efekty wizualne autentycznie śmieszą.

Advertisement

Pokład Tulipa wyglądają naprawdę przyzwoicie, ale dekoracje poza statkiem przypominają tanie seriale z lat 60. Przywódca grupy, Dante Montana, to żałośnie niekompetentny, beznadziejny wręcz łowca nagród, który wciąż zawodzi w misjach i odnosi porażkę za porażką. Starhunter na dokładkę oferuje perfekcyjne wręcz połączenie drewnianej gry aktorskiej i pompatycznego zadęcia niczym z prowincjonalnego teatrzyku – jednym słowem jest niezamierzenie zabawnie.

Two adults in rugged coats stand against an orange sky, each holding a large futuristic-looking gun and chatting.

Nie oczekujcie jakości, a się nie zawiedziecie, ale jeżeli szukacie przyjemnej przejażdżki i po prostu idealnego guilty pleasure do niedzielnego kotleta albo sesji prasowania, to trafiliście idealnie.

Advertisement
Man in a tan vest and jeans points a blaster in a high-tech spaceship cockpit with illuminated control panels nearby.
Advertisement
Kliknij, żeby skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *