search
REKLAMA
News

MICHAEL J. FOX mówi o tworzeniu sceny z “Johnny B. Goode” w POWROCIE DO PRZYSZŁOŚCI

Łukasz Budnik

12 czerwca 2020

REKLAMA

Powrocie do przyszłości, klasyku science fiction z 1985 roku, mówi się w tym roku bardzo dużo. Jednym z powodów jest fakt, że w lipcu będziemy obchodzić 35. rocznicę premiery tej produkcji, inne to chociażby dyskusje o ewentualnym reboocie lub kontrowersje związane z opublikowaniem na Netfliksie ocenzurowanej wersji drugiej części serii. O filmie Roberta Zemeckisa możemy przeczytać też w nowym numerze “Empire”.

Dziennikarze magazynu zapytali Michaela J. Foxa, który wcielał się w Marty’ego McFlya, o wspomnienia związane z kręceniem filmu. Aktor wrócił do ikonicznej sceny, w której Marty śpiewa na szkolnym balu piosenkę “Johnny B. Goode”.

Kiedy kręciliśmy tę scenę, miałem świetnego nauczyciela który szkolił mnie gry na gitarze. Powiedziałem do Boba Zemeckisa, że podczas sceny będę grać, więc mogą robić zbliżenia na moje ręce. To nałożyło na mnie presję, żeby tego nie spieprzyć, zatem uczył mnie ten facet, Paul Hanson.

Fox odnotował też, że realizacja sceny wymagała od niego odpowiedniej choreografii.

Przez około cztery tygodnie ćwiczyliśmy grę, a ja w międzyczasie pracowałem z choreografem Madonny. Mówiłem, że ruszam się jak kaczka, że nie umiem tańczyć. Chciałem jednak uwzględnić wszystkie manieryzmy i charakterystyczne cechy moich ulubionych gitarzystów, czyli “windmill” Pete’a Townshenda, grę zza pleców Jimiego Hendrixa i kaczy chód Chucka Berry’ego. Pracowaliśmy nad tym i pozwolił, żeby to popłynęło. To takie momenty, w których nie myślisz o zmęczeniu czy presji. Robisz to i czerpiesz z tego przyjemność.

Zgadzacie się, że ta scena jest jedną z najlepszych i najbardziej pamiętnych w filmie?

Łukasz Budnik

Łukasz Budnik

Pochodzi z Elbląga. Uwielbia zarówno kino nieme, jak i współczesne blockbustery oparte na komiksach. Nie może się doczekać wspólnych seansów z dorastającym synem.

zobacz inne artykuły >>>

REKLAMA