Zestawienie
9 najlepszych seriali opartych na prozie STEPHENA KINGA
Stephen King od dekad pozostaje jednym z najczęściej ekranizowanych pisarzy na świecie. Oto dziewięć najlepszych seriali opartych na jego prozie.
Stephen King od dekad pozostaje jednym z najczęściej ekranizowanych pisarzy na świecie. Większość widzów kojarzy jego twórczość przede wszystkim z filmami, takimi jak Lśnienie, Skazani na Shawshank, Zielona mila czy To, jednak autor ma na koncie również wiele znakomitych adaptacji telewizyjnych. Część z nich zdobyła status kultowych, inne pozostają niedocenionymi perełkami, o których pamiętają głównie najwierniejsi fani Króla Grozy. Oto dziewięć najlepszych seriali opartych na prozie Stephena Kinga – produkcji, które warto poznać niezależnie od tego, czy przeczytaliście jego książki. Zestawienie celowo nie ujmuje najnowszego TO: Witajcie w Derry.
11.22.63 (11.22.63, 2016)
Jedna z najlepiej ocenianych telewizyjnych adaptacji Stephena Kinga i jednocześnie dowód na to, że autor znakomicie odnajduje się również poza horrorem. James Franco wciela się w nauczyciela, który odkrywa portal prowadzący do końca lat 50. i otrzymuje szansę zapobieżenia zamachowi na prezydenta Johna F. Kennedy’ego.

Twórcy z ogromnym wyczuciem połączyli science fiction, thriller i dramat obyczajowy, nie zamieniając historii w prostą opowieść o podróżach w czasie. Największą siłą serialu są bohaterowie oraz pytania o to, czy historię rzeczywiście można zmienić bez ponoszenia dramatycznych konsekwencji. To inteligentna, świetnie zrealizowana produkcja.
Mr. Mercedes (Mr. Mercedes, 2017–2019)
Stephen King udowodnił tą powieścią, że potrafi pisać znakomite kryminały, a serialowa adaptacja doskonale wykorzystała ten potencjał. Brendan Gleeson stworzył fenomenalną kreację emerytowanego detektywa Billa Hodgesa, który podejmuje nierówną walkę z psychopatą odpowiedzialnym za brutalny atak podczas targów pracy.

Twórcy nie stawiają na widowiskową akcję, lecz na cierpliwe budowanie napięcia i psychologiczną grę między bohaterami. Dzięki temu Mr. Mercedes bardziej przypomina najlepsze thrillery Davida Finchera niż klasyczne seriale kryminalne. To jedna z najbardziej niedocenionych ekranizacji Kinga ostatnich lat.
Outsider (The Outsider, 2020)
Na pierwszy rzut oka wydaje się kolejnym realistycznym kryminałem o brutalnym morderstwie dziecka. Bardzo szybko okazuje się jednak, że za sprawą Stephena Kinga historia zmierza w zupełnie nieoczekiwanym kierunku.

HBO stworzyło serial, który niemal przez cały czas utrzymuje widza w stanie niepokoju, stopniowo łącząc policyjne śledztwo z elementami horroru i zjawisk nadprzyrodzonych. Świetne zdjęcia, znakomita muzyka i doskonałe aktorstwo sprawiają, że atmosfera gęstnieje z każdym kolejnym odcinkiem. To jedna z najbardziej dojrzałych i klimatycznych ekranizacji Kinga, która bardziej stawia na emocje niż efektowne sceny grozy.
Castle Rock (Castle Rock, 2018–2019)
To wyjątkowy projekt w dorobku Stephena Kinga. Zamiast adaptować jedną konkretną książkę, twórcy stworzyli zupełnie nową historię osadzoną w miasteczku doskonale znanym czytelnikom jego powieści. W serialu pojawiają się liczne postacie, miejsca i motywy zaczerpnięte z różnych utworów autora, dzięki czemu fani mogą bez końca tropić kolejne nawiązania.

Co jednak najważniejsze, Castle Rock świetnie broni się również jako samodzielna opowieść. Tajemnicza atmosfera, znakomita obsada i umiejętne dawkowanie informacji sprawiają, że jest to jedna z najbardziej oryginalnych produkcji inspirowanych twórczością Kinga.
Haven (Haven, 2010–2015)
Choć serial jedynie luźno inspiruje się krótką powieścią Colorado Kid, z czasem wyrósł na jedną z najbardziej lubianych telewizyjnych produkcji związanych z twórczością Stephena Kinga. Akcja rozgrywa się w niewielkim miasteczku, którego mieszkańców dotykają tajemnicze i często bardzo niebezpieczne zjawiska.

Twórcy umiejętnie połączyli kryminał, horror i fantastykę, tworząc serial przypominający klimatem Z Archiwum X czy Miasteczko Twin Peaks. Z sezonu na sezon historia staje się coraz bardziej rozbudowana, a własna mitologia serialu skutecznie zachęca do oglądania kolejnych odcinków.
Sztorm stulecia (Storm of the Century, 1999)
Choć nie jest adaptacją powieści, lecz oryginalnym scenariuszem Stephena Kinga napisanym od razu z myślą o telewizji, dla wielu fanów pozostaje jedną z najlepszych historii, jakie stworzył. Akcja rozgrywa się na niewielkiej wyspie odciętej od świata przez potężną śnieżycę, gdzie pojawienie się tajemniczego nieznajomego prowadzi do serii tragicznych wydarzeń.

Serial imponuje przede wszystkim atmosferą narastającego zagrożenia oraz moralnymi dylematami, przed którymi stają mieszkańcy. To klasyczny Stephen King – mniej oparty na potworach, a bardziej na ludzkich słabościach, strachu i trudnych wyborach.
Martwa strefa (The Dead Zone, 2002–2007)
Serial rozwija pomysł znany z jednej z najbardziej cenionych powieści Kinga (i na podstawie której David Cronenberg nakręcił świetny film), opowiadając o mężczyźnie, który po wybudzeniu ze śpiączki odkrywa w sobie zdolność widzenia przeszłości i przyszłości poprzez dotyk.

Zamiast skupiać się wyłącznie na głównej intrydze, twórcy wykorzystują ten motyw do opowiadania kolejnych historii, w których bohater musi podejmować niezwykle trudne decyzje moralne. Dzięki połączeniu elementów thrillera, dramatu i fantastyki Martwa strefa przez sześć sezonów utrzymywała wysoki poziom i do dziś cieszy się opinią jednej z najlepszych telewizyjnych adaptacji Kinga.
Chapelwaite (Chapelwaite, 2021)
Oparta na opowiadaniu Dola Jerusalem produkcja pokazuje bardziej gotyckie oblicze twórczości Stephena Kinga. Adrien Brody wciela się w arystokratę, który wraz z rodziną przeprowadza się do odziedziczonej posiadłości, szybko odkrywając, że miejsce skrywa mroczne sekrety.

Twórcy świadomie stawiają na powolne budowanie atmosfery zamiast tanich straszaków, dzięki czemu serial bardziej przypomina klasyczne powieści grozy niż współczesne horrory. Doskonałe zdjęcia, klimatyczna scenografia i nieustanne poczucie zagrożenia sprawiają, że Chapelwaite ogląda się z dużą przyjemnością.
Bastion (The Stand, 1994)
Mimo upływu ponad trzydziestu lat klasyczna miniseria nadal pozostaje dla wielu czytelników najlepszą ekranizacją jednej z najważniejszych powieści Stephena Kinga. Opowieść o świecie zdziesiątkowanym przez śmiertelną epidemię i starciu dobra ze złem imponuje rozmachem, wiernym oddaniem książkowego materiału oraz świetnie dobraną obsadą.

Oczywiście efekty specjalne zdradzają dziś wiek produkcji, ale jej największą siłą od zawsze były postacie i atmosfera zbliżającej się apokalipsy. Nic dziwnego, że wielu fanów do dziś stawia tę wersję wyżej niż znacznie nowszy remake z 2020 roku.

