search
REKLAMA
Recenzje

NIEWIDZIALNE MIASTO. Stare duchy mają nowe twarze

Tomasz Raczkowski

16 lutego 2021

REKLAMA

Policja środowiskowa czy też ekologiczna (niestety nie przyjął się jeszcze w języku polskim jeden adekwatny termin na tego rodzaju jednostki) to działający w Brazylii wydział służb porządku publicznego, specjalizujący się w ochronie przed wykroczeniami wobec środowiska naturalnego i zagadnieniach z nim związanymi. Dochodzenie tego typu jest rdzeniem brazylijskiego serialu Niewidzialne miasto, ekranizacji powieści Raphaela Draccona. Ekologiczny profil nie jest tu jednak tylko nietypowym urozmaiceniem w rodzaju „detektywa-jasnowidza”, ale tworzy bezpośrednie połączenie z zagadnieniem unikalności naturalnej Amazonii, w której osadzona jest akcja.

Twórcą Niewidzialnego miasta jest Carlos Saldanha, znany głównie jako twórca popularnych animacji – Epoki lodowcowej 2 i 3, Rio oraz Fernando. Trudno oprzeć się wrażeniu, że jako producent serialu występuje tu w roli marketingowej lokomotywy dla projektu dwójki mało znanych Brazylijczyków – Luisa Carone i Júlię Pacheco Jordão, dzielących między siebie reżyserię siedmiu odcinków serialu. Ręka wprawionego w wartkich, przystępnych opowieściach dla całej rodziny Saldanhy wydaje się być wyczuwalna w bezpretensjonalnej konwencji Niewidzialnego miasta, nastawionego na klarowną rozrywkę i przejrzystą narrację rozpisaną na charakterystycznych bohaterów. Ta konwencja jest wehikułem ciekawej fantastycznej opowieści, mieszającej rozrywkę z aktualną problematyką społeczną. Choć zawiązanie akcji może sugerować klasyczną kryminalną intrygę, Brazylijczycy szykują w Niewidzialnym mieście coś innego – policyjna zagadka jest dla nich tylko punktem wyjścia do wycieczki w świat brazylijskiego folkloru, która uruchamia elementy komentarza na temat współczesnej Brazylii.

Centralną postacią serialu jest Eric, oficer policji środowiskowej w brazylijskiej metropolii. W momencie rozpoczęcia fabuły wraca do pracy po zwolnieniu, na które udał się po tragicznej śmierci żony – aktywistki walczącej przeciw przejęciu przez biznesowych magnatów lokalnego rezerwatu przyrody. Nękany przez niezwykle realne wizje zmarłej, wraz z partnerką Marcią rozpoczyna śledztwo w sprawie znalezionego na plaży martwego delfina rzecznego. Niespodziewanie przed sekcją zwłoki zwierzęcia zamieniają się w ludzkie, a sprawa wydaje się policjantowi powiązana ze śmiercią żony, o którą obwinia forsującą inwazyjne dla przyrody i lokalnej społeczności inwestycje. Śledztwo stopniowo komplikuje się coraz bardziej, a Eric i Marcia natrafiają na grupę skupioną wokół tajemniczej Ines, do której należał zmarły delfin-mężczyzna. Ludzie ci okazują się być ukrytą społecznością mitologicznych amazońskich istot obdarzonych nadprzyrodzonymi mocami, wśród których znajduje się przemiana w zwierzęta. Spotkanie z Ines i jej pobratymcami pomoże Ericowi poznać prawdę o własnej przeszłości i zrozumieć, czego doświadczyła jego rodzina, a jednocześnie wciągnie go w nadprzyrodzony konflikt pomiędzy siłami dobra i zła.

Twórcy Niewidzialnego miasta bardzo sprawnie łączą wartką narrację kryminalną z lokalną mitologią i zakorzenionym w niej ekologizmem. Zmiennokształtne duchy, których istnienie odkrywają policjanci, są swego rodzaju reliktami unicestwionego w procesie kolonizacji mistycznego świata Amazonii, a współczesny konflikt pomiędzy zachłannymi kapitalistycznymi inwestorami a społecznościami żyjącymi w większej równowadze z przyrodą ukazany jest jako przedłużenie brutalnego starcia pomiędzy rdzennymi mieszkańcami Ameryki Południowej a nastawionymi na eksploatację i zysk zdobywcami. Ten metaforyczny element równoważony jest tu z przyjemną dla oka, konwencjonalną telewizyjną rozrywką, a znane z miejscowych podań i legend stworzenia zyskują wyraziste ludzkie reprezentacje, ożywiające mitologiczne znaczenia. Dwoistość świata ludzkiego i demonicznego pozwala twórcom spojrzeć na Brazylię i Amerykę Południową jako świat, w którym ścierają się ostatki rdzennej i euroatlantyckiej cywilizacji. To ciekawa perspektywa, która wyznacza tożsamość Niewidzialnego miasta, jednak jej nośność nie zamazuje pewnych niedociągnięć w konstrukcji tej historii.

Nie wszystko w brazylijskim serialu pracuje jak należy. Odkrywanie ukrytego świata nadprzyrodzonych istot dokonuje się nierówno – z jednej strony widzowie bardzo szybko przekonują się o naturze zagadkowych osób i ich zdolnościach, z drugiej scenariusz nieproporcjonalnie długo kluczy i unika pogłębionej ekspozycji tych intrygujących postaci. Kuleje też rozprowadzenie głównego konfliktu, bardzo powolnie cyzelowanego w pierwszych kilku odcinkach i naraz wyłożonego niemal w pełnej okazałości na przestrzeni jednego epizodu. Co gorsza, początkowe odcinki nie do końca sprawnie wciągają w intrygę, momentami nużąc, a w innych miejscach niosąc posmak kiczu i drętwoty przedpołudniowego telewizyjnego „oglądadła”. Może to zniechęcić do dalszego śledzenia fabuły, co jest kardynalnym grzechem dla formuły serialowej. Później poziom się wyrównuje, a z pozoru tandetny motyw fantasy nabiera blasku, dzięki czemu po ociężałym początku Niewidzialne miasto w końcu wskakuje w odpowiedni rytm narracyjny.

W pewnych aspektach Niewidzialne miasto przywodzi na myśl niedawną Zieloną granicę, której intryga była podobnie zogniskowana na amazońskiej tradycji duchowej i mitologii, konflikcie reprezentujących duszę dżungli duchy i demonicznych najeźdźców, a fabułę napędzał analogicznie skonstruowany wątek osobistego zamieszania głównej postaci w nadprzyrodzone zdarzenia. Podobne są nawet mankamenty w prowadzeniu narracji, cechującej się nierównym tempem i dłuższymi fragmentami jałowego powtarzania już dostatecznie wyeksponowanych motywów. Serial Saldanhy wygląda jednak w tym porównaniu jak nieco uboższy krewny – ukryte w zakamarkach metropolii istoty nie intrygują tak jak zapomniani mieszkańcy dorzecza Amazonki, a duchowo-społeczne podbrzusze opowieści w przypadku kolumbijskiej produkcji było zdecydowanie bardziej pogłębione i dopracowane, niosąc tym samym mocniejszy przekaz niż Niewidzialne miasto. Brazylijczycy bardziej niż na kompleksowe zgłębianie lokalnego folkloru i duchowości stawiają na rozrywkową, trzymającą się zasadniczo kryminalnych ram narrację, w której fantastyczne elementy stanowią raczej urozmaicenie niż centralny temat, co automatycznie odsyła też ekologiczny i antropologiczny kontekst opowieści na nieco dalszy plan.

Krótki sezon pierwszy (twórcy zostawiają szeroko otwartą furtkę dla kontynuacji, której należy się zapewne spodziewać w przypadku pozytywnych wyników oglądalności) ogląda się szybko, trochę jak nieco dłuższy telewizyjny kryminał z paranormalnym wabikiem. Pomimo że takie spuentowanie brzmi może jak co najwyżej średnia rekomendacja, to nie zarzut – Niewidzialne miasto zapewnia rzetelną filmową rozrywkę, osadzając w niej trochę sprawdzonych motywów, trochę ciekawych metafor-komentarzy do współczesności i interesująco wpisane we współczesne konteksty inspiracje amazońskim folklorem. To solidna propozycja, którą warto wyłowić z zalewu lokalnych produkcji dostępnych na Netflixie choćby dla kilku intrygujących wątków, w bezpretensjonalny sposób otwierających refleksję na temat ekologii i kolonizacji.

 

Avatar

Tomasz Raczkowski

Konsekwentnie poszukuje kina niemieszczącego się w sztywnych ramach, prowokującego i nieoczywistego.

zobacz inne artykuły >>>

REKLAMA