Connect with us

Recenzje

JEJ PIEKŁO. Kiedy rozum śpi, budzą się DEMONY

Jej piekło to długo wyczekiwany powrót Nicolasa Windinga Refna do kina po kilkuletniej przygodzie z telewizją. Czy warto było czekać?

Published

on

JEJ PIEKŁO. Kiedy rozum śpi, budzą się demony

Jej piekło to długo wyczekiwany powrót Nicolasa Windinga Refna do kina po kilkuletniej przygodzie z telewizją. Czy warto było czekać?

Advertisement

Akcja filmu Jej piekło toczy się w spowitej mgłą metropolii, której panoramę tworzą strzeliste drapacze chmur. Słynny reżyser Johnny Thunders mieszka w luksusowym apartamentowcu wraz ze swą świtą: córką Elle, która jest młodą gwiazdą filmową, drugą żoną Dominique, która jest zarazem rówieśnicą i przyjaciółką Elle, początkującą aktorką Hunter oraz dwoma stylistykami. Pewnej nocy w sąsiedztwie dochodzi do brutalnego mordu dokonanego prawdopodobnie przez mityczną zjawę zwaną Leathermanem. Legenda o upiorze łączy się z historią pewnego żołnierza, który chce zgładzić Leathermana w odwecie za śmierć córki.

Jej piekło

Nicolas Winding Refn odniósł sukces dzięki trylogii Pusher (1996-2005), a jego renomę potwierdziły dodatkowo kolejne filmy: Bronson (2008) i Valhalla: mroczny wojownik (2009). Refn przebojem wdarł się do Hollywood, kręcąc Drive (2011) – dziś otoczony już kultem obraz będący także przepustką do sławy dla Ryana Goslinga, Carey Mulligan i zmarłego niedawno producenta Kavinsky’ego, którego hit Nightcall rozbrzmiewał na ścieżce dźwiękowej. Ale później Refnowi wiodło się znacznie gorzej: zarówno Tylko bóg wybacza (2013), jak i Neon Demon (2016) zebrały cięgi od krytyków i odnotowały finansową porażkę.

Advertisement

Duńczyk nawiązał współpracę z serwisami streamingowymi (Amazon Prime Video, Netflix) i studiami telewizyjnymi (BBC, ZDF), jednak bez większego powodzenia – pomimo przychylnych recenzji seriale Za starzy na śmierć (2019), Kowbojka z Kopenhagi (2023) i The Famous Five (2023) anulowano po zaledwie jednym sezonie. Nic dziwnego, że Refn postanowił wrócić na duży ekran z filmem spajającym w jedno horrory, produkcje science fiction, melodramaty Douglasa Sirka i satyry Johna Watersa. To jak wejście do sklepu ze słodyczami i wrzucenie wszystkiego do jednego workaekscytował się reżyser.

Jej piekło

Do tego worka trafiło więcej elementów: kompozycja i symetria kadrów przypominają wycinki z arcydzieł Stanleya Kubricka, gęsta atmosfera kojarzy się z dokonaniami Davida Lyncha, długie momenty ciszy przerywane nagłymi wybuchami brutalności przywodzą na myśl dorobek Sergio Leone, zaś stylizowana przemoc odwołuje się do Dario Argento i Briana De Palmy (na ten trop wskazuje także zaangażowanie kompozytora Pino Donaggio, stałego kooperanta obu tych twórców). Jest tu nawet kopia sceny walki z Oldboya (2003) Parka Chan-Wooka i hołd dla starego sci-fi w stylu Planety wampirów (1965) Mario Bavy.

Advertisement

Podobieństwa do wymienionych filmowców są jednak naskórkowe. Kontynuując niefortunną analogię cukierniczą zaproponowaną przez Refna, wydaje się, że Duńczyk ugryzł tutaj więcej niż był w stanie przełknąć, zaś od nadmiaru łakoci robi się niedobrze. Reżyser próbuje oszołomić widzów paradą hipnotyzujących obrazów i monumentalną muzyką, ale to na nic, bo napisany przez niego i Esti Giordani scenariusz po prostu nie trzyma się kupy (za to roztacza jej fetor). Napisanie streszczenia Jej piekła stanowiło wyzwanie, ponieważ film właściwie nie posiada fabuły; to tylko dwie wątłe, na siłę ze sobą splecione historyjki.

Jej piekło

Potencjalnie głębsze, lecz powierzchownie zarysowane treści – relacja ojca i córki, pustka życia celebrytów, poszukiwanie siebie – giną pod naporem przestylizowanych sekwencji męczących swoją gargantuiczną barokowością, sztucznych i niezamierzenie śmiesznych dialogów (Jestem ofiarą mgły!) i fatalnego aktorstwa dobrych przecież aktorów (Sophie Thatcher, Charles Melton, Dougray Scott, Havana Rose Liu). Wzmianka o Hansie Christianie Andersenie, postać Leathermana jako wilka i złej macochy prowadzą na trop baśni, ale baśnie miały zazwyczaj jakiś morał i sens. Jej piekło nie ma ani jednego, ani drugiego.

Advertisement

Kiedy rozum śpi, budzą się nie tylko demony, ale i tego rodzaju filmy: artystowska katastrofa i chaotyczny bełkot. Jest tu niby wszystko, w czym Refn się wyspecjalizował – ale co niegdyś było świeże, stało się manierą; co intrygowało, teraz nuży; co miało być poszerzaniem kinowego języka, przeobraziło się w pretensjonalne i nad wyraz nudne ćwiczenie stylistyczne. Być może Refn powinien wrócić do realizacji teledysków i reklam, wszak nie trzeba w nich spójnej opowieści – wystarczą estetyczne obrazki. Chociaż jest wiele teledysków, które mają o niebo lepszą fabułę niż Jej piekło.

Jej piekło

Autor książek „Bóg w sprayu. Filozofia według Philipa K. Dicka” (2012) i „SoundLab. Rozmowy” (2017) oraz opowiadań zamieszczanych w magazynach literackich „Czas Kultury” i „Akcent”. Publikował m.in. na łamach „Gazety Wyborczej”, „Trans/wizji” i „Gazety Magnetofonowej” oraz na portalach Czaskultury.pl i Dwutygodnik.com.

Advertisement
Kliknij, żeby skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *