Connect with us

News

Nie żyje ALAN PARKER, reżyser m.in. MISSISIPI W OGNIU, SŁAWY i MIDNIGHT EXPRESS

Nie żyje ALAN PARKER, twórca takich arcydzieł jak MISSISIPI W OGNIU i MIDNIGHT EXPRESS. Jego dorobek filmowy na zawsze pozostanie w pamięci.

Published

on

Nie żyje ALAN PARKER, reżyser m.in. MISSISIPI W OGNIU, SŁAWY i MIDNIGHT EXPRESS

Zagraniczne media poinformowały, że w wieku 76 lat po długiej chorobie zmarł Alan Parker, dwukrotnie nominowany do Oscara reżyser i scenarzysta, którego filmy łącznie wygrały 19 nagród BAFTA, 10 Złotych Globów i 10 statuetek Akademii Filmowej.

Advertisement

Parker urodził się 14 lutego 1944 roku w Londynie, a wychował w Stockton. Porzucił szkołę w wieku 18 lat chcąc pracować w reklamie, a jego pierwsza praca polegała na roznoszeniu poczty w agencji reklamowej. Cały czas chciał jednak pisać i tworzyć – wkrótce zyskał uznanie jako copywriter, reżyserował też kilkaset spotów reklamowych. W 1971 roku powstał film Melody oparty na jego scenariuszu. Rok później Parker nakręcił swoje pierwsze, niepełnometrażowe filmowe dzieło, zrealizowane za własne pieniądze i zatytułowane No Hard Feelings. Trzy lata później zrealizował dla BBC film The Evacuees, który przyniósł mu nagrodę BAFTA i Emmy.

W trakcie swojej reżyserskiej kariery Parker próbował sił w różnych stylach i zrealizował takie produkcje jak Bugsy MaloneMidnight ExpressSławęŚcianęPtaśkaHarry AngelMissisipi w ogniuEvitę oraz Życie za życie. Stał też za kamerą teledysków, napisał powieść Pudles in the Lane (1977). Nominację do Oscara za reżyserię otrzymał za Midnight Express oraz Missisipi w ogniu. Był laureatem nagrody BAFTA Fellowship, najważniejszej nagrody, jaką może przyznać Brytyjska Akademia Filmowa.

Advertisement

Żegnamy.

Advertisement

Elblążanin. Docenia zarówno kino nieme, jak i współczesne blockbustery oparte na komiksach. Kocha trylogię "Before" Richarda Linklatera. Syci się nostalgią, lubi fotografować. Prywatnie mąż i ojciec, który z niemałą przyjemnością wprowadza swojego syna w świat popkultury.

Advertisement
Kliknij, żeby skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *