News
Marion Cotillard zgadza się, że pewna scena z „Mroczny Rycerz powstaje” to porażka. „Dlaczego to użyli?”
Marion Cotillard w zamknięciu trylogii Nolana wcieliła się w Talię al Ghul.
Mroczny Rycerz powstaje, zamknięcie trylogii Christophera Nolana o Batmanie, okazał się się sukcesem wśród większości widzów i krytyków (choć nie takim, jak Mroczny Rycerz), zarabiając do tego ponad miliard dolarów w box office. W filmie znalazła się jednak scena, która wzbudziła negatywne reakcje i była wyśmiewana.
Chodzi o scenę śmierci Talii al Ghul, zagraną przez Marion Cotillard. Fani wytykali kiepskie aktorstwo aktorki. Okazuje się, że ona sama także nie jest zachwycona tym fragmentem. W rozmowie z francuskim Allociné wyznała:
Jesteśmy po tej samej stronie. (…) Czasem zdarzają się porażki, a kiedy widzi się je na ekranie, myśli się: „Dlaczego? Dlaczego użyli akurat tego ujęcia?. Albo winisz wszystkich, albo nikogo. Przy tym miałam jednak zdanie, że ludzie trochę przesadzili, trudno było być identyfikowaną z tylko tą jedną sceną.
Kiedy staram się nadać każdej postaci autentyczności, nie jest łatwo, gdy zapamiętują tylko jeden fragment.
Cotillard dodała:
Tak, to ważne, żeby wiedzieć, jak się z tego śmiać, są zresztą gorsze rzeczy w życiu. Aż tak mnie to nie ubodło. Uważam mimo wszystko, że ta reakcja była nieproporcjonalna, co w sumie pomaga się z tego śmiać.
Poniżej rzeczona scena:
