ZŁOTE GLOBY 2018. Nominacje, zaskoczenia, kontrowersje

Autor: Szymon Skowroński
opublikowano

Sezon nagród w pełni. Wczoraj ogłoszono nominacje do Złotych Globów. Wyróżnienia te przyznaje Hollywoodzkie Stowarzyszenie Prasy Zagranicznej i stanowią one jedne z pierwszych poważnych przedoscarowych prognoz. Jak co roku, niektóre wybory zaskakują, a inne – wcale. Jest też parę kontrowersji.

Filmy

Standardowo, nominacje do Złotych Globów otrzymują też filmy, których nikt – poza zamkniętym gronem dziennikarzy – jeszcze nie widział.

Listę otwierają oczywiste wybory. Zgodnie z przewidywaniami, wśród najlepszych filmów znalazły się pewniaki – Kształt wody, Trzy Billboardy za Ebbing, Missouri, Tamte dni, tamte noce oraz Uciekaj! Co ciekawe, ten ostatni otrzymał nominację w kategorii komedia/musical, czyli tej samej, co Król rozrywki – wysokobudżetowe, niemal wodewilowe widowisko z Hugh Jackmanem, a w ubiegłych latach takie dzieła jak Marsjanin, Ona, Fargo. Wśród komedii są też powszechnie doceniany Disaster Artist oraz Lady Bird.

Standardowo, nominacje do Złotych Globów otrzymują też filmy, których nikt – poza zamkniętym gronem dziennikarzy – jeszcze nie widział. W tym roku należą do nich dziennikarski dramat Czwarta władza Stevena Spielberga oraz thriller Wszystkie pieniądze świata Ridleya Scotta. Za ten drugi tytuł na nagrodę ma szansę Christopher Plummer. Przypomnijmy, że aktora wklejono do filmu zaledwie kilka tygodni temu, o czym pisaliśmy tutaj.

Dużym zaskoczeniem jest brak wyróżnień (w kategorii filmu roku) dla Wonder Woman, która często pojawia się w tegorocznych nagrodach i zestawieniach najlepszych filmów roku, niezależnego dramatu od Netflixa Mudbound oraz Florida Project, wymienianego jako jeden z czołowych kandydatów na Oscara za rok 2017. Wśród komedii pominięto natomiast Piękną i bestię oraz The Big Sick.

Wśród aktorów pierwszoplanowych w dramacie obok aktorskich potęg: Daniela Day-Lewisa, Toma Hanksa i Gary’ego Oldmana doceniono młodego Timothee’ego Chalameta. W kategorii musical/komedia zaskoczeniem może być nominacja dla Ansela Elgorta za Baby Driver, natomiast oczywistymi wyborami są James Franco i Steve Carell. Za drugi plan wśród nominacji Willem Dafoe (który do tej pory większość nominacji zmienia w statuetki) oraz Sam Rockwell – to pierwsza ważna nominacja dla jednego z najciekawszych aktorów ostatnich dwóch dekad. Brakuje Jake’a Gyllenhaala, który był jednym z najsilniejszych pretendentów przed nominacjami.

Ciekawa sytuacja na pierwszym planie aktorek – zarówno komediowych, jak i dramatycznych. Wszystkie aktorki, poza Margot Robbie, były już wcześniej nominowane do Globu lub go otrzymały. Dla Robbie jest to pierwsza nominacja za występ w I, Tonya. Możliwe, że szczęście debiutanta jej dopisze, bo jest jedną z najsilniejszych kandydatek do statuetki. Drugoplanowe nominacje kobiece zaskakują głównie wyróżnieniem azjatyckiej aktorki z niewielkim dorobkiem – Hong Chau – za występ w Pomniejszeniu.

Kategorie reżyserskie przyniosły najwięcej kontrowersji. Brak wyróżnienia dla Jordana Peele’a za Uciekaj i Grety Gerwig za Lady Bird na pewno ożywią na nowo dyskusję o rasizmie i seksizmie w Hollywood, ale kinomanów na pewno ucieszy wiadomość o nominacji dla Christophera Nolana za jego wojenny dramat Dunkierka. Nominowani są też, oczywiście, Scott i Spielberg, natomiast całkowicie pominięto Taylora Sheridana, który w sekcji Un Certain Regard tegorocznego festiwalu w Cannes dostał wyróżnienie za reżyserię Wind River.

Wśród filmów zagranicznych i animowanych – nadal, z niewiadomych przyczyn, wyciąganych poza nawias „głównych” produkcji danego roku, znajduje się miły polski akcent: Twój Vincent. Jest też nakręcony przez Angelinę Jolie w Kambodży dramat Najpierw zabili mojego ojca. Animacja Pixara Coco była nominowana, zanim tak naprawdę została nominowana, pominięto natomiast Lego: Batman. Wśród filmów zagranicznych nie ma też, o dziwo, 120 uderzeń serca.

Ostatnio dodane