Connect with us

Publicystyka filmowa

Sica Sicario, czyli kartelowska sequeloza

SICARIO, CZYLI KARTELOWSKA SEQUELOZA to zapowiedź emocjonującej kontynuacji. Tajemniczy Alejandro wraca, a historia ma wielki potencjał!

Published

on

Sica Sicario, czyli kartelowska sequeloza

Prima Aprillis za nami, także nie są to spóźnione żarty. Zresztą już po premierze filmu, który zebrał entuzjastyczne recenzje oraz ponad 80 milionów zielonych na całym świecie (kwota może nieduża, ale skromny budżet filmu i wysoka kategoria wiekowa pozwalają patrzeć na taki wynik pozytywnie) pojawiły się plotki jakoby studio zainteresowane było kontynuacją. A ta miała by się skupić na postaci tajemniczego zabójcy Alejandro (Benicio Del Toro). Teraz producenci potwierdzają, że sequel wkroczył już w fazę preprodukcji.

Advertisement

Pierwsza wersja scenariusza od Taylora Sheridana (autora oryginału) jest już ponoć gotowa, a na planie stawić ma się w niedalekiej przyszłości cała główna obsada, czyli poza panem Bykiem jeszcze Emily Blunt i John Brolin. Na chwilę obecną nie wiadomo jednakże nic ani o fabule, ani też o ewentualnym udziale Denisa Villeneuve’a, który w chwili obecnej zajęty jest pracą nad dalszym ciągiem Blade Runnera i własnym projektem s-f, Story of Your Life. Zatem pytanie, czy ten projekt wypali, pozostaje otwarte. I chociaż Sicario nie potrzebuje specjalnie drugiej części, to z pewnością potencjał w tej historii tkwi duży i tak długo, jak tylko towarzyszyć jej będą mocne dźwięki muzyki Jóhanna Jóhannssona oraz bezbłędne zdjęcia Rogera Deakinsa można być tylko dobrej myśli.

Sicario look

O tam, widzisz? Sequel!

KINO - potężne narzędzie, które pochłaniam, jem, żrę, delektuję się. Często skuszając się jeno tymi najulubieńszymi, których wszystkich wymienić nie sposób, a czasem dosłownie wszystkim. W kinie szukam przede wszystkim magii i "tego czegoś", co pozwala zapomnieć o sobie samym i szarej codzienności, a jednocześnie wyczula na pewne sprawy nas otaczające. Bo jeśli w kinie nie ma emocji, to nie ma w nim miejsca dla człowieka - zostaje półprodukt, który pożera się wraz z popcornem, a potem wydala równie gładko. Dlatego też najbardziej cenię twórców, którzy potrafią zawrzeć w swym dziele kawałek serca i pasji - takich, dla których robienie filmów to nie jest zwykły zawód, a niezwykła przygoda, która znosi wszelkie bariery, odkrywa kolejne lądy i poszerza horyzonty, dając upust wyobraźni.

Advertisement
Kliknij, żeby skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *