Connect with us

Felietony - Cykle

ARRIVAL, czyli jak z czegoś perfekcyjnego zrobić coś rozczarowującego

W filmie ARRIVAL Denis Villeneuve rzuca wyzwanie konwencjom sci-fi, łącząc tajemnicę z emocjonalną głębią, która zaskakuje i intryguje.

Published

on

ARRIVAL, czyli jak z czegoś perfekcyjnego zrobić coś rozczarowującego

Wyobraźcie sobie perfekcyjną zajawkę filmu SF.

Advertisement

Jest krótka, bo nie potrzeba wiele, aby przedstawić zarys fabuły. Jest odpowiednio nęcąca, bo w końcu chodzi o to, aby niecierpliwie czekać na to, czego nie pokazano, a co w teaserze obiecano. Tajemnica, niedopowiedzenie, budowa odpowiedniego klimatu. Perfekcyjny zwiastun / trailer nakręca odpowiednia muzyka, efekty dźwiękowe, kilka ładnych widoków oraz nazwiska twórców.

Dlaczego o perfekcyjnej zajawce wspominam? Bo parę dni temu Denis Villeneuve, który właśnie robi sequel Blade Runnera, zaanonsował swój tegoroczny film, ARRIVAL. Powiedzmy, Dzień Niepodległości na poważnie. Surowo, oszczędnie, enigmatycznie. 1 minuta, dzięki której film u każdego miłośnika sci-fi wylądował na szczycie oczekiwanych premier. Jeśli nie widzieliście, to koniecznie zobaczcie:

Advertisement

https://www.youtube.com/watch?v=gTrX8fRNLBc

A jak się robi złe trailery?

Advertisement

Nie zostawiasz zbyt wiele widzom: pokazujesz nie tylko jakiś zarys fabuły, ale prowadzisz widza za rączkę przez strukturę dzieła: początek, rozwinięcie, kryzys itp. OK, oszczędzasz finał. Tajemnica? Zły trailer uwielbia bawić się w dosłowność, która, przyodziana w efekciarskie szaty, ma kierować skojarzenia nie w stronę czegoś, czego nie widzieliśmy do tej pory, a w kierunku znanych klisz, schematów, bo w końcu najlepsze jest to, co już znamy, czego doświadczyliśmy.

Dlaczego o złym trailerze wspominam? Bo właśnie Denis Villeneuve, który właśnie robi sequel Blade Runnera, zaanonsował swój tegoroczny film, ARRIVAL. Powiedzmy, Dzień Niepodległości na poważnie. Jest pompatycznie, efektownie. 2,5 minuty, dzięki którym wydaje się, że wiemy już wszystko to, czego nie wiedzieliśmy po teaserze.

Advertisement

Można pocieszać się tylko tym, że:

Advertisement
  1. To poważne kino dla dorosłych.
  2. To film świetnego reżysera, jakim jest Denis Villeneuve.
  3. Adaptacja opowiadania Teda Chianga!
  4. Trailer to po prostu zmyłka wytwórni. Zdarza się.

 

Ładna seria plakatów.

arrival_ver12 arrival_ver11 arrival_ver10 arrival_ver8 arrival_ver7 arrival_ver6

Advertisement

Celuloidowy fetyszysta niegardzący żadnym rodzajem kina. Nie ogląda wszystkiego, bo to nie ma sensu, tylko ogląda to, co może mieć sens.

Advertisement
Kliknij, żeby skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *