Publicystyka filmowa
Co czeka nas w świecie DCU po świetnie przyjętych LANTERNS
Po trwającym właśnie i świetnie przyjętym (93% na Rotten Tomatoes) Lanterns sytuacja jest szczególnie interesująca. HBO mocno ograniczyło liczbę nowych seriali.
Lanterns (Latarnie) miało być jednym z najważniejszych elementów pierwszego rozdziału nowego DCU. James Gunn i Peter Safran od początku zapowiadali uniwersum łączące kino i telewizję, ale jednocześnie podkreślali, że nie zamierzają produkować dziesiątek tytułów tylko po to, żeby wypełnić kalendarz. Po trwającym właśnie i świetnie przyjętym (93% na Rotten Tomatoes) Lanterns sytuacja jest szczególnie interesująca: filmowa część DCU ma w miarę jasno wytyczoną ścieżkę, natomiast HBO mocno ograniczyło liczbę nowych seriali.
Co w kinie?
Pierwszy w kolejce jest Clayface, którego premiera w Polsce zaplanowana jest na 28 października 2026. James Watkins reżyseruje film według scenariusza Hosseina Aminiego i Mike’a Flanagana, a w tytułowej roli występuje Tom Rhys Harries. Gunn zapowiadał produkcję jako horror z mocnymi wpływami body horroru – bardzo nietypowy wybór jak na trzeci pełnometrażowy film nowego DCU i chyba pierwszy sci-fi horror w świecie superherosów.
Znacznie ważniejszym wydarzeniem będzie Man of Tomorrow, czyli kontynuacja Supermana. Film Jamesa Gunna trafi do kin 9 lipca 2027 roku. David Corenswet powróci jako Superman, a Nicholas Hoult jako Lex Luthor.
Batman, Wonder Woman i kolejne filary DCU
Wciąż planowany jest The Brave and the Bold, czyli właściwy debiut Batmana w DCU. Wiemy, że nie będzie to Robert Pattinson – jego The Batman pozostaje osobnym elementem równoległej ścieżki Elseworlds. Gunn zapowiedział historię Bruce’a Wayne’a i jego syna Damiana, a także większą rolę Bat-Family. Projekt jest związany z Andym Muschiettim, choć jego status produkcyjny pozostaje znacznie mniej konkretny (czytaj: niewiele się dzieje) niż w przypadku Man of Tomorrow.

Rozwijany jest również nowy film o Wonder Woman. Scenariusz pisze Ana Nogueira, która pracowała także przy Supergirl. Gunn określa projekt jako priorytet, ale jednocześnie zaznacza, że nie zostanie nakręcony, dopóki scenariusz nie będzie wystarczająco dobry. Wśród projektów pozostających w różnych fazach rozwoju znajdują się także Swamp Thing, The Authority, Teen Titans oraz potencjalny projekt poświęcony Mr. Terrificowi. Ich status jest jednak znacznie mniej pewny.
A co z HBO?
Tutaj nastąpiła największa zmiana. Casey Bloys, szef HBO, zapytany we wrześniu 2026 roku o nowe seriale DCU po Lanterns, odpowiedział: No, not right now. Jednocześnie podkreślił, że część tytułów ogłoszonych wcześniej znajdowała się jedynie w fazie developmentu.

Ludzie czytają o projektach w fazie rozwoju i zakładają, że są to już seriale, które dostały zielone światło.
Jak dodał, development oznacza eksperymentowanie i nie każdy pomysł ostatecznie trafia do produkcji. Jego zdaniem HBO pozostanie mocno selektywne, a najważniejsze jest to, które projekty faktycznie dostają zielone światło.

Nie oznacza to jednak pustki w telewizyjnym DCU. W produkcji znajduje się The People v. Gorilla Grodd – mockument w stylu true crime, którego bohaterem będzie Jimmy Olsen grany przez Skylera Gisondo. Serial tworzą Tony Yacenda i Dan Perrault, autorzy American Vandal. To jeden z najbardziej nietypowych projektów całego DCU. Powrócić mają również Creature Commandos, a przyszłość Lanterns oczywiście pozostaje osobnym pytaniem, ale sądząc z przyjęcia przez krytyków i widzów można się spodziewać kolejnych sezonów.
Pierwotny plan Gunna i Safrana obejmował m.in. również Waller, Booster Gold i Paradise Lost. Dziś ich sytuacja jest znacznie mniej klarowna. Waller i Paradise Lost nie są obecnie aktywnie rozwijane, a Booster Gold również stracił wcześniejszy impet. To oczywiście niekoniecznie oznacza definitywne anulowanie. Na to właśnie zwrócił uwagę Bloys: część projektów była zapowiedziami kierunku, a nie formalnie zatwierdzonymi produkcjami.

Kierunek jest, ale to dopiero fundamenty
Gunn i Safran od początku deklarowali, że DCU ma być spójne, ale niekoniecznie jednorodne. Gunn mówił, że o tym, czy historia trafi do kina czy telewizji, powinien decydować przede wszystkim jej charakter. Lanterns było dobrym przykładem: bardziej skomplikowana, serialowa historia kryminalna lepiej pasowała do HBO niż do dwugodzinnego filmu. Dlatego po Lanterns DCU wcale nie musi przyspieszyć. Przeciwnie – obecna strategia wygląda na znacznie bardziej selektywną. Clayface, Man of Tomorrow, The People v. Gorilla Grodd pokazują uniwersum rozpięte między klasycznym superbohaterstwem, horrorem i komedią.
Największą niewiadomą pozostaje to, kiedy DCU zdecyduje się na pełnoprawne spotkanie swoich największych bohaterów. Gunn i Safran od początku budują świat, który ma docelowo prowadzić do większej historii, ale na razie nie ogłoszono konkretnego planu nawiązującego do Justice League. Po Lanterns DCU jest więc wciąż dopiero w fazie budowania fundamentów – i właśnie kolejne dwa, trzy lata pokażą, czy te rozproszone elementy rzeczywiście zaczną tworzyć większą całość.

