Zestawienie
8 klasycznych filmów SCI-FI, które są znacznie bardziej MROCZNE niż zapamiętałeś
Science fiction potrafi ukrywać ponure wizje przyszłości pod warstwą świetnej rozrywki, tymczasem wiele z nich opowiada o utracie wolności, samotności…
Science fiction potrafi ukrywać ponure wizje przyszłości pod warstwą świetnej rozrywki. Widowiskowe pościgi, podróże w czasie, kosmiczne bitwy i niezwykłe technologie sprawiają, że łatwo przeoczyć pesymistyczne przesłanie. Tymczasem wiele kultowych filmów sci-fi opowiada o utracie wolności, samotności, manipulacji i cywilizacji, która wcale nie zmierza w dobrym kierunku. Oto osiem przykładów, w których drugie dno okazuje się znacznie mroczniejsze, niż mogłoby się wydawać.
Matrix (The Matrix, 1999)
Film Wachowskich pamiętamy przede wszystkim jako rewolucyjne kino akcji, pełne efektownych pojedynków i widowiskowych scen. Neo odkrywa, że rzeczywistość jest komputerową symulacją, a ludzkość została podporządkowana maszynom.

Pod atrakcyjną historią o wybrańcu kryje się jednak wyjątkowo pesymistyczna wizja: ludzie przegrali wojnę, a większość z nich nawet nie zdaje sobie sprawy ze swojego zniewolenia. Garstka buntowników próbuje odwrócić sytuację, ale nie ma gwarancji, że kiedykolwiek uda się wyzwolić całą ludzkość. Film podsuwa też mało optymistyczną myśl, że wielu ludzi wolałoby wygodną iluzję od bolesnej prawdy – wolność okazuje się trudniejsza do zniesienia niż życie w kłamstwie.
Zakochany bez pamięci (Eternal Sunshine of the Spotless Mind, 2004)
Pomysłowa historia miłosna Michela Gondry’ego opowiada o parze, która postanawia wymazać z pamięci wspomnienia nieudanego związku. Joel szybko odkrywa jednak, że nie chce utracić nawet bolesnych chwil spędzonych z Clementine. Film science fiction zachwyca surrealistycznymi obrazami i przewrotnym podejściem do konwencji komedii romantycznej, ale jego przesłanie jest znacznie mniej optymistyczne.

Bohaterowie mogą usunąć wspomnienia, lecz nie potrafią w ten sposób pozbyć się własnych wad ani mechanizmów prowadzących do konfliktów. Kiedy postanawiają spróbować jeszcze raz, wiedzą już, jak skończyła się ich poprzednia relacja. Być może miłość rzeczywiście zasługuje na kolejną szansę, ale film sugeruje również, że niektórych błędów nie da się uniknąć, nawet jeśli zapomnimy, że kiedykolwiek je popełniliśmy.
Pamięć absolutna (Total Recall, 1990)
Paul Verhoeven stworzył pełne czarnego humoru i widowiskowej akcji science fiction, w którym Arnold Schwarzenegger próbuje odzyskać kontrolę nad własnym życiem. Douglas Quaid korzysta z usług firmy oferującej sztuczne wspomnienia, a zabieg uruchamia serię wydarzeń podważających jego tożsamość. Czy jest zwykłym robotnikiem, czy tajnym agentem? Czy podróż na Marsa rzeczywiście się wydarzyła?

Film science fiction pozostawia widza z wątpliwościami, które wykraczają poza typową zagadkę fabularną. Jeśli pamięć można dowolnie modyfikować, trudno mieć pewność, kim naprawdę jesteśmy. Nawet zwycięstwo bohatera nie rozwiewa wszystkich podejrzeń. Być może rzeczywistość, którą oglądamy, jest kolejną fantazją wszczepioną mu do umysłu. W takim świecie trudno mówić o prawdziwej wolności, skoro nie mamy pewności, czy własne doświadczenia należą do nas.
Żołnierze kosmosu (Starship Troopers, 1997)
Film Paula Verhoevena można oglądać jako widowiskową opowieść o żołnierzach walczących z gigantycznymi kosmicznymi owadami. Efektowne bitwy, eksplozje i przesadnie patriotyczne przemówienia przypominają kino wojenne, w którym służba ojczyźnie stanowi najwyższą wartość. To jednak celowa pułapka.

Reżyser przedstawia społeczeństwo podporządkowane militaryzmowi i propagandzie, w którym wojna staje się telewizyjnym spektaklem, a śmierć kolejnych żołnierzy uzasadnieniem dla dalszej przemocy. Obywatele nie mają zachęty, by kwestionować sens konfliktu, ponieważ system nagradza posłuszeństwo i poświęcenie. Pod warstwą efektownej rozrywki kryje się satyra na społeczeństwo, które potrafi zamienić militaryzm w cnotę, a bezrefleksyjne wykonywanie rozkazów w najwyższy obywatelski obowiązek.
Truman Show (Truman Show, 1998)
Truman Burbank wiedzie spokojne życie w przyjaznym miasteczku, nieświadomy, że od urodzenia jest bohaterem programu telewizyjnego. Całe jego otoczenie stanowi scenografia, a najbliżsi odgrywają wyznaczone role. Peter Weir opowiada tę historię z humorem, ale za pomysłową satyrą kryje się wyjątkowo nieprzyjemna wizja społeczeństwa. Miliony ludzi obserwują Trumana, czerpiąc przyjemność z jego codzienności, problemów i emocjonalnych kryzysów. Jego prywatność nie istnieje, a prawo do samodzielnego decydowania o własnym losie ustępuje interesom przemysłu rozrywkowego.

Twórcy programu usprawiedliwiają manipulację troską o bohatera, jakby wygodne życie mogło zastąpić wolność. Film wyprzedził epokę reality show i mediów społecznościowych, pokazując, jak łatwo cudze cierpienie zamienia się w atrakcyjny produkt.
Powrót do przyszłości (Back to the Future, 1985)
Przygody Marty’ego McFly’a i doktora Browna to kwintesencja lekkiego kina rozrywkowego lat 80. Podróże w czasie, humor i zabawa paradoksami sprawiają, że trudno dostrzec w filmie Roberta Zemeckisa pesymistyczne nuty. Tymczasem cała historia opiera się na kruchości ludzkiego losu.

Drobna ingerencja w przeszłość może sprawić, że Marty nigdy się nie urodzi, a przyszłość jego rodziny zależy od przypadkowych spotkań i decyzji. Film pokazuje, jak niewiele potrzeba, by życie przybrało zupełnie inny kształt. Oczywiście nie jest to dystopia ani opowieść o nieuchronnej zagładzie, ale pod optymistyczną historią o naprawianiu własnego losu kryje się pytanie o to, jak wiele zawdzięczamy okolicznościom, na które nie mamy wpływu. Rzeczywistość, którą uznajemy za oczywistą, może zależeć od jednego drobnego wydarzenia.
Ona (Her, 2013)
Theodore, samotny mężczyzna po rozpadzie małżeństwa, zakochuje się w inteligentnym systemie operacyjnym o imieniu Samantha. Spike Jonze przedstawia tę relację z czułością, unikając łatwego wyśmiewania związku człowieka z maszyną. Film przypomina melancholijny romans, ale kryje się w nim niepokojąca refleksja nad samotnością w coraz bardziej stechnologizowanym świecie.

Samantha potrafi rozumieć emocje Theodore’a i odpowiadać na jego potrzeby, jednak z czasem rozwija się w sposób, którego mężczyzna nie jest w stanie pojąć. Ich drogi zaczynają się rozchodzić, a bliskość okazuje się równie nietrwała jak w relacjach międzyludzkich. Technologia może ułatwić nawiązywanie kontaktów, lecz nie gwarantuje trwałej więzi ani nie usuwa emocjonalnych problemów. Film sugeruje wręcz, że im doskonalsze stają się nasze cyfrowe relacje, tym boleśniej możemy odczuwać własne ograniczenia i samotność.
WALL-E (WALL-E, 2008)
Uroczy robot sprzątający opuszczoną Ziemię i jego przygody z nowoczesną maszyną EVE to dla wielu widzów przede wszystkim wzruszająca animacja Pixara. Pod uroczą formą kryje się jednak wizja cywilizacji, która doprowadziła własną planetę do katastrofy ekologicznej, a następnie uciekła przed konsekwencjami swoich działań. Na pokładzie statku kosmicznego ludzie stali się całkowicie zależni od technologii, utracili samodzielność i niemal przestali zwracać uwagę na otaczający ich świat.

Konsumpcja nadal organizuje ich życie, choć właśnie ona doprowadziła do zniszczenia Ziemi. Powrót na planetę daje nadzieję na odbudowę, ale nie rozwiązuje automatycznie problemów ludzkości. Bohaterowie muszą odzyskać odpowiedzialność za własne decyzje i nauczyć się żyć inaczej. WALL-E przypomina więc, że postęp technologiczny nie musi oznaczać postępu cywilizacyjnego, a ucieczka od problemów może doprowadzić do sytuacji, w której niemal nie będzie już dokąd uciec.

